Nie będę ściemniała - decydując o tym, co zjem na dany posiłek, nigdy nie kieruję się tym, że coś jest powszechnie uważane za "zdrowe". Nie czytam tabeli kalorycznych i nie obchodzi mnie zawartość białka ani węglowodanów w produktach. Jadam ciasto na śniadanie i żelki w nocy, używam tyle soli ile potrzeba, żeby coś wydało mi się odpowiednio doprawione, nie boję się masła ani śmietanki kremówki. Dla mnie liczy się przede wszystkim smak. Nie oszukujmy się, są potrawy, które bez dodatku masła i śmietany nie mają prawa smakować tak dobrze jak w klasycznej wersji "deluxe". Nikt mi nie wmówi, że risotto bez masła i parmezanu jest przepyszne, a pączki pieczone w piekarniku dorównują tym smażonym w głębokim tłuszczu. Nie zrozumcie mnie źle - nie lubię "śmieciowego" jedzenia, a w kuchni nie używam pół-produktów i zawsze staram się kupować dobre jakościowo składniki. Kibicuję idei gotowania pro-nature i chętnie sięgam po ekologiczne albo nieco zapomniane produkty (np. skorzonerę czy brukiew). Jeśli jednak mam wybrać pomiędzy zjedzeniem czegoś niezwykle smacznego, ale nie mieszczącego się w żadnych normach ustalonych przez dietetyków, a czymś co jest zdrowe, ale nie ekscytuje moich kubków smakowych, bez wahania sięgnę po to pierwsze.
Na szczęście dla zwolenników "zdrowego" odżywiania, często da się osiągnąć kompromis pomiędzy smakiem a wartościami odżywczymi danej potrawy. Do takich dań zdecydowanie należy moja dzisiejsza propozycja - malinowy "budyń" jaglany z płatkami migdałowymi. Budyń, a raczej krem, który przypomina go konsystencją, powstaje z ugotowanej i zmiksowanej w blenderze kaszy jaglanej, z dodatkiem pierwszych tegorocznych malin oraz odrobiny mleka i miodu. Sentyment do takich śniadaniowych paciek mam od dziecka i na miskę kaszki, budyniu czy zupy mlecznej nigdy nie trzeba namawiać mnie dwa razy. Budyń jaglany zjadłam na śniadanie z przyjemnością i nawet nie żałowałam, że nie stał przede mną talerzyk z W-Ztką. Było naprawdę smacznie. Zdrowo też, więc tym lepiej dla mojego zaśmieconego słodyczami i ociekającego masłem organizmu ;)
Składniki na 2 porcje:
3/4 szklanki kaszy jaglanej
3/4 szklanki kaszy jaglanej
1/2 łyżeczki soli
1/3 szklanki mleka*
2 łyżki miodu
2 garści malin
płatki migdałowe
*jeśli chcecie otrzymać bardziej mleczny budyń, ugotujcie kaszę, zamiast w wodzie, w 2 szklankach mleka
Kaszę jaglaną wrzucić do gotującej się, osolonej wodzie. Zmniejszyć ogień i gotować przez 15 minut. Po tym czasie dobrze odcedzić kaszę na sitku. Ugotowaną kaszę przełożyć do blendera/malaksera. Dodać mleko, miód i garść malin. Zmiksować na gładką masę.
Podawać na ciepło albo schłodzoną z pozostałymi malinami i płatkami migdałowymi.
Smacznego!
*jeśli chcecie otrzymać bardziej mleczny budyń, ugotujcie kaszę, zamiast w wodzie, w 2 szklankach mleka
Kaszę jaglaną wrzucić do gotującej się, osolonej wodzie. Zmniejszyć ogień i gotować przez 15 minut. Po tym czasie dobrze odcedzić kaszę na sitku. Ugotowaną kaszę przełożyć do blendera/malaksera. Dodać mleko, miód i garść malin. Zmiksować na gładką masę.
Podawać na ciepło albo schłodzoną z pozostałymi malinami i płatkami migdałowymi.
Smacznego!

Krem wygląda cudownie :) Robiłam kiedyś podobny, ale akurat z innymi dodatkami. Miód, maliny i migdały? Brzmi doskonale!
OdpowiedzUsuńMiód, maliny i migdały tworzą naprawdę smaczną kombinację :)
UsuńPiękny kolor ma ten krem. Smaczny jest na pewno.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło:)
Tak, kolor jest bardzo ładny :) Poprawia humor z rana!
Usuńjak słodko i różowo.
OdpowiedzUsuńi ja muszę zobaczyć, czy mam już maliny na działce :]
pozdrawiam!
same pyszne składniki! jeśli dorwę maliny, zrobię! :)
OdpowiedzUsuńCoś idealnego dla mnie :)!
OdpowiedzUsuńschłodzone na pewno jeszcze lepsze, np. z gorącym sosem owocowym...mmm..
OdpowiedzUsuńNie wiem czy bardziej smakowała mi wersja na ciepło, czy po schłodzeniu :) Obie były smaczne!
UsuńŚwietny pomysł na śniadanie ;) Koniecznie muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńFajny ten budyn - oryginalny i smacznie wyglada. Skoro jesz maslo, smietane i slodycze, to pewnie jestes gruba :/
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe wnioski! Z komentarzy zawsze można dowiedzieć się o sobie czegoś nowego ;)
UsuńPozdrawiam w rozmiarze 34,
Marta
Uwielbiam tego typu kremy! Jaglanego jeszcze nie jadłam, a bardzo mnie kusi :)
OdpowiedzUsuńW takim razie koniecznie wypróbuj przepis :)
Usuńpysznie wygląda:)
OdpowiedzUsuńteż lubię podjadać żelki w nocy! fajny budyń, zrobię rano. dzięki
OdpowiedzUsuńŻelki w nocy smakują świetnie :) Daj znac czy budyń Ci smakował :)
UsuńPodoba mi sie ten budyn-nie-budyn :)
OdpowiedzUsuńA co do zdrowego odzywiania, ja wierze w umiar. Bo przeciez wszystko jest dla ludzi, prawda?
Dokładnie! Wszystko jest dla ludzi, a jedzone z umiarem nikomu nie zaszkodzi
UsuńSkorzystałam z przepisu, tylko zamiast malin dałam truskawki. Coś pysznego :) Dziękuję za inspirację i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń