O tych buchtach można by pisać pieśni pochwalne. Są puszyste, delikatne i wprost rozpływają się w ustach. Dawno nie jadłam tak dobrego ciasta drożdżowego, a uwierzcie mi, że jeśli chodzi o ciasto drożdżowe to jestem koneserką i przy każdej wizycie w nieznanej cukierni kupuję drożdżówki na spróbowanie ;)
Buchty są słodkie i aromatyczne dzięki dodatkowi miodu, a podczas ich pieczenia w całej kuchni unosi się wspaniały zapach. Nie martwcie się jeśli nie lubicie wyjadać miodu ze słoika i nie przepadacie za jego smakiem jako takim - ja też nie lubię, ale miód kompletnie zmienia oblicze ciasta drożdżowego.
Oryginalny przepis urozmaiciłam dodatkiem pysznej kruszonki. Ba, całej masy kruszonki, bo dodałam jej tak dużo, że wypełniła przestrzenie pomiędzy buchtami, tworząc na ich powierzchni smakowitą skorupkę.
Te buchty nie mają dodatku masła i zawierają tylko jedno jajko, więc wbrew pozorom jest to w miarę lekki wypiek. Nawet jeśli jesteście na diecie, to raz na jakiś czas śmiało możecie sobie pozwolić na jedną buchtę z ulubionymi dodatkami (chociaż mnie smakowała nawet bez niczego!) na śniadanie.
Składniki na 7 dużych bucht
(inspiracja z bloga Gotuję, bo lubię)
- 25 g świeżych drożdży (należy zrobić z nich rozczyn i odstawić na 20 minut)
- 3 pełne szklanki mąki
- 1/3 szklanki płynnego miodu
- 1 niepełna szklanka ciepłego mleka
- 1 pełna łyżka cukru pudru
- 2 szczypty soli
- 1 duże jajko
- 10 łyżek mąki pszennej
- 6 łyżek cukru
- 50 g masła
- szczypta cynamonu
- 1 jajko
- 2 łyżki mleka
Tortownicę o średnicy 23-25 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Z lepkiego ciasta (nie należy podsypywać ciasta mąką, można jedynie lekko oprószyć mąką ręce) formować okrągłe bułeczki i układać je, zachowując odstępy, w tortownicy. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na kolejne 30 minut.
Masło rozpuścić. Mąkę wymieszać z cukrem i cynamonem, dodać do niej masło i wyrobić kruszonkę.
Buchty posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem, a następnie posypać kruszonką - kruszonki będzie dużo i powpada w przestrzeń między buchtami, ale tak właśnie ma być. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C (bez termoobiegu, z termoobiegiem 190C). Piec około 20 minut, do tzw. "suchego patyczka".
Podawać z ulubionymi dodatkami - twarożkiem, waniliowym serkiem homogenizowanym, miodem, masłem albo konfiturą :)
Smacznego!



Oj jak bym taką jedną chętnie ukradła na jutrzejsze śniadanie :) A dodatek kruszonki to super pomysł.
OdpowiedzUsuńGdyby ostała się chociaż jedna, to chętnie bym Cię poczęstowała. Ale zniknęły w zatrważającym tempie :)
UsuńRewelacja! Uwielbiam buchty. Ależ mi narobiłaś chęci, mniam:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:)
Jeśli nie robiłaś jeszcze wersji z miodem, to koniecznie wypróbuj - to nadal buchty, ale nieco inne w smaku i konsystencji niż klasyczne z powidłami albo innym nadzieniem :)
UsuńWspaniałe! I tyle kruszonki,mniam:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszystko co drożdżowe. Kupuję więcej drożdży niż potrzebuję, bo zjadam je na surowo, a kruszonki też robię więcej, bo nie cała dotrwa do pieczenia...
OdpowiedzUsuńBułeczki marzenie...
U mnie podczas robienia ciasta drożdżowego jest zawsze kilka faz podjadania drożdży - najpierw samych na surowo, potem odrobina słodkiego rozczynu, a na koniec wyjadanie resztek surowego ciasta ze ścianek miski. Nie mówiąc o tym, że kruszonkę też wyjadam - i surową i upieczoną, po kryjomu odrywając ją od ciasta ;)
UsuńBuchty są cudowne, Twoje wygądają leciutko i bardzo puszyście! Pysznie!
OdpowiedzUsuńWłaśnie takie są - lekkie i puszyste, a przy tym lekko wilgotne
UsuńJuż czuję ten zapach roznoszący się podczas pieczenia
OdpowiedzUsuńPrzepysznie wyglądają!
OdpowiedzUsuńWyglądają super :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia :)
Nie powstałyby gdyby nie Twój świetny przepis! Dziękuję za inspirację :)
UsuńNa tym drugim zdjęciu przez kruszonkę wyglądają trochę jak kalafior:)
OdpowiedzUsuńPiękne bułeczki, czuję jak pachną!
Ciekawe skojarzenie z tym kalafiorem - rozśmieszyło mnie! :)
UsuńPięknie Ci wyszły, uwielbiam drożdżowe z kruszonką a te jeszcze takie fajnie przytulone :)
OdpowiedzUsuńMiód mam właśnie w domu i chyba będę musiała je zrobić :)
OdpowiedzUsuńDaj znać jeśli się skusisz ;)
UsuńPiękny zapach unoszący się podczas pieczenia sprawia, że nie mogę się doczekać, aż wystygną choć trochę, abym mogła je spróbować ;) pierwszy raz robiłam buchty, nie mogłam ich uformować w kulkę, ciasto bardzo lepiło się do ręki, ale jakoś dałam radę ;) Może coś źle zrobiłam, że nie chciało się odlepić?
OdpowiedzUsuńWow, jestem pod wrażeniem, że już je zrobiłaś! :)
UsuńGeneralnie ciasto do bucht zazwyczaj się lekko klei - nie należy podsypywać do niego zbyt dużo mąki, bo inaczej będzie twardsze i mniej delikatne po upieczeniu. Jednakże ciasto powinno odchodzić od ręki - ja bez problemu uformowałam kulki. Myślę, że zbyt lepkie ciasto może być konsekwencją zbyt krótkiego wyrobienia. Podczas wyrabiania z mąki uwalnia się gluten i ciasto staje się bardziej elastyczne i łatwiejsze do formowania.
Mam jednak nadzieję, że mimo tych problemów, buchty wyszły smaczne! :)
Są przepyszne, już zdążyłam zjeść na ciepło jedną bułeczkę z Nutellą i dżemem :) Bardzo polecam :)
UsuńBardzo się cieszę! Smacznego :)
Usuńoj jak tu pysznie!
OdpowiedzUsuńOto moje piękne buchty http://imageshack.us/photo/my-images/14/img004800.jpg/ :) Bardzo polecam wszystkim, przepis rewelacyjny :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za podzielenie się zdjęciem bucht w Twoim wykonaniu - zawsze niezmiernie się cieszę, że ktoś robi potrawy z przepisów, które zamieszczam, a jeśli w dodatku tak bardzo je chwali, to uśmiech nie znika mi z twarzy przez długi czas :)
UsuńHm, napisałaś, że buchty nie mają dodatku mleka ani masła, ale w przepisie to mleko jest. Rozumiem, że jednak je dodajemy? :)
OdpowiedzUsuńNie wiem gdzie ja byłam myślami, gdy pisałam opis... :) Chodziło oczywiście o dodatek masła i dużej ilości jajek - dzięki za wypatrzenie błędu, już poprawiam! :)
UsuńO rany...cudne!
OdpowiedzUsuńJaka wielka kruszonka!
OdpowiedzUsuńNajbardziej lubię duże kawałki kruszonki, więc zawsze z premedytacją taką robię i potem obskubuję ciasto ;)
UsuńCudowne! Wyglądają tak puszyście i mięciutko, a jeszcze ta kruszonka na wierzchu, jestem w niebie - a co do kruszonki to ja też zawsze robię takie grudy wielkie :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie takie są: puszyste i mięciutkie. Wiesz co dobre - wielkie grudy rządzą! :)
UsuńPięknie wyglądają, ehhh, szkoda że mój organizm miodu nie toleruje :(
OdpowiedzUsuńWitam, zrobiłam je po raz drugi, tym razem z kruszonką migdałową. Bardzo polecam ten przepis, bułeczki są super miękkie i przepyszne :)
OdpowiedzUsuń