Ciężki, zbity sernik na delikatnym, czekoladowym spodzie przypominającym brownies, wykończony kleksami z dżemu malinowego. Według mnie bliski ideału... Ostatnio odkryłam świetną metodę pieczenia serników - piecze się je dłużej, ale w niskiej temperaturze (120C), a tortownicę wstawia się do większej brytfanny wypełnionej wrzącą wodą (tak jak w serniku nowojorskim), dzięki czemu ciasto jest równomiernie ogrzewane i ani nie rośnie ani nie opada, zachowując piękny, regularny kształt. Poza tym dzięki pieczeniu w kąpieli wodnej ser lepiej się ścina, dzięki czemu masa ma doskonałą konsystencję. Polecam, nie tylko zakochanym :)
Składniki na ciasto pieczone w tortownicy o średnicy 23 cm
(zmodyfikowany przeze mnie przepis z Kwestii Smaku)
Czekoladowy spód brownie:
70 g gorzkiej czekolady
65 g miękkiego masła
40 g cukru
40 g mąki
1 jajko
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i lekko ostudzić. Masło utrzeć z cukrem do białości. Jajko lekko ubić w osobnej misce. Masło połączyć z czekoladą. Dodać przesianą mąkę, a następnie jajko. Delikatnie wymieszać.
Na dno tortownicy położyć kawałek papieru do pieczenia, wypuścić go na zewnątrz i zamknąć obręcz. Środek wysmarować masłem. Formę od zewnątrz zabezpieczyć folią aluminiową - tak żeby tortownica była szczelna i nie przeciekała w trakcie pieczenia sernika w kąpieli wodnej.
Na dno tortownicy wylać masę czekoladową, wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175C na około 7 minut, aż na wierzchu pojawi się cienka skorupka.
Masa serowa
(wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej)
1 kg twarogu do sernika
16 g cukru waniliowego
200 g cukru
3 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżki masła
5 jajek
125 ml kremówki
150 g dżemu malinowego
Ser wymieszać w misce z mąką ziemniaczaną, mąką pszenną, cukrem waniliowym, masłem i cukrem. Wymieszać na niskich obrotach miksera, jedynie do połączenia się składników. Wbijać kolejno jedno jajko, miksując przez około 15-20 sekund po każdym dodanym jajku. Na koniec dodać kremówkę, zmiksować krótko.
Masę serową wylać na podpieczony spód. Na masę serową wyłożyć dżem malinowy, tworząc małe plamki na wierzchu sernika.
Tortownicę z sernikiem wstawić do większej formy do pieczenia, w którą wlać wrzącą wodę. Tortownica ma być zanurzona do połowy w wodzie. Całość wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut w 175C. Następnie zmniejszyć temperaturę do 120C i piec jeszcze przez 1,5h. Sernik należy studzić stopniowo: przez pierwsze 15 minut po wyłączeniu piekarnika pozostawić w zamkniętym piekarniku, przez następne 15 minut stopniowo uchylać drzwiczki. Po tym czasie wyjąć i całkowicie ostudzić, następnie zdjąć obręcz z tortownicy i wstawić sernik do lodówki na minimum 8 godzin.
Smacznego!
Wygląda pysznie! Wspaniały sernik na Walentynki:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia
mmm sernik niczego sobie!:) i z malinami, które tak bym chciała podjadać, jak we wrześniu uch:<
OdpowiedzUsuńJa też bardzo tęsknię za świeżymi malinami, truskawkami, jagodami... mmmm
UsuńJa najbardziej lubie takie zbite i wilgotne...Twój wygląda naprawde przepysznie. Na sam widok chce sie piec ;)
OdpowiedzUsuńJa też najbardziej lubię właśnie takie, dlatego oszalałam na punkcie tego sernika :)
Usuńjaaa... serniki rządzą! w każdej postaci ;]
OdpowiedzUsuńCudowne zdjecia. Bardzo pieknie prezentuje sie ten serniczek. Wyglada na bardzo kremowy i taki mocno serowy, nie zaden oszukiwany
OdpowiedzUsuńWystarczyly dwa slowa: "ciezki" i "zbity" - i juz wiem, ze to jest sernik dla mnie :)
OdpowiedzUsuńWidzę,że lubisz dokładnie takie serniki jak ja ;)
Usuń