Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muffiny i babeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muffiny i babeczki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lipca 2013

Maślane drożdżówki z owocami


Znów dopadła mnie moja coroczna, letnia dolegliwość - codziennie budzę się skoro świt, nawet jeśli kładę się spać bardzo późno w nocy. Promienie słoneczne wnikające do mojej sypialni przez okno od samego ranka pozytywnie mnie nastrajają, sprawiając, że mam niespożyte pokłady energii. Tym sposobem wczoraj już o 8 rano wyjęłam z piekarnika blachę maślanych drożdżówek z owocami (morelami i czereśniami). Ja miałam pyszne śniadanie, a cały dom wypełnił przepiękny zapach drożdżowego ciasta. 

Drożdżówki z tego przepisu są wilgotne i puszyste. Ciasto ma wyczuwalny smak masła, a słodkie owocowe nadzienie sprawia, że nie można się im oprzeć. Takie bułeczki świetnie smakują jedzone na świeżym powietrzu, np. na pikniku albo wycieczce rowerowej.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Bananowo-czekoladowe cupcakes z kremem z masła orzechowego


Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że połączenie bananów i masła orzechowego jest bardzo smaczne. Jeśli do tego dodacie czekoladę, otrzymacie mieszankę wybuchową, od której trudno się oderwać. Całość świetnie smakuje w formie cupcakes - wilgotnych i puszystych o bananowo-czekoladowym smaku, udekorowanych pysznym, delikatnym kremem z dodatkiem masła orzechowego. Bardzo polecam, bo przy niewielkim nakładzie pracy otrzymacie naprawdę dobry deser.

piątek, 22 marca 2013

Simnel cupcakes


Simnel cake to tradycyjne ciasto owocowo-marcepanowe, jedzone w Wielkiej Brytanii w okresie Wielkanocy. Jego nazwa najprawdopodobniej wywodzi się od czwartej niedzieli wielkiego postu w roku liturgicznym, Simnel Sunday, która w Polsce jest znana pod nazwą Laetare. Tradycyjnie jest dekorowane dwunastoma marcepanowymi kulkami, które mają symbolizować jedenastu apostołów (bez Judasza) i Jezusa. Symbol, czy nie, marcepanowe kulki nadają babeczkom wiele uroku, więc nawet taka religijna ignorantka jak ja nie mogła z nich zrezygnować :)

Jako, że simnel cake jest przepełnione bakaliami i marcepanem, jest bardzo słodkie. Przyznam Wam, że nawet taki cukroholik jak ja całkowicie zasłodził się kawałkiem ciasta. Z tego względu postanowiłam upiec je w formie małych babeczek i zrezygnowałam z warstwy marcepanu na wierzchu. Babeczki i tak są baaaardzo słodkie i jedna z powodzeniem zaspokoi Waszą ochotę na deser na cały dzień. Mnie w smaku nieco przypomina angielskie Christmas cake, tyle, że bożonarodzeniowe ciasto jest nieco cięższe, bardziej gliniaste i bez dodatku marcepanu. 

Ciasto zachowuje świeżość przez kilka dni, więc można je upiec z kilkudniowym wyprzedzeniem.

niedziela, 21 października 2012

Nietypowe brownies. Z awokado i limonką.


 Miałam ochotę na coś bardzo czekoladowego, co zaspokoi moje zapotrzebowanie na porządną porcję cukru. Od razu pomyślałam o brownies, ale jako, że całkiem niedawno je robiłam, stwierdziłam, że tym razem muszę trochę poeksperymentować. I tak powstały te babeczki - brownies z dodatkiem awokado, przykryte lekko kwaskowatym kremem limonkowym. Upieczenie ciasta w formie babeczek było dobrym pomysłem, bo jak wiadomo brownies są bardzo czekoladowe i bardzo sycące, a jeśli dojdzie do tego krem na bazie mascarpone, to lepiej dawkować sobie takie przyjemności ;) W końcu jeśli ktoś jest łasuchem, to zawsze może zjeść dwie albo nawet trzy. 

Brownies z awokado widziałam już na wielu blogach i od zawsze mnie intrygowało, wydając mi się bardzo dziwnym połączeniem smakowym. Z drugiej strony awokado zawiera dużo tłuszczu, więc w cieście może zastąpić część masła, nadając mu delikatnej, kremowej konsystencji (na zdjęciach brownies wygląda na ciężkie, ale w smaku było dość kremowe i wilgotne). Dzięki awokado babeczki mają specyficzny smak. Mimo, że owoc nie jest wyczuwalny i większość osób nie zgadnie, co w babeczkach jest "magicznym" dodatkiem, ciasto nabiera lekko "korzennego" (nie mam pomysłu na żadne lepsze określenie :)) smaku. Poza tym odniosłam wrażenie, że awokado spotęgowało czekoladowość brownies, które w tym wydaniu są prawdziwą gratką dla wszystkich czekoholików. 

"Kropką nad i" w babeczkach jest krem limonkowy na bazie mascarpone i kwaśnej śmietany - dzięki śmietanie nabiera on lekkości i nie jest taki przytłaczający jak ten przyrządzony jedynie na bazie serka. Jest lekko kwaskowaty i bardzo orzeźwiający, świetnie kontrastując z mocno czekoladowym ciastem. Limonka, awokado i czekolada tworzą bardzo zgrany duet.
 

Przepis dodaję do akcji konkursowej na Durszlaku "Apart: Kosmetyczne inspiracje-kulinarne akrobacje!". Przepis został zainspirowany produktem firmy Apart - nektarem do kąpieli z awokado i limonką. I kąpiel z tym kosmetykiem i jedzenie tych brownies to prawdziwa rozkosz :)

Składniki na 12 babeczek:

1 duże dojrzałe awokado

100 g masła

200 g gorzkiej czekolady

1 szklanka cukru

2 jajka

1 i 1/2 szklanki mąki pszennej

 

Krem limonkowy:

250 g mascarpone

3 łyżki kwaśnej śmietany 18%

sok i skórka otarta z 1 limonki

3 łyżki cukru pudru

 

Przygotowanie brownies:

Czekoladę rozpuścić w rondelku wraz z masłem, aż masa będzie gładka i lśniąca. Lekko przestudzić, a następnie dodać do niej cukier, jajka, rozgniecione widelcem awokado (na maź) i mąkę. Dokładnie wymieszać za pomocą łyżki. 

Masę przelać do foremek na muffinki wyłożonych papilotkami (silikonowych nie trzeba wykładać papilotkami). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175C. Piec około 15-20 minut. Przestudzić.

 Przygotowanie kremu: 

Mascarpone i śmietanę lekko ubić wraz z cukrem pudrem. Dodać sok i skórkę z limonki, zmiksować. Gotowy kremem dekorować babeczki. Nie ma potrzeby schładzania ich w lodówce, chyba, że jest upał - jeśli jest ciepło i babeczki muszą być przechowywane w lodówce, należy wyjąć je z niej około 30 minut przed planowaną konsumpcją, bo inaczej będą twarde.

Smacznego!


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Tartaletki z malinami i bezą

 
Razem z Domi postanowiłyśmy ponownie spotkać się podczas "wspólnego" pieczenia, tym razem w ramach organizowanej przez nią akcji, "W Malinowym Chruśniaku". Domi zaproponowała żebyśmy upiekły taratletki/kruche babeczki według jej pomysłu. Jako, że uwielbiam zarówno maliny, jak i bezy, nie mogłam odmówić i już kilka dni później na moim stole pojawił się jeden z najbardziej fotogenicznych deserów, jakie udało mi się do tej pory zrobić. Lekko zmodyfikowałam przepis, ale nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła ;)

 Babeczki wyglądają wprost rozkosznie i mają w sobie coś eleganckiego. W dodatku są przepyszne i ciężko się od nich oderwać - kruche, maślane ciasto kryje w sobie lekko kwaskowate nadzienie malinowe, a całość jest przykryta delikatną, słodką bezą. W mojej wersji beza została wzbogacona subtelną nutą lawendy, którą bardzo lubię w deserach - trzeba tylko uważać, żeby nie przesadzić z jej ilością, bo efekt będzie bardzo mydlany. Grunt to umiar! :)

Domi, dziękuję za kolejne wspólne pieczenie i wspaniały przepis!




 Przepis dodaję do akcji W Malinowym Chruśniaku


 Składniki na 12 tartaletek
(zmodyfikowany przeze mnie przepis Domi)


Kruche ciasto:
  • 120 g zimnego masła
  • 300 g mąki pszennej
  • 4 żółtka
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 6 łyżek cukru pudru
 Wszystkie składniki szybko zagnieść i podzielić na 12 części. Ciastem wylepić foremki do muffinek (jeśli nie macie silikonowych foremek, wyłóżcie foremki papierem do pieczenia) - zarówno spód, jak i boki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170C i piec przez około 15 minut, aż spód ładnie się zarumieni.


Nadzienie:
  • 300 g malin
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 białka
  • 7 łyżek cukru
  • 1 łyżeczka cukru lawendowego (przepis tutaj)
 Maliny rozgnieść widelcem i wymieszać z mąką ziemniaczaną oraz 1 łyżką cukru.

Białka ubić na sztywną, lśniącą pianę, pod koniec ubijania dodając 6 łyżek cukru i 1 łyżeczkę cukru lawendowego.

Na podpieczone spody wyłożyć maliny. Przykryć bezą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170C i piec przez 15 minut. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 50C i suszyć bezę przez około 30-35 minut, aż będzie chrupiąca na zewnątrz i nie będzie surowa w środku. Wyjąc z piekarnika, lekko ostudzić i bardzo delikatnie wyjąć babeczki z foremek.


Smacznego!

 

Przepis chciałabym dodać do akcji "Kuchnia 24/7", jako deser/podwieczorek, czyli czwarty posiłek. Polecam spożywać go w okolicach godziny 17. Tartaletki świetnie nadają się na deser - są małe, fikuśne i znajdzie się na nie miejsce nawet po sycącym obiedzie. Ich dodatkowym atutem jest użycie sezonowych owoców.

Kuchnia 24/7

środa, 18 lipca 2012

Muffinki szpinakowe z fetą


 Smaczne, szybkie w przygotowaniu muffiny, które najlepiej smakują w towarzystwie zupy z letnich warzyw albo ulubionej sałatki. Jak wszystkie muffiny, świetnie nadają się do zabrania na lunch albo na wakacyjną wycieczkę. Polecam, szczególnie na ciepły, słoneczny dzień :)

Przepis dodaję do akcji muffinkowej organizowanej przez Domi



Składniki na 4 duże muffiny:
  • 150 g młodego szpinaku 
  • 1 łyżka masła
  • 175 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • 30 ml oleju
  • 125 ml kwaśnej śmietany/jogurtu greckiego
  • 125 g sera feta
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  Na patelni rozpuścić jedną łyżkę masła i podsmażyć szpinak wraz z czosnkiem przez dwie minuty, aż lekko zmięknie. Odsączyć z nadmiaru płynów i lekko przestudzić.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i pieprzem. Lekko roztrzepane Jajko wymieszać ze śmietaną i olejem, a następnie powoli wlać do suchych składników. Dodać fetę i szpinak z czosnkiem. Wymieszać wszystko łyżką- mogą pozostać niewielkie grudki. Doprawić do smaku solą - ja nie dodawałam już soli, bo według mnie feta jest wystarczająco słona.

Masę przełożyć do foremek na muffiny wyłożonych papilotkami - masa powinna sięgać do około 2/3 wysokości babeczek. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C. Piec około 25-30 minut, do tzw. "suchego patyczka". Podawać na ciepło albo w temperaturze pokojowej.

Smacznego!

Przepis chciałabym dodać do akcji "Kuchnia 24/7", jako drugie śniadanie, czyli drugi posiłek. Takie muffinki doskonale nadają się do zabrania ze sobą do pracy albo na uczelnię i zjedzenia kiedy złapie nas głód - np. około godziny 10-11.

Kuchnia 24/7

niedziela, 1 kwietnia 2012

Wielkanocne brioszki szafranowe



 Według mnie brioche to idealne ciasto drożdżowe - maślane, delikatne, wręcz rozpływające się w ustach. Mimo, że w tradycyjnych drożdżowcach uwielbiam grubą warstwę pysznej kruszonki, w brioche jest ona zbędna, bo ciasto jest świetne samo w sobie. Brioszki z tego przepisu dzięki dodatkowi szafranu mają ładny, lekko żółty kolor. Szafran również sprawia, że podczas pieczenia w całej kuchni unosi się przepiękny zapach. Moje brioszki skrywały w środku drobną niespodziankę - marmoladę malinową :)

Możecie upiec brioszki w formach na muffinki albo w podłużnych keksówkach (ja upiekłam 6 babeczek i jedno duże ciasto).

Polecam, nie tylko na Wielkanoc, bo są naprawdę przepyszne!
Przepis dodaję do akcji Wielkanocne Smaki II


Składniki
na 6 babeczek i 1 keksówkę 7x17cm albo 12 babeczek
(przepis z Kwestii Smaku)
  • szczypta szafranu (około 20 nitek)
  • 100 ml letniego mleka
  • 370 g mąki pszennej
  • 50 g cukru
  • 8 g (1 saszetka) suszonych drożdży instant
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 jajka
  • 170 g miękkiego masła
  • ulubiony dżem/marmolada - u mnie była marmolada malinowa
  • odrobina roztrzepanego jajka do posmarowania ciasta
Szafran rozetrzeć w moździerzu i wymieszać z letnim mlekiem. Do miski przesiać mąkę, dodać cukier, drożdże, sól, jajka i mleko z szafranem. Wymieszać i wyrabiać ręką przez 10 minut albo 5 minut za pomocą haka miksera. Następnie dodać miękkie masło i wyrabiać kolejne 10 lub 5 minut, aż do otrzymania gładkie, elastycznego i odchodzącego od bloków miski ciasta. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1h w ciepłe miejsce.

Po tym czasie foremki na muffiny i keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia (foremki na babeczki wykładamy kwadratami wyciętymi z papieru do pieczenia). Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 równych części. 6 części rozpłaszczyć na ręce (uprzednio oderwawszy mały kawałeczek ciasta z którego należy uformować małą kuleczkę), na środek nałożyć łyżeczkę dżemu/marmolady i dokładnie skleić. Ułożyć w foremkach na babeczki sklejeniem do dołu, a na wierzchu umieścić małe kuleczki z ciasta. Pozostałe 6 części umieścić obok siebie w keksówce. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.

Podrośnięte bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C i piec przez 25 minut.

Smacznego!


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Kokosankowe babeczki z malinami


To zdecydowanie najlepsze babeczki jakie dotychczas zrobiłam, a uwierzcie, że upiekłam ich sporo :) Smakiem przypominają popularne kokosanki. Są wilgotne, mocno kokosowe, lekko ciągnące się w środku i chrupiące na zewnątrz. Słodycz kokosa przełamują maliny. Świetnie smakują nawet kilkanaście minut po upieczeniu.
Co więcej, są niezwykle szybkie w przygotowaniu - nie potrzeba wyjmować miksera z szafki, pieką się tylko 20 minut i szybko stygną - więc z powodzeniem można rozpocząć pieczenie na godzinę przed przyjściem gości albo kiedy najdzie nas nagła ochota na coś słodkiego.
Maliny pasują do nich świetnie, ale myślę, że równie dobrze sprawdziłyby się wiśnie, porzeczki i jagody.

Polecam wszystkim fanom kokosa i bezproblemowych słodkości :)



Składniki na 6 dużych muffin albo 10 małych babeczek
przepis z Kwestii Smaku
150g masła
1 szklanka cukru
1/2 szklanki + łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 duże jajka
1/3 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
100g wiórków kokosowych
maliny (po 3-4 do jednej babeczki)


Piekarnik nagrzać do 170C.

Masło rozpuścić w rondelku na średnim ogniu i zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować przez około 2 minuty, aż nabierze lekko złotego koloru. Odstawić z ognia, dodać cukier, mąkę ziemniaczaną, ekstrakt z wanilii i łyżkę wody. Lekko przestudzić. Dodać jajka i dokładnie wymieszać łyżką. Do gęstej masy dodać mąkę pszenną i proszek do pieczenia. Mieszać łyżką przez około minutę. Dodać wiórki kokosowe, wymieszać.

Paplilotki napełnić ciastem do 2/3 wysokości. Do każdej babeczki włożyć maliny, delikatnie wciskając je do środka.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 18-20 minut, do tzw. "suchego patyczka". Przestudzić.

Smacznego!

sobota, 25 czerwca 2011

Babeczki z Czarnego Lasu


Jeśli lubicie klasyczny tort z Czarnego Lasu, to na pewno posmakują Wam te babeczki. Są intensywnie wiśniowe, dość wilgotne, zwieńczone pysznym kremem z mascarpone. Idealnie sprawdzą się na wszelkiego rodzaju przyjęciach albo jako słodka niespodzianka dla kogoś bliskiego. Możecie je nawet upiec zamiast tortu urodzinowego - babeczki pięknie wyglądają i nie trzeba ich kroić. Komu jedną? :)


Babeczki zostały przyrządzone wg przepisu znalezionego na stronie Moje Wypieki. Moją jedyną modyfikacją była zamiana Kirschu na rum i śmietanki kremówki na mascarpone - zdecydowanie wolę dekorować moje wypieki mascarpone, które nie rozpływa się i zachowuje ładny kształt nawet przez kilka dni.


Składniki na 12 babeczek albo 6 dużych muffinek:
1/4 szklanki wiśni świeżych/mrożonych/z kompotu
1/4 szklanki soku z wiśni/kompotu
80g masła
50g gorzkiej czekolady
1/2 szklanki cukru
35ml rumu
1 szklanka mąki
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka kakao
1 jajko
1/2 szklanki wiśni

250g mascarpone
1 łyżka cukru pudru
wiśnie do dekoracji
wiórki czekoladowe do dekoracji


1/4 szklanki wiśni zmiksować w blenderze wraz z sokiem z wiśni. Do garnuszka włożyć masło, zmiksowane wiśnie, czekoladę, cukier i rum. Podgrzewać na małym ogniu, do rozpuszczenia się składników. Ostudzić.
W misce przesiać mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Wymieszać z ochłodzoną masą i jajkiem. Na koniec dodać 1/2 szklanki wiśni. Wymieszać.
Masę nałożyć do foremek na muffinki wyłożonych papilotkami. Piec w temperaturze 180C przez 20-25 minut, do tzw. "suchego patyczka".
Kiedy muffinki ostygną, udekorować je mascarpone wymieszanym z cukrem pudrem, wiśniami i wiórkami czekoladowymi. Schłodzić w lodówce.

Smacznego!


niedziela, 3 kwietnia 2011

Wielkanocne babeczki brownies z mascarpone

Lubię kiedy deser oprócz dobrego smaku ma odpowiedni wygląd, zachęcający do spróbowania i cieszący oczy. Takie są właśnie te babeczki - intensywnie czekoladowe z delikatnym mascarpone i kolorowymi jajeczkami z czekolady. Brownies idealnie nadają się do upieczenia w formie babeczek - nie rosną tak bardzo jak klasyczne muffiny, dzięki czemu można łatwo udekorować je kremem. Poza tym są od razu podzielone na porcje, a jak wiadomo inaczej ciężko oprzeć się sięgnięciu po kolejny kawałek pysznego brownies :)

Polecam upiec Wam te babeczki na Wielkanoc jako urozmaicenie na stole, zdominowanym przez tradycyjne drożdżowe i piaskowe baby. Na pewno spodobają się nie tylko dzieciom :)


Składniki:
(na 6 babeczek pieczonych w dużych, silikonowych foremkach na muffinki)

80g masła
100g gorzkiej czekolady
50g mlecznej czekolady
75g brązowego cukru
2 jajka, roztrzepane
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
100g mąki pszennej
2 łyżki kakao
50g posiekanej mlecznej czekolady
mała garstka rodzynków

150g mascarpone
2 łyżki cukru pudru
kilka kropel ekstraktu z wanilii

czekoladowe jajeczka do dekoracji


Czekoladę (100g gorzkiej i 50g mlecznej), masło i cukier umieścić w rondelku. Podgrzewać na średnim ogniu, aż do całkowitego rozpuszczenia się składników i połączenia w jednolitą masę.
Przelać do większej miski. Wmieszać mąkę, kakao, jajka i ekstrakt z wanilii - do mieszania wystarczy użyć łyżki. Na koniec dodać posiekaną mleczną czekoladę i rodzynki.
Masę podzielić pomiędzy foremki na muffinki. Piec 20min w temperaturze 185C. Ostudzić.

Mascarpone dokładnie wymieszać (łyżką) z cukrem pudrem i ekstraktem z wanilii. Za pomocą rękawa cukierniczego albo szprycy nakładać na wystudzone babeczki, tworząc coś na kształt koszyczka. Na środku koszyczka ułożyć po trzy kolorowe jajeczka czekoladowe. Na inną okazję można zastąpić jajeczka konfiturą z wiśni - taka wersja jest równie pyszna!

Przepis dołącza do akcji:

Smacznego!


piątek, 25 lutego 2011

Muffinki pomarańczowe z żurawiną i ananasem


Dzisiaj przepis na bardzo szybkie muffinki o delikatnym aromacie pomarańczy z kawałkami suszonej żurawiny i ananasa w środku. Mimo, że zbliża się koniec lutego, ich smak przywodzi mi na myśl Święta Bożego Narodzenia. Do następnych świąt daleko, ale czemu by nie rozkoszować się przepięknym zapachem cynamonu i suszonych owoców, który roznosi się po całym domu podczas pieczeniach tych muffinek już teraz (albo dopiero teraz :) )?
Muffinki są bardzo smaczne i idealnie pasują do kubka gorącej herbaty albo filiżanki kawy z kardamonem. Jak to zwykle z muffinkami bywa - najlepsze są pierwszego dnia.

Składniki:
250g mąki
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta cynamonu
100g cukru
sok i skórka otarta z jednej pomarańczy
100 ml mleka
75ml oleju
1 jajko
100g suszonej żurawiny
75g suszonego ananasa

glazura: 1 łyżka miodu + 2 łyżki soku z pomarańczy

Suche składniki wsypać do miski i wymieszać. Z jednej średniej wielkości pomarańczy zetrzeć skórkę i wycisnąć sok. Startą skórkę dodać do suchych składników.
Do soku z pomarańczy dodać mleko, olej i jajko. Dokładnie wymieszać.
Mokre składniki wlać do suchych, wymieszać do połączenia się składników - mogą pozostać niewielkie grudki. Dodać suszone owoce.
Formę na muffinki wyłożoną papilotkami (chyba, że macie silikonowe) napełniać ciastem do 3/4 wysokości zagłębień.
Piec około 20 minut w temperaturze 200C.
Po wystygnięciu smarować glazurą - miodem wymieszanym z sokiem z pomarańczy.

Smacznego!

sobota, 18 grudnia 2010

Muffinki bananowe


Jeśli często zdarza Wam się kupić za dużo bananów, które później czernieją i nikt nie chce ich zjeść, bo wyglądają mało apetycznie, to ten przepis jest świetnym pomysłem na ich utylizację. Muffinki są bardzo wilgotne i aromatyczne. Smakują każdemu, nawet osobom, które nie przepadają za bananami jako takimi. A podczas ich pieczenia w domu roznosi się słodki, przyjemny zapach... Są idealną słodką przekąską na zimę, dobrze dopełniającą kubek gorącej herbaty z miodem i cytryną.

Składniki (na 7-8 dużych muffinek):
3-4 dojrzałe banany (jednego kroję w drobną kostkę, pozostałe rozgniatam)
1/3 szklanki oleju
1 jajko
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
1,5 szklanki mąki


Banany wymieszać z olejem. Dodać cukier i jajko. Na koniec wmieszać mąkę z sodą. Wymieszać - mogą pozostać grudki.
Wlać ciasto do foremek na muffinki (silikonowych albo zwykłych wyłożonych papilotkami) do 3/4 ich wysokości. Piec 40min w temperaturze 170C.
Gotowe muffinki można posmarować glazurą z 1 łyżki miodu i 1/5 szklanki soku pomarańczowego i posypać cukrem z cynamonem.

Smacznego!


poniedziałek, 13 grudnia 2010

Muffinki z marcepanem


Gdy piekłam te muffinki, w całym domu zapachniało świętami. Delikatny aromat marcepanu unoszący się w powietrzu idealnie wpasował się w zimową aurę. Muffinki są mocno migdałowe i słodkie; chrupiące na zewnątrz i wilgotne w środku. Można je podać jako dodatek do świątecznego śniadania albo kiedy tylko mamy ochotę na odrobinę słodkiej przyjemności, przynoszącej na myśl ten magiczny okres w roku.



Składniki na 12 muffinek:
(przepis z bloga Moje Wypieki)
175g masy marcepanowej startej na tarce o dużych oczkach
260g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
100g cukru
2 jajka
200ml mleka
6 łyżek oleju słonecznikowego
1 łyżeczka aromatu migdałowego
cukier puder do posypania


Smacznego!