środa, 30 maja 2012

Pesto rosso. Boczek. Szpinak. Ser.


 Te drożdżowe ślimaczki są świetną propozycją na letnie imprezy na świeżym powietrzu  - pikniki, grille i garden party, a także na lunch, gdyż świetnie smakują na zimno (według mnie nawet lepiej niż na ciepło). Przygotowuje się je stosunkowo szybko, a nadzienie możecie dowolnie modyfikować, np. robiąc wersję wegetariańską z czerwoną papryką i cebulą. 

Ślimaczki są bardzo aromatyczne dzięki dodatkowi domowej roboty pesto rosso. Tym razem postanowiłam poeksperymentować ze składnikami i poza świeżym pomidorem i suszonymi pomidorami z zalewy do pesto dodałam odrobinę ketchupu. Wiem, że dla niektórych to na pewno zbrodnia, ale według mnie pesto wyszło świetne - lekko słodkawe i aromatyczne, o przyjemnej konsystencji. Z podanych poniżej proporcji składników otrzymacie sporo pesto - do ślimaczków potrzeba tylko kilku łyżek, więc resztę możecie wykorzystać do innych dań - np. makaronu z pesto rosso i pomidorkami koktajlowymi, czy bruschetty z pesto, mozzarellą, pomidorem i bazylią.


Przepis dodaję do akcji Wielkie blogowe Pudliszkowanie


Składniki na 15 ślimaczków:
  • 250 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 50 g masła, roztopionego
  • 150 ml mleka, ciepłego
  • 3 łyżki pesto rosso (przepis poniżej)
  • 100 g wędzonego boczku albo wędzonej kiełbasy, bardzo drobni pokrojonego
  • garść liści świeżego szpinaku, poszatkowanego
  • 80 g żółtego sera, startego na tarce/pokrojonego w drobną kostkę
Drożdże pokruszyć, zasypać cukrem i zalać 30 ml ciepłego mleka. Odstawić na 15 minut. Mąkę przesiać z solą. Dodać rozczyn z drożdży i resztę ciepłego mleka. Wyrabiać ciasto przez kilka minut. Następnie dodać roztopione masło i wyrabiać ciasto aż będzie gładkie, lśniące i elastyczne. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 40 minut. Po tym czasie krótko wyrobić ciasto i rozwałkować (albo rozciągnąć rękoma) na prostokąt o wymiarach 20x30 cm (mniej więcej). Posmarować pesto rosso. I posypać mieszanką boczku, szpinaku i sera. Zwinąć wzdłuż dłuższego boku, formując roladę i zawinąć boki pod spód. Za pomocą ostrego nożna podzielić ciasto na 15 części. Ślimaczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując kilkucentymetrową odległość między bułeczkami. Każdą bułeczkę lekko rozpłaszczyć dłonią. Przykryć i odstawić do napuszenia na 15 minut.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220C. Piec około 10-12 minut, aż ładnie się zarumienią. Studzić na kratce. Podawać lekko ciepłe albo w temperaturze pokojowej. Dobrze smakują też drugiego dnia.


Pesto rosso w wersji z ketchupem:
  • 150 g suszonych pomidorów w zalewie
  • 2 czubate łyżki łagodnego ketchupu Pudliszki
  • 1 duży pomidor
  • 50 g startego parmezanu
  •  2 łyżki ricotty
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 3 łyżki posiekanych orzechów - włoskich/nerkowców/piniowych/migdałów/pekanów (ja polecam nerkowce albo włoskie)
  • dwie łyżki liści świeżej bazylii
  • oliwa z oliwek - około 100 ml
Orzechy uprażyć na patelni. Pomidora sparzyć i obrać ze skóry. Wszystkie składniki zmiksować, pod koniec dolewając oliwę - pesto powinno mieć kremową konsystencję.
Przełożyć do słoiczków i przechowywać w lodówce.

Smacznego!


wtorek, 29 maja 2012

Pyzy z mięsem


Od czasu do czasu lubię zjeść jakieś kluski, ale zazwyczaj wybieram lżejsze dania. Za to moja rodzina wprost za nimi szaleje i mogłaby jeść pyzy, knedle i inne kluski kilka razy w tygodniu. Z tego powodu postanowiłam uszczęśliwić ich pysznymi pyzami z mięsem, które zrobiłam według własnego przepisu i po kilku eksperymentach z ciastem.Smakowały im tak bardzo, że już złożyli zamówienie na kolejny dzień kluskowego obżarstwa :) Jako, że jestem wyjątkowo zadowolona z efektu (nawet ja zjadłam kilka klusek, i to ze smakiem, co jest wystarczającą rekomendacją!), musiałam czym prędzej podzielić się z Wami przepisem.

Sekretem dobrych pyz jest cienka warstwa miękkiego ciasta kryjąca w sobie dużą ilość smacznego, dobrze doprawionego nadzienia (nie żałujcie nadzienia!)
Ciasto składa się z utłuczonych, gotowanych ziemniaków i startych, surowych ziemniaków. Jest miękkie, sprężyste i świetnie formuje się z niego kluski. Ważne jest żeby dobrze odcisnąć starte ziemniaki z nadmiaru wody (najlepiej użyć do tego gazy), bo w przeciwnym razie ciasto wyjdzie ciapowate i zbyt kleiste.
Do nadzienia zmieliłam mięso drobiowe i warzywa z rosołu oraz podsmażaną z cebulą i przyprawami łopatkę wieprzową. Nie rezygnujcie z dodatku smażonego mięsa, bo to dzięki niemu farsz ma świetny, głęboki smak.

Pyzy najlepiej smakują z okrasą z cebuli i wędzonego boczku oraz w towarzystwie zasmażanej kiszonej kapusty (kiedy robię pyzy, ja zjadam głównie kapustę ;)).

Składniki na około 20 bardzo dużych klusek:
  • 1 kg ugotowanych ziemniaków
  • 1 kg surowych ziemniaków startych na tarce
  • 6 łyżek mąki ziemniaczanej
  • 6 łyżek mąki pszennej + do podsypywania
  • 1 jajko
Ziemniaki najlepiej ugotować dzień wcześniej. Surowe ziemniaki należy bardzo dokładnie odcisnąć z nadmiaru wody, najlepiej używając gazy. Do gotowanych ziemniaków dodać surowe ziemniaki i jajko, wymieszać. Stopniowo dosypywać oba rodzaje mąki. Wyrobić gładkie ciasto. Ciasto może się lekko kleić, ale w takim stopniu, żeby dało się z niego formować pyzy.

Na podsypanej stolnicy układać kulki z ciasta. Każdą kulkę rozpłaszczać dłonią, formując cieniutki placek i na środek kłaść łyżkę nadzienia mięsnego. Zamknąć nadzienie w środku, sklejając boki ciasta. Położyć kluskę na dłoni i delikatnie tocząc ją po ręce, formować okrągłe pyzy.

Pyzy wrzucać do gotującej się wody. Lekko zmniejszyć ogień. Gdy pyzy wypłyną na powierzchnię, gotować je jeszcze jedną minutę.

Podawać z okrasą z boczku smażonego z cebulą i w towarzystwie zasmażanej kiszonej kapusty.

Farsz:
  • mięso z 2 skrzydełek i 2 udek z kurczaka
  • 300 g łopatki wieprzowej
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 mała marchewka
  • 1 mała pietruszka
  • kawałek selera
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 2-3 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • szczypta chilli
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1 łyżka oleju
Mięso z kurczaka obrać i pokroić. Łopatkę pokroić w nieduże kawałki, doprawić do smaku czosnkiem granulowanych, chilli i słodką papryką. Na patelni rozgrzać olej, dodać mięso. Smażyć, aż lekko się zarumieni. Dodać pokrojoną w piórka cebulę, podsmażać dwie minuty. Zalać szklanką wody i dusić pod przykryciem przez 20 minut. Lekko ostudzić i dodać do mięsa (razem z sosem, w których się dusiło) z kurczaka wraz z czosnkiem i włoszczyzną. Wszystko zmielić blenderem na gładką masę. Doprawić do smaku pieprzem, solą i majerankiem.

poniedziałek, 28 maja 2012

B jak brandade

 
W ciepłe dni uwielbiam jeść obiad na tarasie, szczególnie wszelkiego rodzaju zupy, sałatki i dobre pieczywo z różnego rodzaju smarowidłami. Moim odkryciem ostatniego miesiąca jest brandade - francuskie "smarowidło" (w cudzysłowie, bo tak naprawdę nie wiem jak zaklasyfikować tę potrawę) z ryby i ziemniaków. Brzmi banalnie, ale uwierzcie mi, że ma wspaniały i niepowtarzalny smak- delikatny, subtelnie "morski", z lekko wyczuwalnym aromatem czosnku i ziół. Wręcz rozpływa się w ustach.Najlepiej smakuje podawane w temperaturze pokojowej, wraz z kromkami ciepłej, czosnkowej bagietki.

. Sposób przygotowania tego dania również nie jest oczywisty - rybę dusi się przez kilka minut w oliwie z dodatkiem tymianku, aż zacznie rozpadać się na płaty, a ziemniaki gotuje się w zalewie mleczno-śmietanowej z tymiankiem i czosnkiem, dzięki czemu są później kremowe i aromatyczne.

 
Składniki:
(lekko zmodyfikowany przepis z "Kuchni Świata" G.Ramsaya)
  • 300 g filetu z dorsza bez skóry 
  •  150 ml oliwy z oliwek 
  •  1/2 łyżeczki soli
  • 2 gałązki tymianku
  • 350 g ziemniaków 150 ml śmietany 18%
  • 150 mleka 3,2%
  • 3 ząbki czosnku obrane, pokrojone w plasterki
  • do smaku: sól i pieprz, suszone zioła prowansalskie
  • listki z 2 gałązek bazylii, pokrojone w cienkie paseczki, dodatkowe listki tymianku
 
 Bagietka czosnkowa:
  • 1 bagietka 
  • 3 ząbki czosnku
  • szczypta soli
  •  3 łyżki masła
Do rondelka włożyć rybę, wlać oliwę, dodać sól i gałązkę tymianku. Dusić około 10 minut na najmniejszym ogniu, do momentu kiedy ryba zacznie rozpadać się na płatki. Odstawić do ostygnięcia, a następnie wyjąć rybę i dokładnie odsączyć ją z oliwy, zachowując oliwę na później. 
 
Ziemniaki obrać i pokroić w 2 cm kostkę. Umieścić w rondelku i zalać mlekiem i śmietaną. Dodać czosnek, tymianek, sól, pieprz i zioła prowansalskie. Gotować na małym ogniu, aż będą miękkie - Gordon Ramsay sugeruje 10 minut, ale moje ziemniaki były miękkie dopiero po około 20 minutach. Jeśli będzie taka potrzeba, przecedzić - moje ziemniaki wchłonęły większość płynu, więc ich nie odcedzałam. Wyjąć tymianek i lekko ugnieść ziemniaki tłuczkiem.

Ziemniaki wymieszać z płatkami ryby. Doprawić solą, pieprzem i odrobiną oliwy zachowanej z duszenia ryby. Odstawić do wystygnięcia - brandade najlepiej podawać w temperaturze pokojowej, mnie smakowało też schłodzone.

Przed podaniem  wymieszać z listkami bazylii i ewentualnie dodatkowymi listkami tymianku.

Podawać z kawałkami bagietki czosnkowej: Miękkie masło wymieszać z czosnkiem i solą. Bagietkę naciąć w kilku miejscach, do nacięć powkładać kawałki masła czosnkowego. Piec w temperaturze 200C przez około 5-10 minut, aż masło się roztopi.

Smacznego!


niedziela, 27 maja 2012

Najlepsza ogórkowa


Ogórkowa jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych zup. Koniecznie musi być przygotowana z podsmażonych na maśle, bardzo kwaśnych, kiszonych ogórków (najlepiej z beczki) i podana z pokrojonymi w kostkę ziemniakami oraz zabielona odrobiną śmietany. Moim zdaniem zupę ogórkową najlepiej ugotować na kurzych żołądkach, które nadają bulionowi niepowtarzalnego smaku. Jeśli nie lubicie żołądków, nie musicie ich później jeść, ale nie rezygnujcie z dodania ich do zupy - ja zazwyczaj jem tylko jednego albo kompletnie z nich rezygnuję, oddając swój przydział innym członkom rodziny ;)


Składniki:
  •  200 g kurzych żołądków, oczyszczonych i umytych
  • 1 pietruszka
  • 1 duża marchewka
  • 1/3 selera
  • 3 nieduże ziemniaki
  • 2 ząbki czosnku
  • 6 dużych kiszonych ogórków, najlepiej mocno kwaśnych z beczki
  • 4 łyżki masła
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarenka czarnego pieprzu
  • 3-4 łyżki kwaśnej śmietany (12% albo 18%)
  • sól i pieprz do smaku
 W garnku umieścić żołądki i zalać 1,5-2l wody. Zagotować i gotować przez około 10 minut. Dodać obraną pietruszkę, obranego selera, połowę obranej marchwi, ziele angielskie, liście laurowe i ziarna pieprzu. Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez 30 minut.
Do zupy dodać obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotować przez 5 minut, a następnie dodać startą na tarce pozostałą połówkę marchewki i pokrojony w plasterki czosnek. Gotować przez kilka minut.
Ogórki, wraz ze skórką zetrzeć na tarce. Odsączyć z nadmiaru soku, zachowując sok. Na patelni rozpuścić masło i podsmażyć ogórki przez kilka minut. Do zupy dodać ogórki, wraz z zachowanym sokiem. Zagotować i gotować na małym ogniu przez 5-10 minut. Po tym czasie zahartować śmietanę w kubeczku kilkoma łyżkami gorącej zupy i zabielić zupę. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Smacznego!

sobota, 26 maja 2012

Bezglutenowe ciasto czekoladowo-pomarańczowe


Dla takich ciast aż chciałoby się mieć alergię na gluten, bo wtedy mogłoby się jeść je częściej ;) Ciasto jest wprost przepyszne, ale czemu tu się dziwić - Nigella jest mistrzynią przepisów na ciasta czekoladowe. Gdybym nie upiekła tego ciasta sama, to nie uwierzyłabym, że nie ma w nim ani mąki ani mleka ani tłuszczu w formie masła albo oleju. Całość robi się wręcz ekspresowo - ja nawet nie wyjęłam miksera i wszystko wymieszałam drewnianą szpatułką.


 Ciasto jest mocno czekoladowe, mimo, że nie ma w nim ani grama czekolady - swoją czekoladowość zawdzięcza sporej ilości dobrego, ciemnego kakao. O jego niepowtarzalnym smaku decyduje dodatek pomarańczy, które najpierw gotuje się w całości, wraz ze skórką, a następnie miksuje i dodaje do ciasta. Nietypowe, prawda?

Niech Was nie zmyli jego wygląd - wbrew pozorom ciasto jest bardzo puszyste, wilgotne i delikatne.

Ciasto bardzo smakowało mojej mamie. Może Waszym mamom też posmakuje? ;)


Składniki na tortownicę o średnicy 23 cm
Przepis Nigelli Lawson z "Feast"

  • 375 g pomarańczy - 2 nieduże albo 1 duża
  • 6 jajek
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 200 g zmielonych migdałów
  • 220 g cukru (w oryginale było 250 g)
  • 50 g kakao bez cukru
Pomarańcze (w całości) włożyć do garnka i zalać wodą. Doprowadzić do wrzenia i gotować około 1,5h pod przykryciem, aż zmiękną. Wylać wodę i całkowicie ostudzić pomarańcze, a następnie zmiksować je w całości w blenderze - ja użyłam dwóch pomarańczy i z jednej z nich przed zmiksowaniem zdjęłam skórkę, bojąc się nadmiernej goryczki w cieście, wyszło idealnie.

Wszystkie składniki zmiksować razem z pomarańczami - tylko do połączenia się składników. Przelać masę do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec przez 45-60 minut (do tzw. "suchego patyczka") w 180C.

Przed podaniem można polać ulubioną polewą czekoladową.

Smacznego!



piątek, 25 maja 2012

Wyniki konkursu sernikowego i majowe impresje


 Na początku chciałabym bardzo podziękować wszystkim tym, którzy wzięli udział w konkursie i wysłali swoje propozycje na serniki. Nie było pomysłu, który by mi się nie podobał, więc wybór dwóch osób był naprawdę trudny. Przy wyborze kierowałam się kilkoma kryteriami - między innymi oryginalnością pomysłu i trafieniem w moje gusta kulinarne. Poza tym starałam się wybrać serniki, których jeszcze nie piekłam  - kilka z propozycji już wypróbowałam, a dwa serniki podobne do tych zaproponowanych przez Was niedawno upiekłam  i opublikuję je już w ramach akcji sernikowej :) Nie wiem jak to zrobiliście, ale chyba czytaliście w moich myślach... ;)


Przechodząc do wyników... Postanowiłam wyróżnić sernik a la Twix, zaproponowany przez Better-Choice, który zrobię na zakończenie akcji. Pokombinuję i zobaczę czy uda mi się odtworzyć smak, który autorka pomysłu tak doskonale pamięta :) Będzie to na pewno trudniejsze niż zrobienie zwykłego sernika krówkowego, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Do Better-Choice powędruje książka o przetworach.

Drugi sernik, który wyróżniłam i który rozpocznie akcję sernikową został zaproponowany przez Majanę - sernik kokosowo-ananasowy z bitą śmietaną. Cóż, uwielbiam zarówno ananasa, jak i kokosa i z wielką przyjemnością wypróbuję to połączenie w serniku. Mam tylko nadzieję, że piękna pogoda się utrzyma i będę mogła skosztować go siedząc na słonecznym tarasie ;) Do Majany powędruje książka o muffinkach i babeczkach.

 Majanę i Better-Choice proszę o kontakt mailowy i wysłanie mi swoich danych do przesyłki: cucinadellafelicita@gmail.com
Książki wyślę na początku przyszłego tygodnia :)

Zapraszam wszystkich do udziału w akcji sernikowej - mam nadzieję, że pojawi się w niej wiele przepisów na wspaniałe serniki! :)

A teraz kilka zdjęć z mojego ogrodu:


Pewien puchaty Potworek bardzo lubi wygrzewać się w majowym słońcu:


Kurczak. Mascarpone. Zioła. Ostry Sos


 Dzisiaj mam dla Was świetną propozycję na grilla (danie można też przyrządzić w piekarniku na opcji grill) - roladki z kurczaka nadziewane ziołowym mascarpone, owinięte w szynkę dojrzewającą. Tak przygotowany kurczak jest soczysty, delikatny i aromatyczny. Po przekrojeniu roladek wypływa z nich kremowy, czosnkowo-ziołowy serek, a szynka tworzy na wierzchu chrupiącą skorupkę. Bardzo nam smakowały.



Roladki świetnie smakują z ostrym sosem pomidorowym na bazie jogurtu z dodatkiem ziół i świeżych pomidorów. Sos świetnie pasuje także do frytek i wielu innych potraw, np. domowej tortilli albo naleśników nadziewanych mięsem. Robiąc te roladki postarajcie zrobić ten sos - bez niego roladki wiele tracą! :)


Przepis dodaję do akcji Wielkie blogowe Pudliszkowanie

Składniki na 4 duże roladki:
  • jedna podwójna pierś z kurczaka
  • 150 g serka mascarpone albo kremowego serka typu Philadelphia
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 1 łyżka posiekanej świeżej bazylii
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • sól do smaku
  • świeżo mielony pieprz.
  • 8 plastrów szynki dojrzewającej, np. szwarcwaldzkiej
Każdą pierś przekroić na pół i rozbić tłuczkiem. Każdy płat kurczaka obficie oprószyć świeżo mielonym pieprzem. Serek mascarpone wymieszać z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, bazylią, koperkiem i solą. Serek rozsmarować na środku każdego kawałka kurczaka. Kurczaka zwijać w roladki. Każdą roladkę owinąć dwoma kawałkami szynki, starając się, żeby większość kurczaka była owinięta. Spiąć wykałaczkami - ja spięłam każdą roladkę w trzech miejscach, dzięki czemu ser nie wypływał w trackie pieczenia.
Roladki ułożyć na tacce aluminiowej i piec na rozgrzanym grillu przez około 20-25 minut, aż szynka się zarumieni, a kurczak nie będzie surowy. Można je także upiec w piekarniku - w temperaturze 200C, na opcji grill, przez około 15 minut.


Ostry sos pomidorowy:
  • 200 ml jogurtu greckiego
  • 2 łyżki ketchupu pikantnego Pudliszki
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka ostrego sosu chilli
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 łyżeczka sosu Worcestershire
  • 1 łyżka posiekanej bazylii
  • 1 łyżka posiekanego oregano
  • sól do smaku
  • 1 mały pomidor, drobno pokrojony
 Wszystkie składniki sosu wymieszać i wstawić do lodówki na minimum godzinę, a najlepiej 2-3h, żeby smaki się przegryzły.

Upieczone/grillowane roladki z kurczaka podawać z sosem i ulubionymi dodatkami, np. domowymi frytkami albo młodymi ziemniakami z koperkiem.

Smacznego!


czwartek, 24 maja 2012

"P" jak Panzerotti, "P" jak Pyszne


 Przepis na te pyszne krokieciki ziemniaczano-serowe pochodzi z książki Tracey Lawson, "W miasteczku długowieczności. Rok przy włoskim stole", w której autorka opowiada o swoim pobycie w Campodimele - małym miasteczku u podnóży gór Aurunci, gdzie średnia długość życia wynosi dziewięćdziesiąt pięć lat (!). Od razu kiedy przeczytałam składniki na panzerotti, wiedziałam, że na pewno bardzo nam posmakują i nie myliłam się. Krokiety są naprawdę przepyszne - środek jest kremowy z wyczuwalną nutą parmezanu i świeżych ziół, a panierka chrupiąca. Robi się je łatwo i dość szybko. Są dowodem na to, że proste, nieco rustykalne potrawy często są najlepsze i  że nie potrzeba wyszukanych składników, żeby pałaszować obiad z wielkim zadowoleniem :)

Świetnie smakują zarówno na ciepło, jako dodatek do mięs (ja podałam je z roladkami kurczaka nadziewanymi ziołowym mascarpone i owiniętymi w szynkę dojrzewającą), jak i na zimno - wypróbowaliśmy także wersję z sosem czosnkowym i smakowała nam równie bardzo.

Do oryginalnego przepisu wprowadziłam tylko jedną zmianę - natkę pietruszki, za którą nie przepadamy zamieniłam na świeżą bazylię i rozmaryn i myślę, że to był świetny pomysł, bo panzerotti wyszły niezwykle aromatyczne.

Przepis dodaję do akcji durszlakowej

Składniki na około 20 krokietów:
  • 1 kg ziemniaków
  • sól morska
  • 4 duże jajka
  • 150 g świeżo startego parmezanu
  • garść świeżych ziół - bazylii i rozmarynu
  • około 250 g bułki tartej
  • garść mąki pszennej
  • kilka łyżek oliwy
 Ziemniaki wyszorować i ugotować w mundurkach w osolonej wodzie. Miękkie ziemniaki odcedzić, ostudzić i obrać ze skórek. Przecisnąć przez praskę. 
W misce roztrzepać dwa jajka i dodać do ziemniaków. Dodać starty ser i doprawić do smaku solą i świeżymi ziołami. Dokładnie wymieszać.
Stolnicę wysypać mąką.
By uformować panzerotti, wyjmować małe porcje ziemniaków i zrolować je na kształt niewielkich kiełbasek, na obsypanej mąką stolnicy.
W jednej misce roztrzepać pozostałe dwa jajka, a do drugiej wsypać bułkę tartą. Obtoczone w mące panzerotti najpierw maczać w jajku, a następnie w bułce tartej.
Smażyć partiami na rozgrzanej oliwie, na małym ogniu, często obracając. Smażenie powinno zająć około 5-7 minut albo do momentu gdy panierka ładnie się zezłoci.
Podawać na ciepło albo w temperaturze pokojowej.

Polecam podać je z sosem czosnkowym i sałatką ze świeżych pomidorów z bazylią albo jako dodatek do mięs - ja podałam je z sosem i z roladkami z kurczaka nadziewanymi ziołowym mascarpone.

Sos czosnkowy:
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżka musztardy Dijon
  • 2 duże ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 3 łyżki posiekanego koperku
  • szczypta soli
  • świeżo mielony pieprz do smaku
 Wszystkie składniki sosu wymieszać i odstawić do lodówki na minimum godzinę, żeby smaki się przegryzły.


Smacznego!


środa, 23 maja 2012

Letnia tarta z fetą, ziemniakami i pomidorami

Ta tarta jest świetną propozycją na wiosenne i letnie imprezy na świeżym powietrzu, bo równie dobrze smakuje na ciepło, jak i na zimno. Dobrze sprawdzi się podczas grilla, jako dodatek do pieczonych mięs i warzyw. Można także z powodzeniem zabrać ją na piknik i rozkoszować się nią na łonie natury, bo podczas zjedzenia tej tarty nie potrzeba ani noża ani widelca - wystarczy wziąć kawałek w rękę i maczać ją w ulubionym sosie (np. pikantnym ketchupie). Na co dzień polecam ją jako dodatek do zup, np. pomidorówki ze świeżych pomidorów.



Nadzienie jest bardzo smaczne - kremowe, ale aromatyczne dzięki dodatkowi koperku, pomidora, czosnku i chilli. Feta nadaje mu fajnego smaku, a ziemniaki odpowiedniej konsystencji. Jeśli chcecie, możecie dodać do niej odrobinę drobno pokrojonego wędzonego boczku albo wędzonej szynki.

 Jako, że do tej tarty używa się gotowego ciasta francuskiego, jej przygotowanie nie zajmie Wam dużo czasu, co jest ważne podczas upałów - w końcu nie każdy chce spędzić pół dnia w gorącej kuchni! :)




Przepis dodaję do akcji Wielkie blogowe Pudliszkowanie



Składniki:
  • 2 płaty ciasta francuskiego
  • 180 g sera feta
  • 200 g ziemniaków
  • 180 g jogurtu greckiego
  • 1 mały pomidor
  • 3 łyżki posiekanego koperku
  • 1 mała posiekana papryczka chilli
  • 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  • świeżo mielony pieprz do smaku
Do podania:
  • pikantny ketchup Pudliszki
 Ziemniaki ugotować z mundurkach, obrać i ostudzić, a następnie rozgnieść tłuczkiem. Dodać do nich fetę i jogurt, wymieszać do uzyskania w miarę jednolitej masy. Dodać bardzo drobno pokrojonego pomidora. Doprawić do smaku koperkiem, chilli, czosnkiem i pieprzem.

Pierwszy płat ciasta francuskiego ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i ponakłuwać widelcem. Na cieście rozsmarować masę, zostawiając 1 cm margines z każdej strony. Przykryć drugim płatem ciasta i w miejscach bez nadzienia skleić oba płaty, lekko zawijając je pod spód - dzięki temu nadzienie nie wypłynie w trakcie pieczenia.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C i piec około 20-25 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni. Żeby uniknąć wybrzuszenia się ciasta, docisnąć je blaszką - blaszkę należy trzymać na cieście przez pierwsze 10 minut pieczenia, a potem ją wyjąć z piekarnika, bo inaczej ciasto się tak ładnie nie zarumieni.

Pokroić na kawałki i podawać na ciepło albo w temperaturze pokojowej. Świetnie smakuje w towarzystwie pikantnego ketchupu albo innego ulubionego sosu.

Smacznego!

wtorek, 22 maja 2012

French dimpled rolls




 Mimo, że do tej pory z pszennymi bułkami z przedziałkiem spotkałam się jedynie w Polsce (np. w Anglii nigdy takich nie widziałam), okazało się, że to belgijska i francuska specjalność. Nieważne jaki kraj jest ojczyzną tych bułeczek, ważne, że są naprawdę przepyszne. Mają sprężysty, lekko wilgotny miąższ. Rodzinie bardzo smakowały, a ja byłam z nich wyjątkowo zadowolona - są lepsze niż bułki pszenne z większości piekarni, a w dodatku wyglądają wprost cudnie. Może to zasługa przedziałku, który każdej bułce nadaje wiele uroku? :)

Przypominam Wam o konkursie -dzisiaj jest ostatni dzień na wysyłanie Waszych pomysłów na pyszne serniki!Zachęcam Was do wzięcia udziału, bo książki są naprawdę fajne :)


Składniki na 8-10 bułek
(przepis z bloga Moje Wypieki)
  • 400 g mąki chlebowej
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka drobnego cukru
  • 7 g drożdży instant albo 15 g świeżych drożdży
  • 120 ml ciepłego mleka
  • 175 ml ciepłej wody

Mąkę przesiać z solą w dużej misce. Dodać cukier i po środku zrobić wgłębienie. Drożdże rozpuścić w mleku, wlać do dołka, lekko posypać z wierzchu mąką i zostawić w temperaturze pokojowej na 15-20 minut. Po tym czasie wlać wodę i wyrobić miękkie, elastyczne ciasto - wyrabiać przez 8-10 minut. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5h).
Po tym czasie odgazować ciasto i zostawić na 5 minut na stolnicy, żeby odpoczęło. Podzielić na 8-10 części i z każdej z nich uformować kulkę. Każdą kulkę lekko rolować, żeby nadać bułeczce owalny kształt. Wierzch delikatnie oprószyć mąką i ułożyć bułeczki na blaszce, zachowując duże odstępy. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 30 minut. Po tym czasie w bułeczce zrobić głęboki przedziałek, np. używając końcówki drewnianej łyżki albo łopatki. Ponownie odstawić do wyrośnięcia na 15 minut.
Piekarnik nagrzać do 230C, na dole umieścić naczynie żaroodporne z wodą. Wstawić wyrośnięte bułeczki i piec około 15-20 minut, aż się lekko zezłocą.


Smacznego!


poniedziałek, 21 maja 2012

Szparagi. Ulubione.



Nie wiem jak Wy, ale ja cały rok z niecierpliwością czekam na świeże szparagi. Uwielbiam je w prawie każdej postaci - z wody, okraszone bułką tartą albo masełkiem czosnkowym; na pizzy; w tartach, zapiekankach, omletach i fritattach; w sałatkach; w makaronach i risotto; w roladkach z kurczaka... Najbardziej lubię zielone i fioletowe, ale białymi też nie pogardzę. Ba, kupię i zjem je równie chętnie. 
Dzisiaj chciałabym Wam polecić przepis na szybką, smaczną i sycącą sałatkę ze szparagami, piersią z kurczaka marynowaną w ziołowym jogurcie, grzankami czosnkowymi, odrobiną boczku i jajkiem w koszulce. Świetnie nadaje się na lekki obiad albo kolację. 
Efektowniej prezentuje się z zielonymi szparagami, które dodają jej bardziej wyrazistego wyglądu, ale tym razem miałam w lodówce białe szparagi. Zdjęcie było robione na szybko. W końcu czasami blogerzy kulinarni też umierają z głodu i na "sesję" poświęcają góra minutę ;)


Składniki na 3 porcje:
  • pęczek szparagów
  • jedna pierś z kurczaka
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
  • szczypta estragonu
  • szczypta trybuli
  • 1 ząbek czosnku
  • szczypta soli
  • świeżo mielony pieprz
  • 2 plastry boczku
  • 1/3 łyżeczki słodkiej papryki
  •  3 jajka
  • grzanki czosnkowe
Jogurt wymieszać z oliwą, tymiankiem, estragonem, trybulą, przeciśniętym przez praskiem czosnkiem, solą i pieprzem. Pierś z kurczaka umyć i pokroić w nieduże kawałki. Zalać jogurtem, wymieszać i odstawić do lodówki na minimum godzinę. Po tym czasie podsmażyć na rozgrzanej oliwie przez 4-5 minut, aż mięso nie będzie surowe, ale wciąż będzie soczyste. Boczek pokkroić w cienkie paski i delikatnie zarumienić na patelni, posypując go słodką papryką. Boczek, wraz z sokami, które się z niego wytopiły wymieszać z kurczakiem.
Szparagi obrać i ugotować w lekko osolonej wodzie. 

Jajka ugotować w koszulkach: wodę zagotować z dwoma łyżkami octu winnego. Na mocno gotującą się wodę - w sam środek "wiru" delikatnie wbijać jajka, "kładąc" je na wodzie (najlepiej używając do tego celu niewielkiego naczynia, np. filiżanki). Gotować na średnim ogniu przez 1,5 minuty. Polecam Wam nie gotować więcej niż 3 jajek na raz. Delikatnie wyłowić jajka, używając łyżki cedzakowej
Na talerzu ułożyć szparagi. Posypać piersią z kurczaka z boczkiem i grzankami. Na wierzchu delikatnie ułożyć jajka. Podawać od razu.

Grzanki czosnkowe:
  • 3 grube kromki pszennego, białego pieczywa
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki masła
  • szczypta soli
  • szczypta ulubionych suszonych ziół
Z chleba odkroić skórkę i pokroić go na nieduże kawałki. Masło roztopić, podgrzewając. Czosnek przecisnąć przez praskę/zetrzeć na tarce i dodać do masła. Doprawić masło solą i ziołami. Chleb ułożyć na blaszce do pieczenia. Delikatnie pokropić masłem - po dosłownie kilka kropel na jeden kawałek. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C na opcji grill. Podpiekać, aż się zarumienią - około 5 minut.


Smacznego!


niedziela, 20 maja 2012

Brownie. Sernik. Rabarbar. Beza.



 To ciasto powstało bardzo spontanicznie - w lodówce miałam opakowanie ricotty, której dzisiaj kończył się termin ważności i szklankę pełną białek pozostałych po robieniu kawy z koglem-moglem, a w spiżarni kilka łodyg rabarbaru. Zastanawiałam się jak połączyć te z pozoru nie pasujące do siebie składniki i nagle oczyma wyobraźni zobaczyłam TO ciasto: wilgotny, mocno czekoladowy spód a la brownies (pierwotnie spód miał być jasny, ale chciałam żeby kolorem kontrastował z resztą sernika i miał nieco bardziej wyrazisty smak niż zwykłe kruche ciasto/biszkopt) przykryty jasną masą serową na bazie ricotty i twarogu z subtelną, słodką nutą białej czekolady, z którą świetnie kontrastuje kwaskowaty rabarbar, a całość zwieńcza delikatna jak chmurka beza. Tak jak zaplanowałam, tak zrobiłam i już wieczorem tego samego dnia cieszyłam oczy widokiem tego, swoją drogą bardzo fotogenicznego, ciasta. Smakiem nacieszyłam się dopiero rano, bo sernik musiał odstać swoje w lodówce. Cóż to było za śniadanie...! Nie będę mówić więcej. Wypróbujcie.

PS: Przypominam Wam, że do wtorku do północy macie czas na wysyłanie Waszych sernikowych pomysłów na konkurs. Może ten przepis Was zainspiruje? :)



Składniki na tortownicę o średnicy 26 cm

Składniki na spód a la brownies:
  • 65 g gorzkiej czekolady
  • 65 g miękkiego masła
  • 50 g cukru
  • 40 g mąki
  • 1 jajko

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i lekko ostudzić. Masło utrzeć z cukrem do białości, a następnie dodać jajko i krótko zmiksować całość. Dodać do masy czekoladę, wymieszać łyżką. Na koniec dodać mąkę.

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać masę i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175C. Piec około 8-10 minut, aż na wierzchu powstanie skorupka.

Wyjąć z piekarnika i lekko przestudzić.

Składniki na masę serową
(wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej)
  • 250 g sera ricotta
  • 400 g twarogu do sernika, podwójnie zmielonego
  • 100 g białej czekolady
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 jajka
  • 150 ml śmietanki kremówki
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i lekko ostudzić. Twaróg, ricottę, roztopioną czekoladę,cukier i obie mąki zmiksować razem, jedynie do połączenia się składników, nie dłużej. W osobnym naczyniu lekko ubić jajka, a następnie dodać je do masy serowej, całość krótko zmiksować, żeby zbytnio nie napowietrzać masy. Łyżką wmieszać kremówkę. Masę wylać na podpieczony spód brownie.

Rabarbar:
  • 500 g rabarbaru
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka cukru
  • pół łyżeczki cynamonu

Rabarbar umyć, obrać i pokroić na małe kawałeczki. Wymieszać z mąką, cukrem i cynamonem. Wyłożyć na wierzchu masy serowej, delikatnie dociskając go ręką.

Sernik wstawić do piekarnika nagrzanego do 175C. Piec 40 minut. Po tym czasie lekko uchylić drzwiczki piekarnika i szybko wyłożyć na wierzch bezę:

Beza:
  • 6 białek
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • pół łyżeczki cream of tartare*

*jeśli nie macie, to można pominąć

Mąkę wymieszać z cukrem  i cream of tartare. Białka  ubić ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier z mąką i ubijać, aż piana będzie bardzo sztywna i lśniąca. Szybko, ale delikatnie wyłożyć pianę na wierzch sernika, wyrównać. Zmniejszyć temperaturę do 160C i piec kolejne 20 minut.
Sernik zostawić w lekko uchylonym piekarniku przez 30 minut. Po tym czasie wyjąć z piekarnika, delikatnie obkroić nożem boki i zdjąć obręcz tortownicy. Całkowicie wystudzić, a następnie wstawić do lodówki na minimum 4h, a najlepiej na całą noc.

Smacznego!


sobota, 19 maja 2012

Zaskakująca młoda kapusta



Kiedy zobaczyłam na blogu Bei pomysł na zrobienie młodej kapusty z mlekiem kokosowym i indyjskimi przyprawami, wiedziałam, że to coś dla mnie, bo uwielbiam takie eksperymenty. Niestety moja mama nie podzielała mojego entuzjazmu - kiedy zobaczyła przepis, kręciła nosem, zarzekając się, że na pewno jej nie posmakuje i że wolałabym zjeść zwykłą kapustę z koperkiem i zasmażką. Postawiłam jednak na swoim i zrobiłam kapustę z azjatycką, indyjską nutą. I... wszystkim niesamowicie smakowała, a przepis od razu trafił na listę moich ulubionych sposobów na przygotowanie nowalijek :) Cały gar zniknął błyskawicznie. 
Kapusta jest bardzo aromatyczna, a podczas jej przygotowania w całym domu unosi się obłędny zapach przypraw. Świetnie smakowała z młodymi ziemniakami. Myślę, że posmakuje nawet osobom, które są sceptycznie nastawione do orientalnych smaków - mimo wszystko jest w niej coś swojskiego. Polecam i to bardzo!


Przepis dodaję do akcji Festiwal Kuchni Indyjskiej



Składniki
(inspiracja znaleziona na blogu Bei)
  • 2 główki młodej kapusty*
  • 2 średniej wielkości cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oleju
  • 4 łyżki przecieru pomidorowego
  • 4 łyżeczki curry
  • pół łyżeczki ostrej papryki
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 100-150 ml wody
  •  1 niepełna łyżka soli (lub nieco więcej)
  • szczypta pieprzu
  • 1-2 garści rodzynek

*możecie zrobić potrawę z jednej główki kapusty, ale polecam Wam od razu zrobić więcej ;)

Kapustę obrać z 1-2 wierzchnich liści i umyć. Poszatkować. 
Cebulę i czosnek drobno pokroić. W dużym garnku rozgrzać olej i zeszklić na nim cebulę wraz z czosnkiem. Dodać kumin i curry, wymieszać i smażyć przez około minutę. Dodać przecier pomidorowy i dusić kolejną minutę.Następnie dodać kapustę, mleko kokosowe, wodę, kurkumę, ostrą paprykę i rodzynki. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Dusić na małym ogniu przez około 15-20 minut, aż kapusta zmięknie.
Podawać z ulubionymi dodatkami - ja podałam ją z młodymi ziemniakami z wody i szaszłykami z kurczaka w indyjskiej marynacie.

Smacznego!