Dzisiaj
zamykam pewien etap swojego życia. Walizka jest już spakowana i gotowa
do drogi. Kartony wczoraj zabrał kurier i pewnie teraz czekają na przeładunek w jakimś
magazynie. Z tymi samymi kartonami przyjechałam tu 4 lata
temu, pełna entuzjazmu i wyczekująca tego, co się stanie. A stało się
wiele. Skończyłam studia, w międzyczasie zmieniając kierunek na taki,
który mi bardziej odpowiadał. Nauczyłam się wiele. Posmakowałam życia
na obczyźnie, dosłownie i w przenośni. Poznałam wielu ludzi, z których
część tylko szybko przemknęła, nie zostawiając po sobie żadnego śladu.
Krążyłam między Anglią a Polską, dzieląc każdy rok prawie na pół i spędzając niezliczone godziny w samolotach, pociągach i autobusach. Teraz
wracam do domu. Może zostanę tylko na chwilę, a może na nieco dłużej. Czas pokaże. Na razie żegnam się z Cambridge, nie wiem czy na zawsze. Mostów za sobą nie palę. Niech zostaną tam gdzie są, na rzece Cam.
Zdjęcia z kolażu zrobiłam swoim starym aparatem cyfrowym, zaraz po przyjeździe, 4 lata temu i teraz odkopałam je w zapomnianym folderze na dysku.
Przechodząc do brownies:
Odkąd zobaczyłam blogu Bee ten przepis, w oryginale autorstwa Donny Hay, wiedziałam, że muszę je upiec. Jednak co chwila w moim kulinarnym grafiku pojawiało się jakieś inne ciasto i przesuwałam zrobienie tego brownies w czasie. Teraz żałuję, że tyle zwlekałam, bo śmiało mogę powiedzieć, że to jedno z najlepszych brownies, jakich do tej pory miałam okazję spróbować.Wilgotne, lekko gliniaste i intensywnie czekoladowe. Z dużymi łatkami z mlecznej i białej czekolady, które fajnie chrupią podczas jedzenia. Cała blacha zniknęła w ekspresowym tempie. Jeśli jesteście na diecie, to od razu odpuście sobie zrobienie tego brownies, bo nie sposób się od niego oderwać... :)
Składniki na blachę o wymiarach 20x20cm
(przepis znaleziony na blogu Magazyn)
- 125 g masła
- 125 g gorzkiej czekolady
- 2 jajka
- 185 g cukru
- 55 g mąki pszennej
- 45 g kakao, ciemnego
- 1/2 szklanki białej czekolady, w dużych kawałkach
- 1/2 szklanki mlecznej czekolady, w dużych kawałkach
Formę posmaruj masłem i wyłóż papierem do pieczenia. Gorzką czekoladę rozpuść wraz z masłem w rondelku i odstaw do lekkiego przestudzenia.
Mąkę przesiać z kakao. Jajka utrzeć z cukrem, aż cukier się rozpuści. Dodać rozpuszczoną czekoladę, a następnie mąkę z kakao. Na koniec wmieszać kawałki białej i mlecznej czekolady.
Masę przełożyć do foremki. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170C na 30-35 minut. Piec dopóki na wierzchu ciasta nie pojawi się cienka skorupka. Środek ciasta musi pozostać wilgotny. Lekko przestudzić i pokroić na kawałki.
Smacznego!


Brownie cudowne! Zdjecia też! Ja robiłam dzisiaj sernikobrownies i dodałam truskawki :) A jeśli chodzi o kolejny etap życia to życzę powodzenia! I jestem pewna, że będzie dobrze! A palić mostów faktycznie nie ma sensu, bo nigdy nie wiadomo, co nas jeszcze w życiu spotka. :) Ps. ja zaczynam nowy etap życia, zamykajac ten stary już za pare dni, bo 20 czerwca, ale czuję, że dopiero teraz zacznę tak naprawdę żyć i cieszyć siż życiem. :) ps. pasztet z wątróbek zrobiony! jest genialny! :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię wszelkie wariacje na temat sernikobrownies :)
UsuńA co do nowego etapu - ja też czuję, że dopiero teraz tak naprawdę zacznę żyć. Życzę Ci powodzenia!
PS: Bardzo się cieszę, że pasztet Ci smakuje! Zawsze uśmiecham się, czytając, że któryś z moich przepisów jest trafiony :)
Fuchsia - smakuje to mało powiedziane, jest pyszny :) a dzisiaj powtórka... rano mąż przyniósł mi z bazaru świeżą wątróbeczę :)
UsuńSuper, bardzo i to bardzo się cieszę :) Ja robię powtórkę na początku przyszłego tygodnia. Tym razem poeksperymentuję z dodatkami.
UsuńTrudno byloby mi pozegnac sie z tak pieknym miastem :) Ale powroty do domu tez maja swoj urok.
OdpowiedzUsuńA brownie boskie. Jak wszystkie brownie zreszta.
Miasto faktycznie jest piękne i bardzo urokliwe. Przez te 4 lata poznałam je bardzo dobrze i mam wiele ulubionych miejsc, z którymi ciężko będzie mi się rozstać! Może następne miasto, w którym zamieszkam będzie równie piękne! Przynajmniej mam taką nadzieję
UsuńBrownies chodzą za mną już od jakiś 3 tygodni. Mam na nie niewyobrażalną ochotę do tego stopnia, że dziś po warsztatach takie zrobię. Po prostu już nie mogę wytrzymać tak mi na nie ślinka cieknie :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia Fuchsio,
Edith
Koniecznie wypróbuj, bo to brownies jest naprawdę smaczne. Bardzo czekoladowe, lekko gliniaste i słodkie, ale nie mdlące. Za mną za to chodzi sernikobrownies :)
UsuńMiłego dnia!
Po moim sernikobrownie z truskawkami Twoje będzie następne do zrobienia :) A życie dzieli się na etapy i choć boimy się zmian, jednocześnie ekscytujemy się nimi, bo napędzają nas do działania... Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńDokładnie - ja nie boję się zmian. Ba, wyczekuję ich z pewną ekscytacją.
UsuńWygląda wspaniale! Pysznie i pięknie!
OdpowiedzUsuńPowodzenia, niech ten nowy etap będzie taki jak Ty sobie tego życzysz;)
Dziękuję! :*
Usuńale fajne ciacho!
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie, witaj w domu:D
O wow. Mozesz mi powiedziec jak mozna dostac sie na studia w Cambridge? Tzn mam na mysli kwestie zwiazane z matura, jezykiem i wymaganiami. I moglabys powiedziec co tam studiowalas? Nie musisz odpowiadac jesli to osobiste albo cos
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy, chętnie Ci odpowiem na pytania. Więc tak: zdawałam maturę międzynarodową (IB) z językiem angielskim - na studia w UK można dostać się ze zwykłą polską maturą, ale z IB jest o wiele łatwiej, bo po pierwsze nie potrzeba wtedy zdawać żadnych testów językowych,a po drugie IB jest bardziej rozpoznawalna i ceniona. Język angielski oczywiście trzeba znać bardzo dobrze. Jeśli nie ma się IB, to trzeba mieć CAE i TOEFL. Im lepiej zna się język, tym łatwiej jest później na studiach. Gdy zaczynałam studia po angielsku mówiłam bardzo dobrze, ale brakowało mi płynności. Po kilku latach mówię już praktycznie biegle, więc myślę, że jeśli ktoś zna język nieco gorzej, to i tak się podszkoli, mieszkając w UK. Co do innych wymagań - to na pewno zależy od kierunku, na którym chce się studiować.
UsuńStudiowałam przez rok japonistykę, ale nie podobała mi się, więc zmieniłam kierunek na antropologię biologiczną na wydziale archeologii i antropologii.
Musi być genialny w smaku :c
OdpowiedzUsuńPrawdę mówisz, nie sposób się od nich oderwać!
OdpowiedzUsuńPowodzenia na nowym etapie życia :-)
Dzięki!
Usuńmam taką ochotę wykorzystać ten przepis, ale mi się tu główna gospodyni buntuje i nie pozwala... walka trwa:P
OdpowiedzUsuńZrób bez jej zgody, a gwarantuję Ci, że po pierwszym kęsie będzie Ci wdzięczna, że jej nie posłuchałaś ;)
UsuńJa również uwielbiam to brownie i przyznam Ci rację, że jest to jedno z lepszych jakie jadłam :) Zdecydowanie dobry wybór na zakończenie i rozpoczęcie pewnych etapów w życiu :)
OdpowiedzUsuńTakie łaciate pyszności to ja lubię :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za ten przepis, dzisiaj upiekłam to brownie i przepis sprawdził się świetnie! Jeszcze raz dzięki!
OdpowiedzUsuńdzisiaj mam zamiar piec, chcę jutro zabrać do pracy i zrobić dobre wrażenie - mam nadzieję, że tym ciastem zrobię bardzo dobre i mam nadzieję, że to ciasto jest pyszne:) pozdrawiam serdecznie, Twoje przepisy są świetne! :*
OdpowiedzUsuńI jak sie udaly? :)
Usuńudały się wspaniale! Sukces, wrażenie b.dobre!:) Dziękuję! Ciasto b. proste w przygotowaniu, w smaku identyczne jak w opisie, gliniaste, wilgotne, esencjonalnie czekoladowe, łatwo się kroi...mmmmm ma tylko jedną wadę - po każdym kawałku pozostawia wspomnienie zmuszające nas do sięgnięcia po następny!:-) Teraz piekę brownies z awokado na święta w wersji zmodyfikowanej:-) Pozdrawiam!:)
OdpowiedzUsuń