Kartacze są bardzo polarne w północno-wschodniej Polsce i na Litwie (tam są nazywane cepelinami albo didžkukuliai). To taki regionalny odpowiednik pyz śląskich i poznańskich szarych klusek :)
Różnica między polską a litewską wersją widoczna jest głównie w kształcie klusek - kartacze są okrągłe i wyglądem przypominają klasyczne pyzy ziemniaczane, podczas gdy cepeliny często mają wrzecionowaty, lekko podłużny kształt. Samo przygotowanie klusek jest jednak bardzo podobne - ciasto robi się na bazie gotowanych i surowych ziemniaków, często z dodatkiem mąki pszennej*, a ich najpopularniejszym nadzieniem jest mielone mięso z cebulą, choć spotyka się je również w wersjach z kapustą, grzybami albo nawet z serem.
Kartacze to świetny pomysł na obiad. Są przesmaczne i bardzo syte - dorosły mężczyzna naje się czterema :) Cepeliny można podać z zasmażaną wędzoną słoniną albo polane kwaśną śmietaną, tak jak je się je na Litwie. Jako dodatek świetnie sprawdza się zasmażana kiszona kapusta. Ja przygotowuję ją w lekko ostrej wersji, koniecznie z mocno kwaśnej, nie odsączanej kapusty.
* Tradycyjnie powinno się pominąć mąkę, ale, wypróbowawszy obie wersje, zdecydowanie wolę tę z odrobiną mąki. Kluski z dodatkiem mąki są łatwiejsze do formowania i ciasto ma, moim zdaniem, lepszy smak - jest nieco mniej kleiste, ale wciąż wilgotne i mocno ziemniaczane.
Różnica między polską a litewską wersją widoczna jest głównie w kształcie klusek - kartacze są okrągłe i wyglądem przypominają klasyczne pyzy ziemniaczane, podczas gdy cepeliny często mają wrzecionowaty, lekko podłużny kształt. Samo przygotowanie klusek jest jednak bardzo podobne - ciasto robi się na bazie gotowanych i surowych ziemniaków, często z dodatkiem mąki pszennej*, a ich najpopularniejszym nadzieniem jest mielone mięso z cebulą, choć spotyka się je również w wersjach z kapustą, grzybami albo nawet z serem.
Kartacze to świetny pomysł na obiad. Są przesmaczne i bardzo syte - dorosły mężczyzna naje się czterema :) Cepeliny można podać z zasmażaną wędzoną słoniną albo polane kwaśną śmietaną, tak jak je się je na Litwie. Jako dodatek świetnie sprawdza się zasmażana kiszona kapusta. Ja przygotowuję ją w lekko ostrej wersji, koniecznie z mocno kwaśnej, nie odsączanej kapusty.
* Tradycyjnie powinno się pominąć mąkę, ale, wypróbowawszy obie wersje, zdecydowanie wolę tę z odrobiną mąki. Kluski z dodatkiem mąki są łatwiejsze do formowania i ciasto ma, moim zdaniem, lepszy smak - jest nieco mniej kleiste, ale wciąż wilgotne i mocno ziemniaczane.
Składniki
Cepeliny:
250g ugotowanych ziemniaków (najlepiej z poprzedniego dnia)
500g surowych ziemniaków
50g mąki pszennej
300g ugotowanego mięsa, np. łopatki wieprzowej
ugotowana włoszczyzna - 1 mała marchew, 1 mała pietruszka, 1 mały seler
1 cebula
łyżka oleju
sól
czosnek granulowany
świeżo mielony pieprz
do podania: wędzona słonina albo kwaśna śmietana
Zasmażana kapusta:
500g kiszonej kapusty
2 łyżki oleju
łyżeczka majeranku
szczypta chilli
szczypta soli
szczypta kminku
Nadzienie do cepelinów:
Cebulę zeszklić na oleju. Ugotowane mięso i włoszczyznę zmielić w maszynce. Do zmielonego mięsa dodać cebulę, pieprz, sól oraz łyżkę oleju.
Cepeliny:
Surowe ziemniaki zetrzeć na tarce i odcisnąć z nadmiaru wody. Ugotowane ziemniaki dokładnie utłuc. Połączyć dwa rodzaje ziemniaków i dodać do nich mąkę pszenną. Wyrobić gładkie, gęste ciasto (może być lekko lepkie, dlatego podczas formowania klusek polecam zmoczyć ręce w ciepłej wodzie).
W garnku zagotować lekko osoloną wodę.
Kawałek ciasta spłaszczyć na dłoni i na środek nałożyć łyżeczkę nadzienia. Zakleić, formując okrągłe kluski. Uformowane cepeliny włożyć do wrzątku, zmniejszyć ogień i gotować przez około 15-20 minut, aż ciasto nie będzie surowe.
Zasmażana kapusta:
Kiszoną kapustę posiekać. Na głębokiej patelni rozgrzać dwie łyżki oleju i wrzucić kapustę. Podsmażać przez kilka minut na średnim ogniu. Podlać szklanką wody. Doprawić chilli, majerankiem, solą i kminkiem. Dusić na małym ogniu do miękkości przez około 30 minut, w razie potrzeby od czasu do czasu podlewając wodą.
Cepeliny podawać z okrasą z podsmażanej wędzonej słoniny albo z kwaśną śmietaną
i z zasmażaną kapustą.
Smacznego!
Cepeliny:
250g ugotowanych ziemniaków (najlepiej z poprzedniego dnia)
500g surowych ziemniaków
50g mąki pszennej
300g ugotowanego mięsa, np. łopatki wieprzowej
ugotowana włoszczyzna - 1 mała marchew, 1 mała pietruszka, 1 mały seler
1 cebula
łyżka oleju
sól
czosnek granulowany
świeżo mielony pieprz
do podania: wędzona słonina albo kwaśna śmietana
Zasmażana kapusta:
500g kiszonej kapusty
2 łyżki oleju
łyżeczka majeranku
szczypta chilli
szczypta soli
szczypta kminku
Nadzienie do cepelinów:
Cebulę zeszklić na oleju. Ugotowane mięso i włoszczyznę zmielić w maszynce. Do zmielonego mięsa dodać cebulę, pieprz, sól oraz łyżkę oleju.
Cepeliny:
Surowe ziemniaki zetrzeć na tarce i odcisnąć z nadmiaru wody. Ugotowane ziemniaki dokładnie utłuc. Połączyć dwa rodzaje ziemniaków i dodać do nich mąkę pszenną. Wyrobić gładkie, gęste ciasto (może być lekko lepkie, dlatego podczas formowania klusek polecam zmoczyć ręce w ciepłej wodzie).
W garnku zagotować lekko osoloną wodę.
Kawałek ciasta spłaszczyć na dłoni i na środek nałożyć łyżeczkę nadzienia. Zakleić, formując okrągłe kluski. Uformowane cepeliny włożyć do wrzątku, zmniejszyć ogień i gotować przez około 15-20 minut, aż ciasto nie będzie surowe.
Zasmażana kapusta:
Kiszoną kapustę posiekać. Na głębokiej patelni rozgrzać dwie łyżki oleju i wrzucić kapustę. Podsmażać przez kilka minut na średnim ogniu. Podlać szklanką wody. Doprawić chilli, majerankiem, solą i kminkiem. Dusić na małym ogniu do miękkości przez około 30 minut, w razie potrzeby od czasu do czasu podlewając wodą.
Cepeliny podawać z okrasą z podsmażanej wędzonej słoniny albo z kwaśną śmietaną
i z zasmażaną kapustą.
Smacznego!
jeden z moich ulubionych smaków dzieciństwa. w moich regionach były to po prostu pyzy. babcia specjalnie dla mnie robiła kilka bez mięsa;)
OdpowiedzUsuńAle pysznie wyglądają! Zjadłabym z wielką chęcią:)))
OdpowiedzUsuńMiłej niedzieli!
Takie cepeliny to cud nad Wisłą! czasochłonne, ale rozkosznie smaczne!
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńPanna Malwinna - wydaje mi się, że pyzy robi się trochę inaczej, bo są dużo mniejsze i mają większą zawartość mąki pszennej i dodatek mąki ziemniaczanej :) I chyba nie dodaje się do nich gotowanych ziemniaków, tylko same surowe. Są popularne także w moim regionie - w Łodzi - i ja też zawsze wybieram wersję bezmięsną ;)
Andzia-35 - wzajemnie!
Beti - dokładnie, czasochłonne, ale wspaniałe!
Pysznie się prezentują - już sobie wyobrażam, jak wspaniale musiały smakować. Od czasu do czasu ma się ochotę na coś tak konkretnego, jak te kartacze. Nigdy takiej potrawy nie robiłam i nie jestem specjalistką od dań mącznych, ale z chęcią bym zjadła.
OdpowiedzUsuńKartacze to chyba danie typowo Litewskie?
OdpowiedzUsuńJadłam kiedyś coś takiego w małej knajpce na Suwalszczyźnie, blisko Litewskiej granicy. Jedne duży kartacz podany ze skwarkami. tak duży że nie umiałam sobie z nim poradzić ;p
Ciasto faktycznie podobne jak do pyzów - tylko pyzy są malutkie ;)
Oj zrobiłaś mi smaka!
Hania-kasia - oj tak, kartacze są bardzo konkretne :) można się nimi najeść, a wręcz przejść :)
OdpowiedzUsuńNat. - tak, karatacze/cepeliny są popularne w północno-wschodniej Polsce i na Litwie :) I zdecydowanie można się najeść dwoma kartaczami
Super wyglądają te kartacze. Nigdy nie jadłam czegoś takiego, tylko klasyczne pyzy, ale one mają mniej nadzienia, inne ciasto i są malutkie, a ten kartacz ze zdjęcia wygląda na bardzo dużego!
OdpowiedzUsuńCudne! Całe wieki nie jadłam! Ależ mi narobiłaś apetytu!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
To musi smakować niesamowicie - takich jeszcze nie jadłam, muszę koniecznie wypróbować!
OdpowiedzUsuńChętnie bym takie zrobiła, ale mam pytanie - bardzo się kleją w trakcie robienia? Pytam, bo lubię jeść takie rzeczy, ale nienawidzę babrać się z lepkim, rozwalającym się ciastem :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarze! :)
OdpowiedzUsuńAnonimowy 19:59 - niestety się kleją, ale mniej niż gdy nie doda się odrobiny mąki. Sam proces robienia nie jest skomplikowany i mimo swojej kleistości, kartacze nie zmieniają kształtu podczas gotowania
O mniam, jakie one apetyczne! bardzo!:))
OdpowiedzUsuńChętnie bym zjadła! Super wyglądają:)
OdpowiedzUsuńależ domowy obiad!
OdpowiedzUsuńWiesz, że chodzi za mną to danie już kilkanaście lat i do tej pory nie odważyłam się, bojąc o ciasto, że się rozpłynie podczas gotowania.
OdpowiedzUsuńDo spółki z barszczem ukraińskim mogłabym jeść codziennie!
mikimama - cepeliny nie zmieniają kształtu podczas gotowania. Też obawiałam się, że się rozpłyną, ale wyszły bardzo ładne. Powodzenia, na pewno się udadzą ;)
OdpowiedzUsuńa u nas w domku mówimy na takie kluski 'bencoły", tylko nie dodajemy gotowanych ziemniaków, pozdrawiam wiola
OdpowiedzUsuńpyzy to są DROŻDŻOWE i gotowane NA PARZE. Amen!
OdpowiedzUsuńpoznaniak
Drogi Poznaniaku, nazewnictwo zależy od regionu Polski. W regionie łódzkim pyzy to kluski z ziemniaków, nadziewane mięsem albo bez nadzienia. Kluski na parze to natomiast pampuchy. Amen.
Usuńhttp://alma24.pl/pr_images/5907804865314.jpg
Usuńhttp://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/136/13660.jpg
Nie ma się więc co obruszać! :)
mm wyglądają naprawdę smakowicie ;) jakkolwiek by się nie nazywały.
OdpowiedzUsuńnastępnym razem wpraszam się na obiad;)