Postanowiłam nazwać tę sałatkę "Kontrasty", gdyż łączy ona w sobie wiele różnych, pozornie nie pasujących do siebie smaków - pomidory, słodkie brzoskwinie, aromatyczną miętę, soczystą i delikatną mozzarellę di bufala, kwaskowaty sok z cytryny i ostry pieprz. Jaki jest efekt tego eksperymentu? Wspaniały. Sałatka zachwyca co raz bardziej z każdym kęsem. A każdy kęs smakuje zupełnie inaczej, w zależności od tego, co akurat znajdzie się na widelcu. Jest niezbitym dowodem na to, że przeciwieństwa się przyciągają. Bo w końcu gdyby wszystko (i wszyscy) było takie samo, spowity nudą świat stałby się kompletnie nie do zniesienia. Pozwólmy więc sobie na odrobinę ekstrawagancji.
Ważnym elementem sałatki "Kontrasty" jest mozzarella di bufala (ja użyłam najbardziej tradycyjnej i cenionej Mozzarella di Bufala Campana), która jest robiona z mleka czarnych bawołów Arni. Ser z mleka bawolego jest delikatniejszy i bardziej kremowy od swojego popularnego, krowiego zamiennika; głównie dzięki większej zawartości tłuszczu mlecznego i białka. Jeśli tylko macie możliwość zdobycia mozzarelli di bufala, to zdecydowanie powinniście jej spróbować. Mimo, że ten ser, jak na mozzarellę przystało, nie ma bardzo intensywnego smaku, to dobrze urozmaica co dzienne potrawy nie tylko przez swoją kremową konsystencję, ale także ładny wygląd i duże wartości odżywcze. Świetnie nadaje się na dodatek do wszelkiego rodzaju makaronów i sałatek.
Taka kontrastowa, przesmaczna sałatka świetnie sprawdzi się podczas Walentynkowej kolacji :) W końcu nie od teraz wiadomo, że żeby związek był udany, trzeba czuć do siebie miętę.
PS: Przepraszam za błąd w nazwie na zdjęciu głównym - oczywiście mozzarella powinna być pisana przez dwa "z" :)
Składniki (na dwie duże porcje):
(przepis z bloga What's for Lunch Honey?)
4 średniej wielkości, dojrzałe pomidory
1 duża, dojrzała brzoskwinia albo brzoskwinie z syropu
około 8 dużych kulek mozzarelli di bufala*
około 6-7 listków świeżej mięty
sok z połowy cytryny
łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
szczypta soli
świeżo mielony pieprz - sporo!
*nie polecam zastępować jej zwykłą mozzarellą, bo sałatka dużo straci
Pomidory i brzoskwinie (jeśli nie jest z syropu, należy najpierw obrać ją ze skórki) pokroić w średniej wielkości kawałki. Wycisnąć sok z połowy cytryny i wymieszać z łyżeczką cukru i oliwą z oliwek. Pomidory, brzoskwinie, kulki mozzarelli i drobno posiekaną miętę wymieszać. Zalać dressingiem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Włożyć do lodówki na 10 minut. Podawać ze świeżą bagietką.
(przepis z bloga What's for Lunch Honey?)
4 średniej wielkości, dojrzałe pomidory
1 duża, dojrzała brzoskwinia albo brzoskwinie z syropu
około 8 dużych kulek mozzarelli di bufala*
około 6-7 listków świeżej mięty
sok z połowy cytryny
łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
szczypta soli
świeżo mielony pieprz - sporo!
*nie polecam zastępować jej zwykłą mozzarellą, bo sałatka dużo straci
Pomidory i brzoskwinie (jeśli nie jest z syropu, należy najpierw obrać ją ze skórki) pokroić w średniej wielkości kawałki. Wycisnąć sok z połowy cytryny i wymieszać z łyżeczką cukru i oliwą z oliwek. Pomidory, brzoskwinie, kulki mozzarelli i drobno posiekaną miętę wymieszać. Zalać dressingiem. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Włożyć do lodówki na 10 minut. Podawać ze świeżą bagietką.
Też zrobiłabym sobie taką. Na razie mogę sobie tylko pomarzyć :)
OdpowiedzUsuńWow, ale ma kolory piekne. Zacheca do zjedzenia.
OdpowiedzUsuńRozbawiło mnie zostawienie włoskiej nazwy bawolej mozzarelli w tytule dania :)
OdpowiedzUsuńI nie zgodzę się, że nie ma ona intensywnego smaku.
Polecam też sprobować naprawdę dobrej jakości zwykłej, krowiej mozzarelli, wtedy nie będziesz uważała, że sałatka z nią traci ;)
Pozdrawiam!
lashqueen: heh, zostawiłam włoską nazwę, bo po przetłumaczeniu na polski "mozzarella z mleka bawolego" nie brzmiała tak ładnie i tytuł wydawał się za długi ;)
OdpowiedzUsuńHm, przez intensywny smak miałam raczej na myśli to, że nie ma takiego smaku jak np. parmezan albo sery z niebieską pleśnią. Może po prostu ma inny typ smaku i to by było lepsze określenie :) Pozdrawiam!
Uwielbiam takie kontrastowe zestawienia:)
OdpowiedzUsuńJak ładnie kolorowo!:))
OdpowiedzUsuńcudownie barwnie!
OdpowiedzUsuństrasznie podoba mi się tutaj dodatek tej świezej miety, strzal w dziesiatke do tych brzoskwin :)
OdpowiedzUsuńjaka jest cudnie kolorowa:)
OdpowiedzUsuńJestem jak najbardziej na TAK. Uwielbiam takie kolorowe dania!
OdpowiedzUsuńAnia: Ja też :)
OdpowiedzUsuńMajana, Asieja, Aga, Izka: Nie dość, że kolorowe dania smaczne i zdrowe, to jeszcze wyglądają tak pięknie, że aż chce się je jeść :)
Szana: Dokładnie, świeża mięta doskonale uzupełniła smak sałatki.
Ile tu u Ciebie jest fantastycznych przepisów. Podoba mi się bardzo ten dodatek brzoskwini w sałatce. A mozzarellę di bufala uwielbiam. Cudowny ma smak.
OdpowiedzUsuńbardzo fajne smaki
OdpowiedzUsuńWygląda na bardzo apetyczne danie:)I te kolory...zachwycają!
OdpowiedzUsuńCudna ta salatka! I sliczne zdjecia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wspaniała sałatka,taka jaką lubię :-) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń