
1. Opublikowaniu u siebie na blogu logo taga.
2. Napisaniu, kto Cię otagował.
3. Otagowaniu co najmniej 5 innych bloggerek.
4. Wymienieniu i opisaniu kilku swoich ulubionych seriali.
Chciałabym otagować Hanię z bloga Kulinarna pasja Hani-Kasi, Bee z bloga Magazyn, Angie z bloga Pomodoro e basilico, Konwalie w kuchni z bloga o tej samej nazwie i Maggie z bloga W pewnej kuchni na Wyspach.
1. True Blood - Czysta Krew
True Blood zdecydowanie przoduje na liście moich ulubionych seriali. Akcja rozgrywa się w Luizjanie, po tym jak wampiry ujawniają się i egzystują w społeczeństwie po wprowadzeniu na rynek japońskiego substytutu ludzkiej krwi w butelkach, True Blood. Główną bohaterką jest kelnerka Sookie Stackhouse, która nie może się zdecydować, którego z dwóch wampirów woli - Billa czy Erica. Pojawiają się w nim przeróżne legendarne stwory - wampiry, zmiennoskórzy, wilkołaki, wróżki, boginki przyrody, ale to zdecydowanie nie jest serial dla dzieci. Jest mroczny, pełen ciętego humoru, z pojawiającymi się od czasu do czasu "mocnymi" scenami i dosadnym językiem. W tle przewija się kilka historii miłosnych. Naprawdę wciąga.
2. The Tudors - Dynastia Tudorów
Jak sama nazwa wskazuje, serial opowiada historię rodziny Tudorów, a konkretnie króla Henryka VIII i jego licznych żon. W tym serialu urzekło mnie wszystko - zaczynając od gry aktorskiej i kreacji postaci, przez fabułę i dialogi, a na kostiumach i zdjęciach kończąc. Jest odważny i szokujący, pełen intryg i zdrad. To prawdziwa perełka, nie tylko dla wielkich fanów seriali historycznych.
3. The Vampire Diaries - Pamiętniki wampirów
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź "Pamiętników Wampirów", to wydawało mi się, że to kolejna opowieść o wampirach dla nastolatek, podobna do słynnego, kiczowatego "Zmierzchu". Tym bardziej zdziwiłam się, kiedy po obejrzeniu kilku odcinków, serial naprawdę mnie wciągnął. Mimo, że głównymi bohaterami są amerykańscy nastolatkowie, a przez wszystkie serie przewija się sztampowy wątek miłosny między wampirem a człowiekiem, całość jest wyważona, mało ckliwa i ciekawa. Wątki poboczne potrafią zainteresować na tyle, że zawsze cieszę się, kiedy pojawi się nowy odcinek.
4. Bones - Kości
Jak na antropologa biologicznego przystało, z przyjemnością oglądam "Kości".
Mimo, że prezentowane przypadki są dość nieprawdopodobne (szczególnie z naukowego punktu widzenia), a z fabuły wynika, że w Waszyngtonie co chwila dochodzi do brutalnych morderstw, serial bardzo mi się podoba. Najbardziej wciąga mnie obserwowanie relacji między głównymi bohaterami - przemądrzałą panią antropolog Temperance Brennan (tytułową Bones) i pewnym siebie agentem FBI, Seeley'em Boothem - które są doskonałym tłem dla zagadek kryminalnych, które bohaterowie wspólnie rozwiązują. Ostrzegam jednak, że niektóre sceny są dość makabryczne - pokazywane są szczątki zwłok, sekcje itd, więc nie każdemu się to spodoba ;)
5. Sex and the City - Seks w wielkim mieście
O tym serialu chyba nie muszę wiele pisać, bo to prawdziwa klasyka gatunku. Według mnie serial w świetny sposób pokazuje świat kobiet i panujące w nim zawiłości. Jest inteligentny, dowcipny i poniekąd prawdziwy.
Wydaje mi się, że nie ma sensu opisywać większej ilości seriali, ale zdradzę Wam, że bardzo lubię też "Dr House'a", "Królestwo" Larsa von Triera, "Czas Honoru", "White Collar" i "Mad Men". Czasami oglądam polskie tasiemce i nie wstydzę się tego ;)





Na tasiemce też zdarza mi się zerknąć, ale nie ma co ukryć... Sex and the city bije wszystkie na głowę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Akurat u mnie Seks w wielkim mieście został pobity przez inne seriale, ale to nie zmienia faktu, że go uwielbiam :)
UsuńNo patrz, zupełnie zapomniałam o moim ULUBIONYm seriali, Seks w wielkim mieście oglądałam już chyba ze trzy razy, każdy odcinek :)
OdpowiedzUsuńAch, ja zapominalska... I proszę, Domi, Domi :)
Hehe, dobrze, Domi ;)
UsuńA ja mogłabym oglądać Housa non stop...:)
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubiłam House'a i obejrzałam niektóre odcinki kilkakrotnie, ale najnowszy sezon kompletnie mi się nie podoba...
UsuńFuchsio, cóż ty najlepszego zrobiłaś, przecież ja o serialach mogę w nieskończoność! Obiecuję napisać, ale dopiero, jak opublikuję nowy post - najpierw obowiązek, potem przyjemność ;-)
OdpowiedzUsuńWidzę, że łączy nas Seks w Wielkim Mieście, jakkolwiek dwuznacznie by to nie brzmiało :-)
Hehe, ja tak naprawdę też mogę mówić o serialach w nieskończoność i z trudem ograniczyłam się do opisu jedynie pięciu - co by nie zanudzić (i nie przerazić!) czytelników ;) Nie mogę doczekać się Twojego wpisu!
Usuń