Od kiedy już dawno temu zobaczyłam przepis na to ciasto na blogu Liski, wiedziałam, że muszę je wypróbować, bo nie dość, że pięknie się prezentowało na zdjęciach, to zawierało wszystkie składniki, które uwielbiam - mak, wiśnie i jabłka. Upiekłam je na święta i się nie zawiodłam. Ciasto jest bardzo wilgotne, wręcz lekko gliniaste (ja uwielbiam takie ciężkie ciasta, ale wiem, że nie każdy takie lubi) i długo zachowuje świeżość. Pyszna warstwa jabłkowa jest przykryta ciastem z chrupiącymi drobinkami maku. Całość jest zwieńczona kwaskowatymi wiśniami i kawałkami jabłek. Jak dla mnie pychota! Co więcej, ciasto przepięknie się prezentuje. Mnie nieco przypominało wieniec bożonarodzeniowy :)

Składniki na formę z kominem o średnicy 23cm:
(lekko zmodyfikowany przepis z bloga White Plate)
250 g wiśni - po wydrylowaniu i odcedzeniu soku*
1,5 średniej wielkości jabłka
1 łyżka soku z cytryny
350 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
150 g cukru
1 opakowanie cukru waniliowego (16g)
4 jajka
175 g stopionego i ostudzonego masła lub margaryny
150 ml mleka
30 g maku
cukier puder do oprószenia
Wydrylowane wiśnie dokładnie odcisnąć na sicie. Jedno jabłko, wraz ze skórką, zetrzeć na tarce i skropić sokiem z cytryny, a połowę drugiego pokroić w kostkę.
Jajka zmiksować z cukrem i cukrem waniliowym, do uzyskania dobrze napowietrzonej masy. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Do jajek powoli dodawać mleko i roztopiony tłuszcz, a następnie dodać mąkę z proszkiem i delikatnie wymieszać (za pomocą łyżki albo na niskich obrotach miksera). Ciasto podzielić na dwie części. Do jednej części dodać starte jabłko, a do drugiej mak.
Formę wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą. Jako pierwszą wlać ciasto z jabłkiem, wyrównać. Przykryć ciastem z makiem. Na wierzchu ułożyć dwa rzędy odsączonych wiśni i jeden jabłek.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 50 min, do tzw. "suchego patyczka".
Ostudzić, wyjąć ciasto z formy i oprószyć cukrem pudrem.
Smacznego!

Ależ piękne! Bardzo mi się podoba!
OdpowiedzUsuńPozdrowienia :*
"gliniaste" w opisie ciasta brzmi bardzo dla mnie zachęcająco! lubię nie-suche ciasta:-)
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawe ciasto :)
OdpowiedzUsuńachhh, musi byc boskie :)
OdpowiedzUsuńslicznie wygląda, musi byc przepyszne..
OdpowiedzUsuńcudowna korona :)
OdpowiedzUsuńBardzo pięknie się prezentuje! Ja również bardzo lubię wilgotne i "ciężkie" ciasta. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńNie lubię "suchelców", więc to ciacho by mi się spodobało, jestem tego pewna :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Piszę się na takie cudo;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie się prezentuje.
OdpowiedzUsuńWygląda niesamowicie pysznie!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za wszystkie komentarze! Ciasto jest naprawdę bardzo smaczne.
OdpowiedzUsuńAsieja - dla mnie to też brzmi zachęcająco, ale znam osoby, które wolą suche ciasta (dziwacy! :))
Kulinarne-smaki - mnie też kojarzy się z koroną albo wieńcem
Justka2712, Russkaya - jeśli lubicie wilgotne i ciężkie ciasta, to to na pewno Wam posmakuje
Mam je zapisane od ponad roku i notorycznie o nim zapominam, a wygląda tak apetycznie. :)
OdpowiedzUsuńMmmm, za takie ciasto mogłabym się dać pokroić, serio! :)
OdpowiedzUsuńdziękuję za wzięcie udziału w akcji i zapraszam do przeczytania podsumowania :) http://zielenina.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-akcji-wegetarianskie.html
OdpowiedzUsuńCzarowna dekadencja!
OdpowiedzUsuńPiekłam to ciasto po raz pierwszy w listopadzie i po spróbowaniu tego samego dnia stwierdziłam, że już więcej go nie upiekę, ale jak zjadłam kawałek na drugi dzień... mmmm, właśnie się piecze na jutro :) Pycha, polecam :)
OdpowiedzUsuń