wtorek, 15 listopada 2011

Autumn leaves

Dzisiaj będzie post bez przepisu, za to z małym zbiorem zdjęć z mojego niedzielnego spaceru po ogrodzie botanicznym. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię jesień. Za feerię barw liści, delikatnie szeleszczących pod nogami. Za pomarańczowe dynie na straganach. I za tę nutę melancholii, która unosi się w co raz to chłodniejszym powietrzu.



Opatulona grubym kocem czytam książkę, popijając cynamonową herbatę. A w tle cicho gra "Autumn Leaves"... Nic dodać, nic ująć.



4 komentarze:

  1. Bardzo ladne zdjecia. Moge wiedziec jakiego uzywasz aparatu i obiektywu? Bo zdjecia wygladaja jak analogowe. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia. Taką jesien bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak tu nie lubić jesieni? (zastanawia się Bee, opatulacjąc się ciepłym kocem i popijając gorącą harbatę) ;-) U nas właśnie koniec ciepłych dni, wyciągamy czapki i ciepłe płaszcze, ale i tak jest pięknie, prawie jak na zdjęciach powyżej. Ale i tak najbardziej podoba mi się nowe zdjęcie profilowe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy - używam aparatu Nikon D5000, a do tych zdjęć używałam obiektywu Pentacon 135/2.8 - mam "oldchoolową" wersję tego obiektywu, wyprodukowaną w GDR ;) Zdjęcia nie są więc analogowe, ale ten obiektyw daje podobny efekt.

    Majana - dziękuję :)

    Bee - w Anglii też robi się już co raz zimniej, brrr... Cieszę się, że podobają Ci się zdjęcia, szczególnie profilowe, które były robione "do lustra" ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
PS: Drogi Anonimie, proszę podpisz się imieniem albo nickiem!