Przepis na te pyszne krokieciki ziemniaczano-serowe pochodzi z książki Tracey Lawson, "W miasteczku długowieczności. Rok przy włoskim stole", w której autorka opowiada o swoim pobycie w Campodimele - małym miasteczku u podnóży gór Aurunci, gdzie średnia długość życia wynosi dziewięćdziesiąt pięć lat (!). Od razu kiedy przeczytałam składniki na panzerotti, wiedziałam, że na pewno bardzo nam posmakują i nie myliłam się. Krokiety są naprawdę przepyszne - środek jest kremowy z wyczuwalną nutą parmezanu i świeżych ziół, a panierka chrupiąca. Robi się je łatwo i dość szybko. Są dowodem na to, że proste, nieco rustykalne potrawy często są najlepsze i że nie potrzeba wyszukanych składników, żeby pałaszować obiad z wielkim zadowoleniem :)
Świetnie smakują zarówno na ciepło, jako dodatek do mięs (ja podałam je z roladkami kurczaka nadziewanymi ziołowym mascarpone i owiniętymi w szynkę dojrzewającą), jak i na zimno - wypróbowaliśmy także wersję z sosem czosnkowym i smakowała nam równie bardzo.
Do oryginalnego przepisu wprowadziłam tylko jedną zmianę - natkę pietruszki, za którą nie przepadamy zamieniłam na świeżą bazylię i rozmaryn i myślę, że to był świetny pomysł, bo panzerotti wyszły niezwykle aromatyczne.
Składniki na około 20 krokietów:
- 1 kg ziemniaków
- sól morska
- 4 duże jajka
- 150 g świeżo startego parmezanu
- garść świeżych ziół - bazylii i rozmarynu
- około 250 g bułki tartej
- garść mąki pszennej
- kilka łyżek oliwy
Ziemniaki wyszorować i ugotować w mundurkach w osolonej wodzie. Miękkie ziemniaki odcedzić, ostudzić i obrać ze skórek. Przecisnąć przez praskę.
W misce roztrzepać dwa jajka i dodać do ziemniaków. Dodać starty ser i doprawić do smaku solą i świeżymi ziołami. Dokładnie wymieszać.
Stolnicę wysypać mąką.
By uformować panzerotti, wyjmować małe porcje ziemniaków i zrolować je na kształt niewielkich kiełbasek, na obsypanej mąką stolnicy.
W jednej misce roztrzepać pozostałe dwa jajka, a do drugiej wsypać bułkę tartą. Obtoczone w mące panzerotti najpierw maczać w jajku, a następnie w bułce tartej.
Smażyć partiami na rozgrzanej oliwie, na małym ogniu, często obracając. Smażenie powinno zająć około 5-7 minut albo do momentu gdy panierka ładnie się zezłoci.
Podawać na ciepło albo w temperaturze pokojowej.
Polecam podać je z sosem czosnkowym i sałatką ze świeżych pomidorów z bazylią albo jako dodatek do mięs - ja podałam je z sosem i z roladkami z kurczaka nadziewanymi ziołowym mascarpone.
Sos czosnkowy:
- 200 ml jogurtu naturalnego
- 2 łyżki majonezu
- 1 łyżka musztardy Dijon
- 2 duże ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
- 3 łyżki posiekanego koperku
- szczypta soli
- świeżo mielony pieprz do smaku
Wszystkie składniki sosu wymieszać i odstawić do lodówki na minimum godzinę, żeby smaki się przegryzły.






Drugi raz dzisiaj trafiam na ten przepis i to pochodzący z tej samej książki. To chyba znak, że muszę go wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie!
UsuńWygląda wspaniale, super dodatek do obiadu jak i przekąska! Pysznie!
OdpowiedzUsuńco za zbieg okoliczności, też czaję się właśnie na te książkę :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy Tapedna
Wspaniale wyglądają te krokieciki!
OdpowiedzUsuńLubię takie ciekawe, inne dania. Muszę wypróbować przepis. Podałabym je do obiadu. :)
Pozdrawiam.
Ja podałam je do obiadu, ale część zjedliśmy jako przekąskę z sosem, bo wyszło ich bardzo dużo (ponad 20!) :)
UsuńTakie krokieciki są pyszne!
OdpowiedzUsuńJadłam je raz i bardzo mi smakowały. Ale nie pamiętam jaki smak miał sos, pamiętam tylko, że były z nim wspaniałe.
Twoje wyglądają tak, że bym bardzo chętnie jednego spróbowała...
Serdeczne pozdrowienia,
Edith
Ja jadłam je po raz pierwszy, ale jestem pewna, że zrobię je jeszcze nie raz, bo smakowały wszystkim domownikom :)
Usuńwyglądają przepysznie:)
OdpowiedzUsuńSwietnie wygladaja, troche jak hiszpanskie croquetas. A sos czosnkowy uwielbiam, ale jeszcze nigdy nie dodawalam do niego musztardy. Na pewno sprobuje :)
OdpowiedzUsuńTak, faktycznie są trochę podobne do croquetas, chociaż przyznam, że smakują mi bardziej - pewnie przed wyczuwalny smak parmezanu :)
UsuńA co do sosu - musztarda świetnie wyostrza jego smak i dodaje mu odrobinę kwaskowatości. Tylko koniecznie musi być to musztarda Dijon!
UsuńTakie krokiety muszą być pyszne, koniecznie muszę je wypróbować i koniecznie z sosem czosnkowym.
OdpowiedzUsuńpysznie wygladają, muszę zapisać przepis:)
OdpowiedzUsuńBardzo pysznie się prezentują :)
OdpowiedzUsuńWyglądają ekstra :-)zdecydowanie z sosem czosnkowym zjem :-)
OdpowiedzUsuńWyglądają bardzo apetycznie.
OdpowiedzUsuńGratuluję wygranej
Bardzo lubię te krokiety ziemniaczane,z sosem czosnkowym super.
OdpowiedzUsuń