Składniki na 20 sztuk:
20 miękkich śliwek kalifornijskich
50 ml rumu
100g marcepanu
100g gorzkiej czekolady
20g mlecznej czekolady do dekoracji
odrobina cukru pudru
Śliwki zalać alkoholem i zostawić w zalewie na minimum 3h, a najlepiej na całą noc. Po tym czasie osuszyć śliwki ręcznikiem papierowym i lekko obtoczyć w cukrze pudrze. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Jeśli dziury po wyjęciu pestek nie są wystarczająco duże, delikatnie je powiększyć nożem. Do każdej śliwki wsadzić kulkę zrobioną z marcepanu. Każdą śliwkę obtaczać w czekoladzie. Odstawić do zastygnięcia. Kiedy gorzka czekolada zastygnie, roztopić mleczną czekoladę i udekorować każdą śliwkę esami-floresami.
Jeśli chcecie, możecie obtoczyć część śliwek w mlecznej czekoladzie i udekorować czekoladki suszoną żurawiną albo orzechem laskowym/migdałem.
Smacznego!
Uwielbiam śliwki w czekoladzie, a z marcepanem to musi być niebo w gębie!
OdpowiedzUsuńPięknie się prezentują:)
Marcepan świetnie komponuje się ze śliwkami. Myślę, że równie dobrze jak z wiśniami :)
Usuńsą takie ładne!
OdpowiedzUsuńCudowne, zachwycające zdjęcia. Pralinki wyglądają niezywkle samkowicie. Pozdrawiam, Ola.
OdpowiedzUsuńCoś pięknego! Uwielbiam pralinki, a Twoje wyglądają gustownie i ''po belgijsku'':-)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak miłą opinię :) Zwłaszcza, że nie mam zbyt dużego doświadczenia w robieniu pralinek
UsuńZachęcająco wyglądają;)
OdpowiedzUsuńJa lubie, zwlaszcza Naleczowskie :) Domowe tez juz robilam, w wersji z marcepanem (moja ulubiona) i bez (ulubiona Mezczyzny) i przyznam ci racje: nic ich nie przebije!
OdpowiedzUsuńWedług mnie wersja z marcepanem jest o niebo lepsza :) Ale co osoba, to opinia ;)
UsuńWyglądają imponująco!
OdpowiedzUsuńWszystkie najlepsze składniki w jednej pralince:) Cudo :)
OdpowiedzUsuńDokładnie! :) Już myślę o innych pysznych kombinacjach pralinkowych
Usuńkocham marcepan, śliwki w czekoladzie też są bliskie memu sercu, pysznie!
OdpowiedzUsuńNic nie powiem, przełykam tylko ślinę!!!
OdpowiedzUsuńTaki komentarz to największy komplement ;)
UsuńCo za rozpusta... jestem w niebie :)
OdpowiedzUsuń