Bardzo smaczny torcik składający się z mocno czekoladowego blatu, intensywnie cytrynowego kremu na bazie kremówki i mascarpone, który swój smak zawdzięcza dodatkowi lemon curd, cienkiej warstwy biszkoptów i dekoracji z makaroników z kremem z Nutelli (przepis tutaj). Wszystkie smaki doskonale się uzupełniają, a połączenie kwaskowatej cytryny i czekolady zawsze mnie zachwyca. Makaroniki są przysłowiową wisienką na torcie, ale jeśli nie macie czasu ich przygotować, możecie udekorować ten tort dowolnie. Według mnie dodały deserowi dodatkowego smaku - migdałowo-orzechowego - i znacznie wpłynęły na prezentację ciasta.
Do tego tortu po raz pierwszy przygotowałam lemon curd, który zdobył moje serce i na pewno będę do niego często powracać, bo jest tak pyszny, że wyjadałam go łyżeczką prosto z garnka.
Ten przepis polecam wszystkim amatorom cytrynowych deserów i przeciwnikom klasycznych, ciężkich tortów z bardzo słodkim kremem na bazie masła. Brrrr!

Blat czekoladowy:
100g mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1/4 szklanki kefiru/jogurtu naturalnego
1/4 szklanki wody
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
25g kakao rozpuszczonego w 1/4 szklanki letniej wody, ostudzonego
1 duże jajko w temperaturze pokojowej
60g miękkiego masła
100g cukru trzcinowego
50g białego cukru
Mąkę, sodę oczyszczoną i sól wymieszać w naczyniu. Kefir wymieszać z 1/4 szklanki wody i ekstraktem z wanilii, odstawić. Jajko roztrzepać. Masło utrzeć na puszystą masę. Miksując, dodawać cukier - najpierw biały, a potem trzcinowy. Nie wyłączając miksera, powoli wlać jajko. Dodać kakao i zmiksować do połączenia. Na koniec, nie przestając ucierać dodawać maślankę na zmianę z mąką, łyżka po łyżce. Zmiksować jedynie do połączenia się składników.
Formę o średnicy 20cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto. Piec w temperaturze 180ºC przez 40 - 45 minut, do tzw. "suchego patyczka". Lekko przestudzić w formie, następnie wyjąć i studzić na kratce.
Lemon curd
wg przepisu z bloga Moje Wypieki
sok wyciśnięty z 3 cytryn i skórka z nich otarta
2 żółtka
2 jajka
200g cukru
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka oliwy
Wszystkie składniki (oprócz oliwy) umieścić w garnuszku i zagotować, mieszając. Pogotować, ciągle mieszając, przez 2 minuty. Jeśli będą grudki przetrzeć przez sitko lub zmiksować blenderem. Dodać oliwę i znów pogotować przez 2 minuty. Ostudzić.
Krem cytrynowy:
250g mascarpone
350ml kremówki
1 łyżka cukru pudru*
2/3 lemon curd**
10 okrągłych biszkoptów
makaroniki z tego przepisu
*ilość cukru zależy od Waszych preferencji smakowych; lemon curd zawiera cukier, więc nie potrzeba dodawać dużo dodatkowego cukru
** pozostała 1/3 będzie potrzebna do posmarowania blatu
Kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać lemon curd i mascarpone, delikatnie wymieszać na gładką masę przy pomocy drewnianej łyżki.
Ostudzony blat czekoladowy posmarować 1/3 lemon curd. Na wierzch wyłożyć połowę kremu cytrynowego. Na kremie ułożyć okrągłe biszkopty. Przykryć pozostałym kremem. Udekorować makaronikami z tego przepisu. Boki można obłożyć płatkami migdałowymi.
Smacznego!

Do tego tortu po raz pierwszy przygotowałam lemon curd, który zdobył moje serce i na pewno będę do niego często powracać, bo jest tak pyszny, że wyjadałam go łyżeczką prosto z garnka.
Ten przepis polecam wszystkim amatorom cytrynowych deserów i przeciwnikom klasycznych, ciężkich tortów z bardzo słodkim kremem na bazie masła. Brrrr!
Blat czekoladowy:
100g mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1/4 szklanki kefiru/jogurtu naturalnego
1/4 szklanki wody
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
25g kakao rozpuszczonego w 1/4 szklanki letniej wody, ostudzonego
1 duże jajko w temperaturze pokojowej
60g miękkiego masła
100g cukru trzcinowego
50g białego cukru
Mąkę, sodę oczyszczoną i sól wymieszać w naczyniu. Kefir wymieszać z 1/4 szklanki wody i ekstraktem z wanilii, odstawić. Jajko roztrzepać. Masło utrzeć na puszystą masę. Miksując, dodawać cukier - najpierw biały, a potem trzcinowy. Nie wyłączając miksera, powoli wlać jajko. Dodać kakao i zmiksować do połączenia. Na koniec, nie przestając ucierać dodawać maślankę na zmianę z mąką, łyżka po łyżce. Zmiksować jedynie do połączenia się składników.
Formę o średnicy 20cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto. Piec w temperaturze 180ºC przez 40 - 45 minut, do tzw. "suchego patyczka". Lekko przestudzić w formie, następnie wyjąć i studzić na kratce.
Lemon curd
wg przepisu z bloga Moje Wypieki
sok wyciśnięty z 3 cytryn i skórka z nich otarta
2 żółtka
2 jajka
200g cukru
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka oliwy
Wszystkie składniki (oprócz oliwy) umieścić w garnuszku i zagotować, mieszając. Pogotować, ciągle mieszając, przez 2 minuty. Jeśli będą grudki przetrzeć przez sitko lub zmiksować blenderem. Dodać oliwę i znów pogotować przez 2 minuty. Ostudzić.
Krem cytrynowy:
250g mascarpone
350ml kremówki
1 łyżka cukru pudru*
2/3 lemon curd**
10 okrągłych biszkoptów
makaroniki z tego przepisu
*ilość cukru zależy od Waszych preferencji smakowych; lemon curd zawiera cukier, więc nie potrzeba dodawać dużo dodatkowego cukru
** pozostała 1/3 będzie potrzebna do posmarowania blatu
Kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać lemon curd i mascarpone, delikatnie wymieszać na gładką masę przy pomocy drewnianej łyżki.
Ostudzony blat czekoladowy posmarować 1/3 lemon curd. Na wierzch wyłożyć połowę kremu cytrynowego. Na kremie ułożyć okrągłe biszkopty. Przykryć pozostałym kremem. Udekorować makaronikami z tego przepisu. Boki można obłożyć płatkami migdałowymi.
Smacznego!
w zeszla sobote robilam Macarons czekoladowe wedlug przepisy Pierre Hermé, spojrzalam na twoj i zdziwilam sie bo nie wyobrazalam sobie, ze mozna je zrobic w ten sposob, o wiele prosciej. Musze sprobowac.
OdpowiedzUsuńEst-Ouest - polecam Ci ten przepis na makaroniki, bo faktycznie jest bardzo prosty :) Obawiam się jednak, że czekoladowe makaroniki według przepisu Pierre Herme są inne (chociażby przez dodatek płynnej czekolady do masy migdałowej) - zamierzam wypróbować Twój przepis przed świętami, więc będę miała porównanie :)
OdpowiedzUsuńto napisz jak porownujesz! ciekawa jestem...
OdpowiedzUsuńŚwietnie musi smakować! Fajnie wygląda, nawet bardzo. Mniam:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszystko co jest cytrynowe albo pomarańczowe! Pozdrawiam gorąco, Ola.
OdpowiedzUsuńto coś dla mnie! super :)
OdpowiedzUsuńEst-Ouest - na pewno dam Ci znać :)
OdpowiedzUsuńMajana - smakował wyśmienicie - lepiej niż wygląda :)
Anonimowy - ja też :)
Dominika - dzięki!
Ciekawy pomysł z dekoracją z makaroników:)
OdpowiedzUsuń