Można powiedzieć, że to pierogi ruskie dla leniwych :) Nie trzeba bawić się w wałkowanie ciasta i lepienie pierogów. Wystarczy ugotować cannelloni i nadziać je pysznym farszem ziemniaczano-twarogowym, a następnie chwilę zapiec w piekarniku wraz z okrasą z wędzonego boczku. Widziałam to danie już na kilku blogach i teraz żałuję, że dopiero teraz je zrobiłam. Jako, że uwielbiam pierogi ruskie, cannelloni baaaardzo mi smakowało!
Składniki:
Ziemniaki przecisnąć przez praskę, dodać twaróg, wymieszać. Drobno pokrojoną cebulę zeszklić na oleju/oliwie, dodać czosnek i podsmażać razem przez 2-3 minuty. Dodać do farszu ziemniaczano-twarogowego. Doprawić farsz solą i pieprzem.
Boczek pokroić i lekko zarumienić na patelni.
Nadziać cannelloni farszem, ułożyć w lekko nasmarowanym oliwą naczyniu żaroodpornym. Polać zarumienionym boczkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na 5-6 minut.
Smacznego!
- 15 rurek cannelloni
- 400 g ziemniaków, ugotowanych
- 250 g twarogu w kostce
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 200 g wędzonego boczku
- sól i pieprz do smaku
- oliwa
Ziemniaki przecisnąć przez praskę, dodać twaróg, wymieszać. Drobno pokrojoną cebulę zeszklić na oleju/oliwie, dodać czosnek i podsmażać razem przez 2-3 minuty. Dodać do farszu ziemniaczano-twarogowego. Doprawić farsz solą i pieprzem.
Boczek pokroić i lekko zarumienić na patelni.
Nadziać cannelloni farszem, ułożyć w lekko nasmarowanym oliwą naczyniu żaroodpornym. Polać zarumienionym boczkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na 5-6 minut.
Smacznego!


hmmm ja nie mogę z boczkiem bo nie jem wieprzowiny :P jakiś pomysł z czym jeszcze można je zapiec?
OdpowiedzUsuńProponuję Ci zapiec je z zeszkloną na maśle cebulką - taka okrasa też jest pyszna i często ją robię do pierogów ruskich
Usuńprzewaznie zamiast pierogow robie nalesniki ruskie,ale cannelloni tez sa swietnym pomyslem!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Kiedyś z reszty farszu do pierogów ruskich zrobiłam krokiety i były pyszne!
UsuńTeż ostatnio robiłam ruskie canellonni i wyszło przecudowne! :)
OdpowiedzUsuńAle jednak tradycyjne pierożki są niezastąpione :)
Pierożki są niezastąpione, ale czasami kiedy ma się mniej czasu lub chęci można zastąpić je takim cannelloni, żeby chociaż mieć namiastkę smaku pierogów :)
UsuńKiedyś pracowałam na wyspach jako au pair. Rodzina pytała mnie co w Polsce jemy. Niefortunnie powiedziałam, że u nas na stole królują ziemniaki i są głównym składnikiem drugich dań. Wtedy 7-letni Brendan zapytał mnie czy makaron też jemy z ziemniakami :) Bardzo się wtedy zawstydziłam, a dziś mogłabym mu powiedzieć, że tak i odesłać go do tych pysznych zdjęć!
OdpowiedzUsuńZapisuję na listę "do wykonania" :)
Fajna historia :) Myślę, że pomysł łączenia makaronu z ziemniakami może wydawać się dość kontrowersyjny, szczególnie dla Brytyjczyków. Ale równocześnie jest to popularne połączenie w kuchni włoskiej - często można się tam spotkać z daniami makaronowymi z dodatkiem ziemniaków albo nawet z pizzą z ziemniakami :)
UsuńI bardzo mi miło słyszeć, że zdjęcia są "pyszne"!
Z takim farszem muszą być pyszne!
OdpowiedzUsuńHmm nie wiem czy zastąpiło by mi to typowe pierogi ruskie (a już zwłaszcza te robione przez moją mamę :)) ale jako szybsza wersja, czemu by nie spróbować, canelloni też lubię ;)
OdpowiedzUsuńCannelloni na pewno nie zastąpią pierogów ruskich, szczególnie domowej roboty, ale przynajmniej dadzą namiastkę smaku, na który mamy ochotę :)
Usuńpierogów jeszcze się nie odważyłam zrobić, ale taką wersję - bardzo chętnie :)
OdpowiedzUsuńCoś pysznego dla mojego M., bo ja nie lubię ruskich;( Ale [pomysł i wykonanie piękne, zrobię mu, będzie mile zaskoczony;)
OdpowiedzUsuńJeśli Twój M. lubi ruskie, to na pewno będzie mile zaskoczony :) Powiem Ci też, że mój tata nie przepada za ruskimi pierogami, ale to cannelloni zjadł ze smakiem (może dlatego, że uwielbia makaron?)
UsuńŚwietny pomysł!!! Też go wkrótce wypróbuję. Pozdrawiam ;-)
OdpowiedzUsuńPomysł niestety nie jest mój, bo od dawna krąży w blogosferze, ale na pewno jest wart wypróbowania z własnymi proporcjami składników :)
UsuńŚwietny pomysł!:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ruskie pierogi, ale nie często mam ochotę je lepić;)
Ja za to bardzo lubię lepić pierogi, ale niestety nie zawsze mam czas :) Niedługo zrobię tez wersję na słodko z białym serem i rodzynkami jako zamiennik dla pierogów z serem :)
UsuńFaktycznie, nigdy na to nie wpadłam a smak rzeczywiście musi być bardzo podobny. Jeśli chodzi o samo cannelloni to polecam je również z farszem ze szpinaku i koziego sera;)
OdpowiedzUsuńWypróbuj :) A co do cannelloni ze szpinakiem to uwielbiam je w połączeniu z ricottą (muszę wypróbować też z kozim serem!), zapiekane pod beszamelem albo z sosem pomidorowym. Aż się rozmarzyłam! :)
UsuńBardzo się cieszę, że zdjęcia Ci się podobają - o dziwo były robione na bardzo szybko, bo głodny brzuch domagał się obiadu! :)
OdpowiedzUsuńA jak wszystko będzie czekało w lodówce na gotowanie, to do chwili, w której na stole pojawią się te cannelloni nie będzie już dużo brakowało :)
Świetny pomysł, musze kiedyś wypróbować,bo to taka szybsza wersja pierogów.
OdpowiedzUsuńWspaniałe!
Pozdrowienia:)
Koniecznie, Majanko! Pozdrawiam :)
UsuńRewelacyjny pomysł! Uwielbiam ruskie pierogi, tylko lepić mi się nie chce. Na pewno wypróbuję! Bardzo dziękuję za inspirację.
OdpowiedzUsuńuwielbiam ruskie pierogi.
OdpowiedzUsuńale w wydaniu ruskim cannelloni też bym chciała spróbować.
wierzę na słowo, że są pyszne ;]
Wygladaja przepysznie!
OdpowiedzUsuńPokochałam je od pierwszego zjedzenia :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie się prezentują!
Ja też je pokochałam od pierwszego kęsa :)
Usuńoch przypomniałam sobie o tym przepisie i zamiast klusków leniwych będą u mnie jutro cannelloni, ja makaron mogę jeść w połączeniu ze wszystkim. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń