niedziela, 1 maja 2011

Cepeliny (kartacze) z zasmażaną kapustą


Kartacze są bardzo polarne w północno-wschodniej Polsce i na Litwie (tam są nazywane cepelinami albo didžkukuliai). To taki regionalny odpowiednik pyz śląskich i poznańskich szarych klusek :)

Różnica między polską a litewską wersją widoczna jest głównie w kształcie klusek - kartacze są okrągłe i wyglądem przypominają klasyczne pyzy ziemniaczane, podczas gdy cepeliny często mają wrzecionowaty, lekko podłużny kształt. Samo przygotowanie klusek jest jednak bardzo podobne - ciasto robi się na bazie gotowanych i surowych ziemniaków, często z dodatkiem mąki pszennej*, a ich najpopularniejszym nadzieniem jest mielone mięso z cebulą, choć spotyka się je również w wersjach z kapustą, grzybami albo nawet z serem.

Kartacze to świetny pomysł na obiad. Są przesmaczne i bardzo syte - dorosły mężczyzna naje się czterema :) Cepeliny można podać z zasmażaną wędzoną słoniną albo polane kwaśną śmietaną, tak jak je się je na Litwie. Jako dodatek świetnie sprawdza się zasmażana kiszona kapusta. Ja przygotowuję ją w lekko ostrej wersji, koniecznie z mocno kwaśnej, nie odsączanej kapusty.

* Tradycyjnie powinno się pominąć mąkę, ale, wypróbowawszy obie wersje, zdecydowanie wolę tę z odrobiną mąki. Kluski z dodatkiem mąki są łatwiejsze do formowania i ciasto ma, moim zdaniem, lepszy smak - jest nieco mniej kleiste, ale wciąż wilgotne i mocno ziemniaczane.


Składniki

Cepeliny:
250g ugotowanych ziemniaków (najlepiej z poprzedniego dnia)
500g surowych ziemniaków
50g mąki pszennej

300g ugotowanego mięsa, np. łopatki wieprzowej
ugotowana włoszczyzna - 1 mała marchew, 1 mała pietruszka, 1 mały seler
1 cebula
łyżka oleju
sól
czosnek granulowany
świeżo mielony pieprz

do podania: wędzona słonina albo kwaśna śmietana

Zasmażana kapusta:
500g kiszonej kapusty
2 łyżki oleju
łyżeczka majeranku
szczypta chilli
szczypta soli
szczypta kminku


Nadzienie do cepelinów:
Cebulę zeszklić na oleju. Ugotowane mięso i włoszczyznę zmielić w maszynce. Do zmielonego mięsa dodać cebulę, pieprz, sól oraz łyżkę oleju.

Cepeliny:
Surowe ziemniaki zetrzeć na tarce i odcisnąć z nadmiaru wody. Ugotowane ziemniaki dokładnie utłuc. Połączyć dwa rodzaje ziemniaków i dodać do nich mąkę pszenną. Wyrobić gładkie, gęste ciasto (może być lekko lepkie, dlatego podczas formowania klusek polecam zmoczyć ręce w ciepłej wodzie).
W garnku zagotować lekko osoloną wodę.
Kawałek ciasta spłaszczyć na dłoni i na środek nałożyć łyżeczkę nadzienia. Zakleić, formując okrągłe kluski. Uformowane cepeliny włożyć do wrzątku, zmniejszyć ogień i gotować przez około 15-20 minut, aż ciasto nie będzie surowe.

Zasmażana kapusta:
Kiszoną kapustę posiekać. Na głębokiej patelni rozgrzać dwie łyżki oleju i wrzucić kapustę. Podsmażać przez kilka minut na średnim ogniu. Podlać szklanką wody. Doprawić chilli, majerankiem, solą i kminkiem. Dusić na małym ogniu do miękkości przez około 30 minut, w razie potrzeby od czasu do czasu podlewając wodą.

Cepeliny podawać z okrasą z podsmażanej wędzonej słoniny albo z kwaśną śmietaną
i z zasmażaną kapustą.

Smacznego!



22 komentarze:

  1. jeden z moich ulubionych smaków dzieciństwa. w moich regionach były to po prostu pyzy. babcia specjalnie dla mnie robiła kilka bez mięsa;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pysznie wyglądają! Zjadłabym z wielką chęcią:)))
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie cepeliny to cud nad Wisłą! czasochłonne, ale rozkosznie smaczne!

    OdpowiedzUsuń

  4. Panna Malwinna - wydaje mi się, że pyzy robi się trochę inaczej, bo są dużo mniejsze i mają większą zawartość mąki pszennej i dodatek mąki ziemniaczanej :) I chyba nie dodaje się do nich gotowanych ziemniaków, tylko same surowe. Są popularne także w moim regionie - w Łodzi - i ja też zawsze wybieram wersję bezmięsną ;)

    Andzia-35 - wzajemnie!

    Beti - dokładnie, czasochłonne, ale wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pysznie się prezentują - już sobie wyobrażam, jak wspaniale musiały smakować. Od czasu do czasu ma się ochotę na coś tak konkretnego, jak te kartacze. Nigdy takiej potrawy nie robiłam i nie jestem specjalistką od dań mącznych, ale z chęcią bym zjadła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kartacze to chyba danie typowo Litewskie?

    Jadłam kiedyś coś takiego w małej knajpce na Suwalszczyźnie, blisko Litewskiej granicy. Jedne duży kartacz podany ze skwarkami. tak duży że nie umiałam sobie z nim poradzić ;p

    Ciasto faktycznie podobne jak do pyzów - tylko pyzy są malutkie ;)
    Oj zrobiłaś mi smaka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hania-kasia - oj tak, kartacze są bardzo konkretne :) można się nimi najeść, a wręcz przejść :)

    Nat. - tak, karatacze/cepeliny są popularne w północno-wschodniej Polsce i na Litwie :) I zdecydowanie można się najeść dwoma kartaczami

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wyglądają te kartacze. Nigdy nie jadłam czegoś takiego, tylko klasyczne pyzy, ale one mają mniej nadzienia, inne ciasto i są malutkie, a ten kartacz ze zdjęcia wygląda na bardzo dużego!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudne! Całe wieki nie jadłam! Ależ mi narobiłaś apetytu!!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To musi smakować niesamowicie - takich jeszcze nie jadłam, muszę koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym takie zrobiła, ale mam pytanie - bardzo się kleją w trakcie robienia? Pytam, bo lubię jeść takie rzeczy, ale nienawidzę babrać się z lepkim, rozwalającym się ciastem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za komentarze! :)

    Anonimowy 19:59 - niestety się kleją, ale mniej niż gdy nie doda się odrobiny mąki. Sam proces robienia nie jest skomplikowany i mimo swojej kleistości, kartacze nie zmieniają kształtu podczas gotowania

    OdpowiedzUsuń
  13. O mniam, jakie one apetyczne! bardzo!:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym zjadła! Super wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz, że chodzi za mną to danie już kilkanaście lat i do tej pory nie odważyłam się, bojąc o ciasto, że się rozpłynie podczas gotowania.
    Do spółki z barszczem ukraińskim mogłabym jeść codziennie!

    OdpowiedzUsuń
  16. mikimama - cepeliny nie zmieniają kształtu podczas gotowania. Też obawiałam się, że się rozpłyną, ale wyszły bardzo ładne. Powodzenia, na pewno się udadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. a u nas w domku mówimy na takie kluski 'bencoły", tylko nie dodajemy gotowanych ziemniaków, pozdrawiam wiola

    OdpowiedzUsuń
  18. pyzy to są DROŻDŻOWE i gotowane NA PARZE. Amen!
    poznaniak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Poznaniaku, nazewnictwo zależy od regionu Polski. W regionie łódzkim pyzy to kluski z ziemniaków, nadziewane mięsem albo bez nadzienia. Kluski na parze to natomiast pampuchy. Amen.

      Usuń
    2. http://alma24.pl/pr_images/5907804865314.jpg

      http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/136/13660.jpg

      Nie ma się więc co obruszać! :)

      Usuń
  19. mm wyglądają naprawdę smakowicie ;) jakkolwiek by się nie nazywały.
    następnym razem wpraszam się na obiad;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
PS: Drogi Anonimie, proszę podpisz się imieniem albo nickiem!