Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jagnięcina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jagnięcina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 lipca 2013

Sałatka z pieczoną jagnięciną, młodymi warzywami, piniolami i jogurtem miętowym



"Sałatka na obiad? Nie żartuj!". "Obiad to obiad. Sałatką nie można się porządnie najeść". "Sałatki na obiad to mogą jeść co najwyżej takie chudziny jak ty". Nawet nie potrafię zliczyć ile razy słyszałam podobne wypowiedzi i to nie tylko z ust dbających o przyrost masy, stekożernych facetów :) Nic bardziej mylnego. Sałatka, o ile dodamy do niej spory kawałek mięsa/ryby, kilka rodzajów warzyw i aromatyczny dressing może być nie tylko smacznym, ale także sycącym i pełnowartościowym posiłkiem. Odpowiednio podana i skomponowana sałatka może zostać podana gościom, również tym bardziej wybrednym. Nawet jeśli na początku będą kręcić nosem, już po kilku kęsach przekonają się, że zawartość talerza w niczym nie ustępuję tradycyjnej sztuce mięsa z dodatkami. Ba, bije na głowę większość z nich :)

Moja dzisiejsza propozycja plasuje się w czołówce moich sałatkowych hitów. To jedno z tych dań, które mogłabym wpisać na listę swoich "comfort food". Jednocześnie, jest na tyle ciekawa i wielopoziomowa w smaku, że można z powodzeniem zaserwować ją na specjalne okazje (ostatnio gościła na moim stole z okazji imienin taty). Składnikiem, który w dużej mierze decyduje o jej wyjątkowości jest długo pieczona, rozpływająca się w ustach jagnięcina. Mięso jest delikatne, a aromatyczna glazura nadaje mu ciekawego smaku. Do tego dochodzą pieczone warzywa w mojej ulubionej słodko-kwaśnej glazurze, młode ziemniaki, szparagi i sałata rzymska. Zwieńczeniem całości są orzeźwiający sos jogurtowo-miętowy, świeża kolendra i orzeszki piniowe. Nie wiem jak Wy, ale ja poproszę o dokładkę!

piątek, 1 marca 2013

Kolacja z jagnięciną w roli głównej


Na specjalne okazje warto przygotowac wyjatkowe danie. Wedlug mnie w takiej sytuacji doskonale sprawdza sie jagniecina - niezwykle smaczne i zdrowe, ale malo popularne w Polsce mieso. Szczegolnie polecam Wam zeberka jagniece (tzw. "carré d'agneau"), ktore mozna upiec w piekarniku w "calosci" albo podzielic na pojedyncze kotlety i usmazyc/zgirllowac na patelni. Ja tym razem zdecydowalam sie na pierwsza opcje i przygotowalam jagniecine w chrupiacej, ziolowej panierce. Panierka nadaje miesu wyrazistego smaku i ciekawej konsystencji. Poza tym tak przygotowane kotleciki jagniece bardzo efektownie prezentuja sie na talerzu.

Przygotowanie dania z jagniecina w roli glownej pozwala nam na wybranie ulubionego stopnia wysmazenia miesa, odpowiednio regulujac czas, ktory spedzi w piekarniku. Ja zawsze wybieram wersje pol-krwista, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by piec mieso dluzej, az bedzie dobrze wysmazone.

 Jako dodatek do jagnieciny podalam ziemniaki fondant oraz ciepla salatke z zielonej fasolki z pieczonymi pomidorkami koktajlowymi i wyrazistym w smaku sosem vinaigrette z szalotkami i chilli. Calosc smakowala naprawde fantastycznie.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Jagnięcina w sosie czekoladowym


Jak już pewnie zdążyliście zauważyć, lubię eksperymentować z połączeniami smaków i zawsze chętnie próbuje rzeczy, których do tej pory nie jadłam. O ile dodatek czekolady do dań mięsnych nie był mi obcy, bo spotkałam się z nim już w chilli con carne, o tyle nigdy nie jadłam wytrawnego sosu, w którym czekolady byłoby aż tyle (60g). Kiedy w "Złotej Księdze Czekolady" zobaczyłam przepis na sarninę w sosie czekoladowym, postanowiłam w podobny sposób przyrządzić jagnięcinę. Przepis zmodyfikowałam, dostosowując go do własnego gustu kulinarnego. Jak wyszło? Na pewno bardzo kontrowersyjnie. Mnie danie smakowało bardzo - mięso było miękkie i delikatne, a czerwone wino i gorzka czekolada sprawiły, że sos był bardzo wytrawny, z lekką nutką goryczy, którą bardzo lubię. Mimo dodatku czekolady, sos zdecydowanie nie był deserowy i moim zdaniem dobrze pasował do mięsa. Kwaskowata suszona żurawina i orzeszki ziemne oraz nerkowca świetnie go uzupełniły. Innym domownikom danie smakowało nieco mniej, głównie za sprawą lekkiej goryczy sosu i wyczuwalnego smaku czekolady, który nie przekonał ich w połączeniu z mięsem. Jeśli lubicie poznawać nowe smaki, koniecznie przetestujcie przepis. Nie obiecuję, że Wam posmakuje, ale warto spróbować! :)

Składniki
(mocno zmodyfikowany przepis ze "Złotej Księgi Czekolady")

Marynata:
1 kg jagnięciny bez kości (np. udźca)
200 ml czerwonego wytrawnego wina
10 owoców jałowca
2 liście laurowe
1 goździk
1 mała marchew
1 łodyga selera naciowego
1 szalotka

Sos:
mięso wraz z marynatą
3 szalotki
1 mała marchew
1 łodyga selera naciowego
2 ząbki czosnku
1,5 l bulionu 
2 łyżki koncentratu pomidorowego
60 g gorzkiej czekolady (najlepiej z 70% zawartości kakao)
garść suszonej żurawiny
garść orzeszków ziemnych i orzechów nerkowca
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
szczypta chilli
masło klarowane do smażenia

Mięso umyć i pokroić w dużą kostkę, a następnie umieścić w pojemniku. Do pojemnika dodać marchewkę, selera i szalotkę pokrojone w drobną kostkę,  a także resztę składników marynaty. Zamknąć pojemnik i wstawić do lodówki na całą noc.

Następnego dnia drobno pokroić szalotkę, marchew, selera i czosnek. Na rozgrzanej patelni roztopić masło klarowane, dodać warzywa i podsmażać przez kilka minut, aż lekko zmiękną. Dodać mięso, bez marynaty. Podsmażać, aż mięso lekko się zarumieni. Następnie dodać winną marynatę i dokładnie odparować alkohol. Dodać koncentrat pomidorowy i bulion. Przykryć i dusić na małym ogniu przez około 2h, aż mięso będzie miękkie. Po tym czasie dodać suszoną żurawinę, orzechy i czekoladę. Mieszać, aż czekolada się rozpuści. Spróbować i doprawić do smaku solą, chilli i pieprzem. Podawać z ryżem albo kaszą.

Smacznego!

wtorek, 24 lipca 2012

Wykwintnie z jagnięciną w roli głównej, czyli...


Wykwintnie z jagnięciną w roli głównej, czyli steki jagnięce z pistacjową salsą verde i purée ziemniaczano-ciecierzycowym.

Jagnięcina jest jednym z moich ulubionych mięs, ale niestety rzadko kiedy mam okazję ją jeść, głównie ze względu na dość zaporową cenę tego mięsa w Polsce, która zdecydowanie przewyższa przeciętny domowy budżet na jedzenie. Jednakże gdy okazja jest specjalna, warto wydać nieco więcej i kupić kawałek tego pysznego mięsa i przyrządzić je w wyjątkowy sposób. Ja tym razem zdecydowałam się na wykorzystanie udźca jagnięcego bez kości, który doskonale nadaje się do przyrządzenia steków. Według mnie dobry  udziec jagnięcy najlepiej smakuje w formie pół-krwistego steku, w którym nie ginie się naturalny aromat mięsa - jeśli lubicie bardziej wysmażone steki, to nic nie stoi na przeszkodzie i wystarczy nieco dłużej potrzymać je na patelni albo po obsmażeniu z każdej strony, wstawić do nagrzanego piekarnika. Dobre mięso nie potrzebuje też wielu dodatków i ciężkich sosów. Jako, że samo mięso doprawiłam tylko solą i pieprzem, zdecydowałam się na podanie go z wyrazistą pistacjową salsą verde, łączącą w sobie smak świeżych ziół, słonawych kaparów i anchois oraz chrupiących orzeszków. Całości dopełnia lekko ostre purée ziemniaczano-ciecierzycowe o delikatnej konsystencji. Polecam wszystkim, szczególnie na wyjątkowe okazje.

Składniki na 4 porcje (lub 5 mniejszych):
  • 800 g udźca jagnięcego bez kości*
  • oliwa z oliwek
  • sól i świeżo mielony pieprz
Pistacjowa salsa verde:
  • 1/2 szklanki świeżej mięty
  • 1/2 szklanki świeżej bazylii
  • 3/4 szklanki natki pietruszki
  • 60 g pistacji, bez skorupek (+ dodatkowe 30 g do oprószenia talerza)*
  • dwie łyżeczki kaparów, posiekanych
  • 5 filecików anchois, posiekanych
  • 80 ml oliwy z oliwek
  • 1 łyżka octu winnego
  • szczypta chilli
Purée ziemniaczano-ciecierzycowe z pieczonym czosnkiem:
  • 400 g ziemniaków, ugotowanych
  • 400 g ugotowanej ciecierzycy
  • 3 łyżki mleka
  • 3 łyżki śmietanki kremówki
  • 3 ząbki pieczonego czosnku
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/4 łyżeczki ostrego chilli
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku
  • szczypta kurkumy
 Przygotowanie salsy verde: Wszystkie składniki utrzeć w moździerzu albo zmielić w blenderze - nie należy mielić na jednolitą masę, składniki muszą pozostać w niewielkich kawałkach. Odstawić na 30 minut, żeby smaki "się przegryzły".

Przygotowanie pieczonego czosnku (całej główki): Czosnek obrać z nadmiaru łupin i ostrym nożem ściąć szczyt główki. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, skropić oliwą i oprószyć solą i pieprzem. Przykryć folią aluminiową i piec przez 60 minut w temperaturze 150C. Po tym czasie zdjąć folię i dopiec przez jeszcze 10-15 minut. Czosnek, który Wam zostanie po przygotowaniu tego dania polecam Wam zjeść na kromce świeżego chleba (czosnek świetnie się rozsmarowuje).

Przygotowanie purée: ziemniaki i ciecierzycę zmielić blenderem wraz ze śmietaną i mlekiem na gładką masę. Dodać pieczony czosnek i sok z cytryny. Doprawić do smaku chilli, solą i pieprzem. Jeśli chcecie, żeby purée miało ładny, lekko żółty kolor, dodajcie trochę kurkumy.

Przygotowanie steków: Jagnięcinę podzielić na 4 duże kawałki. Lekko skropić oliwą i oprószyć solą i pieprzem. Odstawić na 30 minut. Patelnię grillową mocno rozgrzać, a następnie zmniejszyć temperaturę palnika i położyć na niej mięso. Smażyć z każdej strony do preferowanego stopnia wysmażenia - lekko pół-krwiste steki (jak na zdjęciu) otrzymacie po około 5 minutach smażenia z każdej strony, ale to zależy od grubości mięsa, którego używacie. Po usmażeniu, przed krojeniem zostawić mięso na kilka minut, żeby "odpoczęło" - dzięki temu nie wyleci z niego za dużo soków. 

Podanie dania: Na talerzu rozsmarować purée. Na purée ułożyć pokrojoną w plastry jagnięcinę. Mięso polać salsą verde. Z boku wysypać pokruszone pistacje -fajnie chrupią i świetnie uzupełniają danie o nową "teksturę".

*te produkty możecie kupić w halach Makro. Polecam Wam tamtejszą jagnięcinę - udziec bez kości jest naprawdę ładny (bez nadmiernych przerostów i w "kształtnych" kawałkach) i świeży. Świetnie nadaje się do steków albo gulaszu.

Smacznego!

poniedziałek, 3 października 2011

Shepherd's pie


Shepherd's pie, czyli zapiekanka pasterska, to klasyka angielskiej kuchni. Składa się z dwóch warstw - aromatycznego, mielonego mięsa (powinna to być jagnięcina, ale można ją zastąpić wołowiną), duszonego z warzywami oraz kremowego puree ziemniaczanego, wzbogaconego dodatkiem sera o intensywnym smaku, np. parmezanu. Tradycyjnie danie to było przyrządzane z resztek mięsa i warzyw. Dodatek ziemniaków sprawia, że potrawa jest rozgrzewająca i sycąca.
Zapiekanka pasterska jest bardzo łatwa w przygotowaniu i nie zawiera wymyślnych składników.
Jeśli chcecie podać ją gościom, możecie przyrządzić ją w kilku małych naczyniach żaroodpornych, dzięki czemu będzie się ładniej prezentowała.

Polecam na jesienne i zimowe po południa :)

Składniki:
wg przepisu Gordona Ramsaya

Nadzienie:
500g mielonej jagnięciny albo wołowiny
2 łyżki oliwy z oliwek
1 duża, starta marchew
1 duża, drobno posiekana cebula
łyżka posiekanego, świeżego rozmarynu
łyżka posiekanego, świeżego tymianku
4 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
sól i pieprz do smaku
szczypta chilli
3 łyżki sosu Worcestershire
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1/3 szklanki czerwonego, wytrawnego wina
1/4 szklanki bulionu

Puree ziemniaczane:
500g ziemniaków
1/4 szklanki śmietany kremówki
3,5 łyżki masła
sól i pieprz do smaku
2 żółtka
minimum 1/3 szklanki startego parmezanu albo innego sera o wyrazistym smaku (ja dałam ponad połowę szklanki sera, im więcej tym lepiej ;))


Obrane ziemniaki ugotować w osolonej wodzie. Lekko ostudzić, ubić blenderem i wymieszać ze składnikami puree - kremówką, masłem, przyprawami, żółtkami i serem. Przykryć folią aluminiową, żeby masa nie ostygła.

W międzyczasie w rondlu rozgrzać dwie łyżki oliwy. Dodać mięso. Smażyć na średnim ogniu, aż ładnie się zarumieni. Dodać rozmaryn, tymianek i czosnek, chwilę podsmażyć. Dodać cebulę i marchew, smażyć przez kilka minut. Dodać sos Worcestershire, wino i przecier pomidorowy, dusić przez około minutę. Dodać bulion i dusić na małym ogniu przez 5 minut.

Mieszankę mięsną przełożyć do naczynia żaroodpornego. Przykryć puree ziemniaczanym i delikatnie wyrównać. Wierzch można posypać dodatkową porcją sera.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 205C i zapiekać przez około 20 minut, aż wierzch delikatnie się zarumieni.

Smacznego!