Czekoladowy spód bezowy z dodatkiem mielonych migdałów i gorzkiej czekolady. Puszysty mus z białej czekolady o nieziemskim smaku i wspaniałej, rozpływającej się w ustach konsystencji. Na wierzchu kleksy z kakaowej bitej śmietany. Nie potrzeba nic więcej by kompletnie odlecieć do słodkościowego nieba. Polecam, nie tylko na specjalne okazje i nie tylko kobietom*
*Jako, że dzisiaj jest Dzień Kobiet, nawet Panie, które są na diecie powinny pozwolić sobie na chwilę kalorycznego zapomnienia ;)
Składniki na tortownicę o średnicy 24cm
(przepis z Kwestii Smaku)
Spód:
Mus:
Wykończenie:
Przygotowanie spodu:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Dno tortownicy o średnicy około 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia, zapiąć obręcz pozostawiając papier na zewnątrz. Boki tortownicy posmarować masłem. Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania, stopniowo dodawać cukier puder, cały czas miksując przez około 4 minuty. Po
dodaniu całego cukru pudru ubijać jeszcze przez około 2 - 3 minuty aby piana była lśniąca i błyszcząca - nie ma możliwości "przebicia" piany z białek. Pianę delikatnie wymieszać (najlepiej łyżką/szpatułką) ze zmielonymi migdałami, przesianym kakao i posiekaną gorzką czekoladą. Wyłożyć do tortownicy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec przez około 17 minut do tzw. "suchego patyczka". Wyjąć i ostudzić.
Przygotowanie musu:
W metalowej misce umieścić 6 żółtek i tylko część - 200 ml - śmietanki. Miskę umieścić na garnku z delikatnie gotującą się wodą (dno miski nie może dotykać wrzącej wody). Mieszać drewnianą łyżką przez około 10 minut aż masa będzie gorąca lub do czasu aż trochę zgęstnieje. Należy uważać aby jajka się nie ścięły! Gdy masa będzie gorąca zdjąć miskę z garnka i od razu dodać pokrojone w kostkę masło oraz połamaną na kosteczki białą czekoladę. Mieszać aż składniki się roztopią i połączą ze sobą. Gdyby czekolada nie chciała się roztopić, możemy z powrotem postawić miskę na garnku z parującą wodą. Odstawić na czas ubijania śmietanki.
Oddzielnie ubić resztę śmietanki kremowej (musi być bardzo zimna). Ubijamy ją najpierw na
mniejszych obrotach miksera, później na coraz większych, aż piana będzie sztywna - powinno to zająć około 8 minut. Bitą śmietanę delikatnie połączyć z masą czekoladową, najlepiej w 3 partiach, delikatnie mieszając łyżką lub szpatułką, tak aby nie zmniejszyć objętości piany. Powstały mus wyłożyć na ostudzony spód i wstawić do lodówki na całą noc.
Wykończenie:
Śmietanę kremówkę ubić z cukrem pudrem, aż będzie sztywna. Dodać kakao i delikatnie wymieszać mikserem. Przełożyć do rękawa cukierniczego albo szprycy i wyciskać wzorki na wierzchu ciasta. Można także udekorować ciasto wzorami zrobionymi z rozpuszczonej gorzkiej czekolady - czekoladę należy rozpuścić w kąpieli wodnej; na papierze do pieczenia trzeba narysować wzorki i wyciskać na niego czekoladę (najlepiej przy pomocy szprycy); odstawić do zastygnięcia, a następnie delikatnie odrywać od papieru do pieczenia.
Po całkowitym zastygnięciu musu obkroić ciasto nożem wkoło boków tortownicy i zdjąć obręcz. Przechowywać w lodówce do 3 dni (można też zamrozić).
Smacznego!
*Jako, że dzisiaj jest Dzień Kobiet, nawet Panie, które są na diecie powinny pozwolić sobie na chwilę kalorycznego zapomnienia ;)
(przepis z Kwestii Smaku)
Spód:
- 6 białek
- 150 g cukru pudru
- 180 g płatków migdałów (lub obranych migdałów lub obranych orzechów laskowych), zmielonych
- 40 g kakao
- 100 g gorzkiej czekolady, posiekanej
Mus:
- 6 żółtek
- 700 ml zimnej śmietanki kremowej 30% lub 36% (polecam 36%)
- 100 g masła
- 300 g białej czekolady
Wykończenie:
- 150 ml śmietanki kremowej
- 1 łyżka kakao
- 1 łyżka cukru pudru
Przygotowanie spodu:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Dno tortownicy o średnicy około 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia, zapiąć obręcz pozostawiając papier na zewnątrz. Boki tortownicy posmarować masłem. Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania, stopniowo dodawać cukier puder, cały czas miksując przez około 4 minuty. Po
dodaniu całego cukru pudru ubijać jeszcze przez około 2 - 3 minuty aby piana była lśniąca i błyszcząca - nie ma możliwości "przebicia" piany z białek. Pianę delikatnie wymieszać (najlepiej łyżką/szpatułką) ze zmielonymi migdałami, przesianym kakao i posiekaną gorzką czekoladą. Wyłożyć do tortownicy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec przez około 17 minut do tzw. "suchego patyczka". Wyjąć i ostudzić.
Przygotowanie musu:
W metalowej misce umieścić 6 żółtek i tylko część - 200 ml - śmietanki. Miskę umieścić na garnku z delikatnie gotującą się wodą (dno miski nie może dotykać wrzącej wody). Mieszać drewnianą łyżką przez około 10 minut aż masa będzie gorąca lub do czasu aż trochę zgęstnieje. Należy uważać aby jajka się nie ścięły! Gdy masa będzie gorąca zdjąć miskę z garnka i od razu dodać pokrojone w kostkę masło oraz połamaną na kosteczki białą czekoladę. Mieszać aż składniki się roztopią i połączą ze sobą. Gdyby czekolada nie chciała się roztopić, możemy z powrotem postawić miskę na garnku z parującą wodą. Odstawić na czas ubijania śmietanki.
Oddzielnie ubić resztę śmietanki kremowej (musi być bardzo zimna). Ubijamy ją najpierw na
mniejszych obrotach miksera, później na coraz większych, aż piana będzie sztywna - powinno to zająć około 8 minut. Bitą śmietanę delikatnie połączyć z masą czekoladową, najlepiej w 3 partiach, delikatnie mieszając łyżką lub szpatułką, tak aby nie zmniejszyć objętości piany. Powstały mus wyłożyć na ostudzony spód i wstawić do lodówki na całą noc.
Wykończenie:
Śmietanę kremówkę ubić z cukrem pudrem, aż będzie sztywna. Dodać kakao i delikatnie wymieszać mikserem. Przełożyć do rękawa cukierniczego albo szprycy i wyciskać wzorki na wierzchu ciasta. Można także udekorować ciasto wzorami zrobionymi z rozpuszczonej gorzkiej czekolady - czekoladę należy rozpuścić w kąpieli wodnej; na papierze do pieczenia trzeba narysować wzorki i wyciskać na niego czekoladę (najlepiej przy pomocy szprycy); odstawić do zastygnięcia, a następnie delikatnie odrywać od papieru do pieczenia.
Po całkowitym zastygnięciu musu obkroić ciasto nożem wkoło boków tortownicy i zdjąć obręcz. Przechowywać w lodówce do 3 dni (można też zamrozić).
Smacznego!

O nie, nie takie pyszności, nie o tej godzinie! :)
OdpowiedzUsuńNa takie słodkości każda godzina jest dobra, przynajmniej na patrzenie ;) Zjeść można o bardziej rozsądnej porze
UsuńChciałam się dołączyć do reprymendy, bo jak będę wkoło widziała same słodkości, to nigdy nie zrealizuję postanowienia niejedzenia słodyczy na wiosnę ;-)
OdpowiedzUsuńOczywiście to wszystko dlatego, że takie postanowienie jest absurdalne i z góry skazane na niepowodzenie :) U mnie takie postanowienia zawsze wytrwały góra 4-5 dni - zawsze jakieś słodycze uśmiechały się do mnie w sklepie albo z szuflady i koniec...
UsuńAleż pięknie wygląda! Cudne ciacho, zabieram kawałeczek:)
OdpowiedzUsuńProszę, częstuj się śmiało, ale uprzedzam - nawet jednym kawałeczkiem można się zapchać ;)
UsuńCiasto wygląda obłędnie. Muszę w końcu wyposażyć się w mniejszą tortownicę
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
ziękuję. Mniejsze tortownice bardzo się przydają. Kiedyś też miałam tylko dużą, ale odkąd mam małe, to używam ich bardzo często - można piec więcej, ale mniejszych ciast, hihi
UsuńWyglada rewelacyjnie!
OdpowiedzUsuńMus z białą czekoladą musi być pyszny;)
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo smakowicie! Chętnie wypróbuję bo to takie połączenie jakie lubię:)
OdpowiedzUsuńWow! Wygląda rewelacyjnie! Muszę wypróbować;)
OdpowiedzUsuńAle piękna kusząca bomba kaloryczna!!! Przepis obłędny, zapisane do zrobienia!
OdpowiedzUsuńBomba kaloryczna, ale nie można się jej oprzeć! :)
UsuńMmm, wygląda to oblędnie, szczególnie krem :)
OdpowiedzUsuńKrem jest przepyszny - mocno waniliowy i rozpływa się w ustach, ale ciasto jest również bardzo smaczne- mocno czekoladowe z lekko chrupiącymi kawałkami orzeszków.
UsuńJak dla mnie to Bialy Mus z ciastem Czekoaldowym hihi - pychota!!! Dorka
OdpowiedzUsuńHehe, przyznam Ci rację i to samo pomyślałam, gdy zrobiłam to ciasto ;)
UsuńKusząco-piękny widok, sama rozkosz
OdpowiedzUsuńten mus wygląda zabójczo! :)
OdpowiedzUsuńGwarantuję Ci, że smakuje lepiej niż wygląda ;)
UsuńNo prosze jakie cudeńko, a tak z miniaturki udawało sernik!
OdpowiedzUsuńten mus się do mnie uśmiecha!!
OdpowiedzUsuńDo mnie niestety już nie uśmiecha się z lodówki, bo już dawno go nie ma... Ale za to tak ładnie patrzy na mnie z komputera, że zastanawiam się, czy nie powtórzyć tego ciasta już niedługo (mimo, że mam tyyyyle innych ciast do wypróbowania na liście) :)
Usuńcały internet krzyczy do mnie Zrób to a przy mojej słabej woli zdaje się to nieuniknione
OdpowiedzUsuńZrób, zrób! :) Dołączam się do apelu
UsuńA co daje to wykońćzenie z kwaśniej śmietany? Mam ochotę to pominąć. Nie można od razu kakaem posypać musu?
OdpowiedzUsuńWykończenie nie jest z kwaśnej śmietany, tylko z ubitej kremówki z kakao. Daje to, że ciasto ładniej wygląda z małymi kleksami ciemnej śmietany na wierzchu. Ale oczywiście można to pominąć i po prostu oprószyć ciasto kakao.
UsuńNo tak, to w oryginalnym przepisie z Kwestii smaku wykończenie jest z kwaśnej śmietany i to tam miałam zadać to pytanie. Twoje wykończenie bardziej do mnie przemawia, więc racja.
Usuńczy te masę z zółtek i czekolady trzeba ostudzić przed połączeniem z ubitą bitą samietana?? czy ten spód z samych białek bez proszku do pieczenia wyjdzie??
OdpowiedzUsuńRób dokładnie tak jak jest napisane w przepisie, a na pewno wyjdzie. Spód z białek to dacquoise, więc jeśli będą odpowiednio ubite, to na pewno wyjdzie.
Usuńdzięki!
Usuńczy ktoś robił i wyszło? szkoda zmarnować tylu składników :(
OdpowiedzUsuńRobiłam w zeszłym tygodniu. Ciasto się udało, choć miałam stresa, bo poziom trudności jego wykonania jest podobno wysoki. Masa, mimo prawie dwóch dni spędzonych w lodówce, była zbyt luźna. Moim domownikom nie przypadła do gustu konsystencja i włożyli ciasto do zamrażalki. Po paru godzinach wyjęli i zjedli ze smakiem, a nawet zachwycali się, że wyszedł z tego świetny tort lodowy (taki jakie można kupić w sklepie). Nie próbowałam ciasta przed zamrożeniem, więc nie mogę go oceniać w tej postaci. Po zamrożeniu jadło się je naprawdę fajnie. Nawet ten spód z białek był super, bo chrupały w nim kawałki czekolady. Natomiast "mus" był prawie bez smaku, mimo wpakowanych w niego 3 tabliczek białej czkolady. Jedynie słodki. Ale być może ten smak jest lepiej wyczuwalny, gdy mus nie jest zmrożony.
UsuńHm, konsystencja białego musu zależy od sposobu przygotowania - mus trzeba naprawdę długo mieszać nad parą i wtedy pięknie gęstnieje i bez zamrażalnika jest dość "ścisły" i się nie rozpływa. Jajka muszą być ubite tak jak na kogel-mogel - muszą być gęste i kremowe. Jest to dość żmudny i długi proces (tak jak napisałam, trwa to nawet około 10 minut i trzeba mieszać cały czas), ale warto, bo to właśnie dzięki jajkom mus ma taką, a nie inną konsystencję
UsuńBez zmrożenia mus ma dość intensywny smak - mocno waniliowy z wyczuwalnym posmakiem żółtek.
Jestem bardzo ciekawa smaku ciasta po zmrożeniu! :)
Z zegarkiem w ręku nie sprawdzałam ile czasu mieszałam nad parą, ale tak na oko to 10 minut nie było. Bałam się, że jajka mi się zetną (kiedyś ściełam robiąc bombardino i mam traumę :), więc mieszałam możliwie najkrócej. To pewnie dlatego mus się rozlatywał.
UsuńPolecam spóbować ciasto w postaci zamrożonej, gdyż ja jeszcze kiedyś na pewno tak zrobię :). Może jedynie dodam trochę czegoś, żeby smak był bardziej wyczuwalny. Olejku waniliowego?
Najbardziej mnie zdziwił jeden fakt: robiąc domowe lody, trzeba je często mieszać lub najlepiej używać maszynki do lodów, a mus z tortu sam z siebie zamroził się tak pięknie, że był jednolitą śliczną masą, bez skupisk kryształków lodu i innych utrudnień związanych z domowymi lodami!
niestety, robiałam dzis ciasto- pracochłonne, śmietana się zważyła jak ją połączyłam z tą roztopioną czekoladą . Ale nie jestem nistrzynia kuchni :-) Ciato trudne, dla amatorów- odradzam
OdpowiedzUsuń