Scones to popularne w Wielkiej Brytanii bułeczki (a tak naprawdę coś pomiędzy bułeczkami a ciasteczkami), tradycyjnie jedzone jako część słynnego "cream tea". Najlepiej smakują z dżemem i przepyszną "clotted cream" - bardzo gęstą i tłustą śmietaną z charakterystyczną skorupką na wierzchu- którą można zastąpić dobrym jakościowo masłem. Scones przygotowuje się błyskawicznie, bo nie potrzebują czasu na wyrastanie, a w piekarniku spędzają tylko 10-12 minut. Idealnie nadają się więc na leniwe, niedzielne śniadanie albo na chwile, gdy nagle najdzie nas ochota na coś słodkiego, ale nie wymagającego od nas spędzenia długiego czasu w kuchni. Ja podałam je na śniadanie, a dokończyliśmy je po południu tego samego dnia. Wszystkim bardzo smakowały.
Przepis na scones powstał z połączenia wielu receptur znalezionych w internecie, w ramach poszukiwania idealnych bułeczek, które smakiem będą najbardziej zbliżone do tych, których próbowałam w swojej ulubionej angielskiej kawiarni. Jestem bardzo zadowolona z efektu, bo scones wyszły takie jak lubię - miękkie, ale równocześnie lekko "gliniaste", z chrupiącą cukrową posypką. Jeśli chcecie do środka możecie dodać garść lekko obtoczonych w mące rodzynek albo suszonych żurawin.
Niebawem podzielę się z Wami przepisem na scones w wersji wytrawnej, które świetnie sprawdzą się jako dodatek do śniadania albo przekąska do zabrania do pracy/na uczelnię/na piknik.
Scones na maślance
(z podanych składników wychodzi 10-12 sztuk)
- 400 g mąki pszennej
- 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 2 łyżki cukru pudru
- 50 g niesolonego masła
- 300 ml maślanki
- 1 jajko, roztrzepane widelcem
- 1 łyżka cukru trzcinowego do posypania
Mąkę przesiać z solą i proszkiem do pieczenia. Masło pokroić w kostkę i dokładnie rozetrzeć palcami z mąką - tak jak wtedy gdy robimy kruszonkę. W osobnej misce wymieszać maślankę z cukrem pudrem, a następnie dodać mieszankę do reszty składników. Zagnieść gładkie ciasto (uwaga: ciasto może się kleić) i uformować z niego kulę.
Piekarnik nagrzać o 220C (jeśli pieczecie z termoobiegiem, to do 210C).
Stolnicę oprószyć mąką. Ciasto rozciągnąć rękoma do powstania placka o grubości około 3 cm. Szklanką o ostrych krawędziach albo specjalną foremką wykrawać krążki o średnicy około 6 cm. Krążki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch każdego scone posmarować jajkiem i oprószyć cukrem.
Piec przez około 12-14 minut do zezłocenia. Podawać lekko ciepłe albo ostudzone. Najlepiej z dobrą konfiturą, clotted cream i kubkiem ulubionej herbaty.
Smacznego!




Pyszne bułeczki. Z konfiturą, dżemem, akurat dla mnie. Lubię tak:)
OdpowiedzUsuńWypróbuj kiedyś, na pewno Ci posmakują :)
UsuńWyglądają pięknie! Na pewno pyszne:)
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie tym świetnym opisem walorów scones, że nie wspomne o fotkach, które oddają to co piszesz ;]
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że zarówno opis scones, jak i zdjęcia Ci się podobają!
UsuńSpadłaś mi z nieba z tym przepisem! Odkąd tylko zaczęłam blogować noszę się z zamiarem zrobienia scones i coś mi nie po drodze było :) Koniecznie skorzystam z przepisu bo wyglądają pysznie!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że przepis Ci się przyda :) Tym bardziej, że ja też długo się do niego zabierałam, bo kombinowałam jak odtworzyć smak scones, które najbardziej mi smakowały :)
UsuńMam nadzieję niedługo wypróbować prawdziwe angielskie scones :)
UsuńAle podobno większość z nich czuć proszkiem bardzo i rzadko można dostać naprawdę dobre, to prawda?
Tak, to niestety prawda. Na kupione w supermarketach nie ma co liczyć, bo są ohydne, a w wielu sklepach i kawiarniach też niestety nie zachwycają. Smakują proszkiem i są suche.
Usuńmusze w końcu zrobić scones bo nie wyrobię, one tak pysznie się prezentują!
OdpowiedzUsuńRobi się je tak szybko, że nic nie stoi na przeszkodzi ;)
UsuńNo i masz: pociekla mi slinka i nagle nabralam ochoty, by wybrac sie gdzies na tradycyjna afternoon tea...
OdpowiedzUsuńJa już kilkakrotnie robiłam scones w domu, ale powiem Ci, że też z chęcią wybrałabym się do jakiejś przytulnej kawiarni na afternoon tea :)
UsuńPysznie wygladają, a ja jeszcze nigdy nie robiłam...
OdpowiedzUsuńMi też narobiłaś smaka na scones, będą robione na śniadanie ;)
OdpowiedzUsuńTaaaak, to dla mnie idealne drugie śniadanie. Smak moich pierwszych "podlondyńskich" scones pamiętam do dziś, a minęło już prawie 20 lat :)
OdpowiedzUsuń