
Te kremówki zrobiłam na wzór tych, które od lat kupuję w jednej ze swoich ulubionych cukierni, z tą różnicą, że w tamtych bita śmietana jest wzbogacona dodatkiem pokrojonych w kostkę brzoskwiń. Bardzo lubię tę wersję kremówek - połączenie waniliowego kremu budyniowego i delikatnej bitej śmietany jest naprawdę smaczne.
Co ciekawe, gdyby spytać ludzi z różnych części Polski z jakim kremem przyrządzane są tradycyjne kremówki, udzieliliby zupełnie innych odpowiedzi.We Wrocławiu kremówki robione są z kremem waniliowo-budyniowym, a napoleonki z kremem śmietanowym, podczas gdy w Łodzi, skąd pochodzę, jest dokładnie odwrotnie. A jak jest w Waszych miastach? :)
Co ciekawe, gdyby spytać ludzi z różnych części Polski z jakim kremem przyrządzane są tradycyjne kremówki, udzieliliby zupełnie innych odpowiedzi.We Wrocławiu kremówki robione są z kremem waniliowo-budyniowym, a napoleonki z kremem śmietanowym, podczas gdy w Łodzi, skąd pochodzę, jest dokładnie odwrotnie. A jak jest w Waszych miastach? :)

Składniki
(na około 12 kremówek)
1 arkusz ciasta francuskiego
Krem budyniowy:
3 szklanki mleka
3 żółtka
3 łyżki mąki pszennej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 opakowanie (16g) cukru waniliowego
1/2 szklanki cukru
4 łyżki masła
Bita śmietana:
400ml śmietany 36%
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
4 łyżki cukru pudru
cukier puder do oprószenia
Ciasto francuskie pokroić na około 10-12 kwadratów* Kwadraty ułożyć, zachowując odstępy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 200C przez około 15-20 minut. Ostudzić. Po ostudzeniu każdy kwadrat przekroić w poprzek, tak żeby otrzymać spód i wierzch każdej kremówki.
Krem budyniowy: Dwie szklanki mleka, masło, cukier i cukier waniliowy zagotować. Jedną szklankę mleka zmiksować z żółtkami i dwoma rodzajami mąki, a następnie dodać do gotującego się mleka. Zmniejszyć ogień i gotować do zgęstnienia, ciągle mieszając. Przykryć folią aluminiową (żeby nie zrobił się kożuch) i odstawić do kompletnego ostudzenia. Jeśli po ostudzeniu w kremie zrobią się małe grudki, warto szybko zmiksować go na niskich obrotach miksera, dzięki czemu otrzymamy idealnie gładką masę.
Bita śmietana - śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem i ekstraktem waniliowym. Wstawić do lodówki na czas, w którym będzie się chłodził krem budyniowy.
Spody kremówek ułożyć jak najściślej w blaszce. Posmarować je grubą warstwą kremu budyniowego, a następnie nałożyć ubitą śmietanę. Delikatnie przykryć kremówki górą z ciasta francuskiego i wstawić do lodówki na minimum 3h. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.
Smacznego!
*Wersja alternatywna - arkusz piec w całości i po upieczeniu pokroić na kawałki. Moim zdaniem lepiej pokroić ciasto przed pieczeniem, bo potem staje się bardzo kruche i ciężko je ładnie pokroić. Metoda krojenia na kwadraty ma tylko taki minus, że potem trudniej nakłada się warstwy kremu, więc decyzja należy do Was :)
(na około 12 kremówek)
1 arkusz ciasta francuskiego
Krem budyniowy:
3 szklanki mleka
3 żółtka
3 łyżki mąki pszennej
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 opakowanie (16g) cukru waniliowego
1/2 szklanki cukru
4 łyżki masła
Bita śmietana:
400ml śmietany 36%
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
4 łyżki cukru pudru
cukier puder do oprószenia
Ciasto francuskie pokroić na około 10-12 kwadratów* Kwadraty ułożyć, zachowując odstępy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 200C przez około 15-20 minut. Ostudzić. Po ostudzeniu każdy kwadrat przekroić w poprzek, tak żeby otrzymać spód i wierzch każdej kremówki.
Krem budyniowy: Dwie szklanki mleka, masło, cukier i cukier waniliowy zagotować. Jedną szklankę mleka zmiksować z żółtkami i dwoma rodzajami mąki, a następnie dodać do gotującego się mleka. Zmniejszyć ogień i gotować do zgęstnienia, ciągle mieszając. Przykryć folią aluminiową (żeby nie zrobił się kożuch) i odstawić do kompletnego ostudzenia. Jeśli po ostudzeniu w kremie zrobią się małe grudki, warto szybko zmiksować go na niskich obrotach miksera, dzięki czemu otrzymamy idealnie gładką masę.
Bita śmietana - śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem i ekstraktem waniliowym. Wstawić do lodówki na czas, w którym będzie się chłodził krem budyniowy.
Spody kremówek ułożyć jak najściślej w blaszce. Posmarować je grubą warstwą kremu budyniowego, a następnie nałożyć ubitą śmietanę. Delikatnie przykryć kremówki górą z ciasta francuskiego i wstawić do lodówki na minimum 3h. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.
Smacznego!
*Wersja alternatywna - arkusz piec w całości i po upieczeniu pokroić na kawałki. Moim zdaniem lepiej pokroić ciasto przed pieczeniem, bo potem staje się bardzo kruche i ciężko je ładnie pokroić. Metoda krojenia na kwadraty ma tylko taki minus, że potem trudniej nakłada się warstwy kremu, więc decyzja należy do Was :)
Z chęcią bym zjadła takie zamiast tych z twardawym i gumowatym kremem budyniowym ;-)
OdpowiedzUsuńO rany, aż mi się ślinka toczy jak widzę ten krem:)
OdpowiedzUsuńBardzo apetyczne. U mnie w regionie jest tak, że kremówka ma krem budyniowy a napoleonka śmietanowy, więc inaczej niż u Ciebie. Ale takie łączone ciacha to fajny sposób na pogodzenie dwóch wersji
OdpowiedzUsuńwow! az mi slinka cieknie na widok takich pysznosci:)
OdpowiedzUsuńale kusisz, ale kusisz!
OdpowiedzUsuńno, nie można nie zgrzeszyc xd
O rany, ale cudnie te kremy wyglądają! Ileż bym dała za taką kremówkę teraz!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
moja Babcia robi kremówkę z śmietankowo-budyniowym kremem, taką pyszną na półfrancuskim cieście.. ło matko jakie to smaczne jest:P
OdpowiedzUsuńA u Ciebie widzę jeszcze dwie warstwy kremów.. czysta rozpusta:)
Kubełek Smakowy - Oj tak, zdecydowanie takie lepsze :)
OdpowiedzUsuńWiosenka27, Aga, Kucharnia - :) Cieszę się, że się podobają
Anonimowy - Dokładnie. Takie kremówki to kompromis między dwoma wersjami :)
Karmel-itka - nie można!
Viridianka - Dwie warstwy kremu idealnie się uzupełniają - zarówno smakiem, jak i konsystencją. A nad zrobieniem kremówek na cieście półfrancuskim też się zastanawiałam, ale ostatecznie nie miałam tyle czasu i wykorzystałam gotowe ciasto francuskie :)
Mi odpowiada Twoja wersja ;-)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Kubełkiem Smakowym! O niebo lepiej wygląda Twoja wersja niż te na sklepowych półkach:)
OdpowiedzUsuń