Ta zupa to mój popisowy numer. Rodzice twierdzą, że smakuje tak jak ich ulubiona zupa z chińskiej restauracji, do której niegdyś lubili chodzić. Jest zawiesista i lekko kleista, jak na chińskie zupy przystało. Z kawałkami piersi kurczaka, jajecznymi "nitkami" i smacznymi dodatkami - pędami bambusa, kiełkami fasoli mung, grzybami mun i mini kolbami kukurydzy. Idealnie rozgrzewa i nasyca, choć nie wywołuje uczucia przejedzenia i ciężkości. Ma intensywny, pikantno-kwaśny smak.
Została przyrządzona po przeczytaniu wielu różnych przepisów w internecie, własnej kompozycji składników i modyfikacji sposobu przyrządzania, tak żeby jak najbardziej przypominała pyszne zupy zamawiane w dość drogich, chińskich restauracjach. Czy udało mi się odtworzyć pierwowzór? Myślę, że tak :)
Została przyrządzona po przeczytaniu wielu różnych przepisów w internecie, własnej kompozycji składników i modyfikacji sposobu przyrządzania, tak żeby jak najbardziej przypominała pyszne zupy zamawiane w dość drogich, chińskich restauracjach. Czy udało mi się odtworzyć pierwowzór? Myślę, że tak :)
Składniki:
2 litry wody
włoszczyzna (1 marchew, 1 seler, 1 pietruszka wraz z natką, pół cebuli, pół pora)
porcja rosołowa
3 pojedyncze piersi z kurczaka
1 cebula
garść grzybów mun
5 łyżek kiełków fasoli mung (ja użyłam kiełków z puszki)
2 łyżki pędów bambusa
5 mini kolb kukurydzy
10 łyżek wody
4 łyżki sosu sojowego
4 łyżki octu winnego
1 łyżeczka chilli
szczypta imbiru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko
2 litry wody
włoszczyzna (1 marchew, 1 seler, 1 pietruszka wraz z natką, pół cebuli, pół pora)
porcja rosołowa
3 pojedyncze piersi z kurczaka
1 cebula
garść grzybów mun
5 łyżek kiełków fasoli mung (ja użyłam kiełków z puszki)
2 łyżki pędów bambusa
5 mini kolb kukurydzy
10 łyżek wody
4 łyżki sosu sojowego
4 łyżki octu winnego
1 łyżeczka chilli
szczypta imbiru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko
Zagotować wodę z porcją rosołową. Zebrać szumowiny, dodać włoszczyznę. Gotować na małym ogniu przez 40 minut. Po tym czasie wyjąć mięso i włoszczyznę.
W międzyczasie zalać grzyby mun wrzątkiem i gdy staną się miękkie, dokładnie je osuszyć i pokroić w cienkie paseczki. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Mięso umyć i pokroić na małe kawałki. Na patelni rozgrzać łyżkę oleju. Dodać mięso, cebulę i grzyby Mu. Podsmażyć na średnim ogniu przez 4 minuty, a następnie dodać do bulionu. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu przez 15 minut.
Po tym czasie dodać kiełki fasoli, pędy bambusa i mini kolby kukurydzy. Gotować około 5 minut.
W misce wymieszać 2 łyżki mąki ziemniaczanej z wodą, sosem sojowym, octem winnym, imbirem i chilli. Odstawić na 5 minut. Po tym czasie powoli wlać mieszankę do zupy, ciągle mieszając żeby nie zrobiły się grudki (u mnie się zrobiły, więc potem musiałam je wyłowić). Zagotować. Kolejną 1 łyżkę mąki ziemniaczanej wymieszać z wodą i dodać do zupy - dla dodatkowego zagęszczenia, dopiero wtedy zupa ma dobrą konsystencję. Gotować na małym ogniu do zgęstnienia.
Na koniec dodać jajko - mieszać zupę i powoli wlewać roztrzepane jajko, najlepiej stopniowo przez ząbki widelca, tak żeby powstały nitki.
Smacznego!
W międzyczasie zalać grzyby mun wrzątkiem i gdy staną się miękkie, dokładnie je osuszyć i pokroić w cienkie paseczki. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Mięso umyć i pokroić na małe kawałki. Na patelni rozgrzać łyżkę oleju. Dodać mięso, cebulę i grzyby Mu. Podsmażyć na średnim ogniu przez 4 minuty, a następnie dodać do bulionu. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu przez 15 minut.
Po tym czasie dodać kiełki fasoli, pędy bambusa i mini kolby kukurydzy. Gotować około 5 minut.
W misce wymieszać 2 łyżki mąki ziemniaczanej z wodą, sosem sojowym, octem winnym, imbirem i chilli. Odstawić na 5 minut. Po tym czasie powoli wlać mieszankę do zupy, ciągle mieszając żeby nie zrobiły się grudki (u mnie się zrobiły, więc potem musiałam je wyłowić). Zagotować. Kolejną 1 łyżkę mąki ziemniaczanej wymieszać z wodą i dodać do zupy - dla dodatkowego zagęszczenia, dopiero wtedy zupa ma dobrą konsystencję. Gotować na małym ogniu do zgęstnienia.
Na koniec dodać jajko - mieszać zupę i powoli wlewać roztrzepane jajko, najlepiej stopniowo przez ząbki widelca, tak żeby powstały nitki.
Smacznego!
Ciekawa ta zupka, ma mnóstwo smakowitości w sobie :)
OdpowiedzUsuńJeśli pikantno-kwaśna, to zdecydowanie moje smaki...
OdpowiedzUsuńmniam, mniam!
OdpowiedzUsuńuwielbiam pikantne zupy.
Lubie takie zupki z roztrzepanym jajkiem i tymi wszystkimi pysznosciami, np mini kukurydza. Super
OdpowiedzUsuńzdjęcia takie apetyczne.
OdpowiedzUsuńMajana - dokładnie, ma mnóstwo smakowitości :)
OdpowiedzUsuńLashqueen - jeśli lubisz takie smaki, to koniecznie wypróbuj!
Karmel-itka - ja też :) Jeśli lubisz bardzo pikantne potrawy, to można dodać do zupy odrobinę więcej chilli
Asieja - cieszę się, że zdjęcia się podobają :)
na coś takiego czekałam. od jakiegoś czasu chodzi za mną podobna zupka. chętnie wypróbuję Twój przepis;)
OdpowiedzUsuńNigdy nie zdecydowałam się spróbować zupy chińskiej, ale patrząc na Twoje zdjęcia nabrałam na nią ochoty:)
OdpowiedzUsuńJa zamiast grzybów mun dałem szitake i trochę świeżej kolędry i jako dodatek makaron ryżowy. Zupa bajka.
OdpowiedzUsuńCiesze sie,ze zupa smakowala. Chyba musze wyprobowac wersje z shitake :) pozdrawiam i dziekuje za podzielenie sie wrazeniami
UsuńZrobiłem według powyższego przepisu. Smakowała prawie jak w mojej ulubionej restauracji WOOK. Pozdrawiam i życzę smacznego
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDziekuje, bardzo sie ciesze, ze zupa smakowala! Sama tez chetnie poeksperymentuje i tak jak Pan pisze - dodam wiecej octu i koncentrat pomidorowy i zamarynuje mieso. Zobaczymy co z tego wyjdzie :) Pozdrawiam!
UsuńDziękuję za przepis!:) Zupa wyszła idealnie :)) tylko my dodaliśmy jakąś tonę więcej octu i chilli bo lubimy :)
OdpowiedzUsuńNo jest po prostu PRZEPYSZNA! Dodałam więcej octu winnego i zrobiłam bez imbiru ale za to z pieprzem seczuańskim. Wyszło lepiej niż w WOK! a zawsze uwielbiałam u nich tę zupę! Teraz wolę robić ją sama w domu :)
OdpowiedzUsuń