Wykwintnie z jagnięciną w roli głównej, czyli steki jagnięce z pistacjową salsą verde i purée ziemniaczano-ciecierzycowym.
Jagnięcina jest jednym z moich ulubionych mięs, ale niestety rzadko kiedy mam okazję ją jeść, głównie ze względu na dość zaporową cenę tego mięsa w Polsce, która zdecydowanie przewyższa przeciętny domowy budżet na jedzenie. Jednakże gdy okazja jest specjalna, warto wydać nieco więcej i kupić kawałek tego pysznego mięsa i przyrządzić je w wyjątkowy sposób. Ja tym razem zdecydowałam się na wykorzystanie udźca jagnięcego bez kości, który doskonale nadaje się do przyrządzenia steków. Według mnie dobry udziec jagnięcy najlepiej smakuje w formie pół-krwistego steku, w którym nie ginie się naturalny aromat mięsa - jeśli lubicie bardziej wysmażone steki, to nic nie stoi na przeszkodzie i wystarczy nieco dłużej potrzymać je na patelni albo po obsmażeniu z każdej strony, wstawić do nagrzanego piekarnika. Dobre mięso nie potrzebuje też wielu dodatków i ciężkich sosów. Jako, że samo mięso doprawiłam tylko solą i pieprzem, zdecydowałam się na podanie go z wyrazistą pistacjową salsą verde, łączącą w sobie smak świeżych ziół, słonawych kaparów i anchois oraz chrupiących orzeszków. Całości dopełnia lekko ostre purée ziemniaczano-ciecierzycowe o delikatnej konsystencji. Polecam wszystkim, szczególnie na wyjątkowe okazje.
Składniki na 4 porcje (lub 5 mniejszych):
- 800 g udźca jagnięcego bez kości*
- oliwa z oliwek
- sól i świeżo mielony pieprz
Pistacjowa salsa verde:
- 1/2 szklanki świeżej mięty
- 1/2 szklanki świeżej bazylii
- 3/4 szklanki natki pietruszki
- 60 g pistacji, bez skorupek (+ dodatkowe 30 g do oprószenia talerza)*
- dwie łyżeczki kaparów, posiekanych
- 5 filecików anchois, posiekanych
- 80 ml oliwy z oliwek
- 1 łyżka octu winnego
- szczypta chilli
Purée ziemniaczano-ciecierzycowe z pieczonym czosnkiem:
- 400 g ziemniaków, ugotowanych
- 400 g ugotowanej ciecierzycy
- 3 łyżki mleka
- 3 łyżki śmietanki kremówki
- 3 ząbki pieczonego czosnku
- sok z 1/2 cytryny
- 1/4 łyżeczki ostrego chilli
- sól i świeżo mielony pieprz do smaku
- szczypta kurkumy
Przygotowanie salsy verde: Wszystkie składniki utrzeć w moździerzu albo zmielić w blenderze - nie należy mielić na jednolitą masę, składniki muszą pozostać w niewielkich kawałkach. Odstawić na 30 minut, żeby smaki "się przegryzły".
Przygotowanie pieczonego czosnku (całej główki): Czosnek obrać z
nadmiaru łupin i ostrym nożem ściąć szczyt główki. Ułożyć na blaszce
wyłożonej papierem do pieczenia, skropić oliwą i oprószyć solą i
pieprzem. Przykryć folią aluminiową i piec przez 60 minut w temperaturze
150C. Po tym czasie zdjąć folię i dopiec przez jeszcze 10-15 minut.
Czosnek, który Wam zostanie po przygotowaniu tego dania polecam Wam
zjeść na kromce świeżego chleba (czosnek świetnie się rozsmarowuje).
Przygotowanie purée: ziemniaki i ciecierzycę zmielić blenderem wraz ze śmietaną i mlekiem na gładką masę. Dodać pieczony czosnek i sok z cytryny. Doprawić do smaku chilli, solą i pieprzem. Jeśli chcecie, żeby purée miało ładny, lekko żółty kolor, dodajcie trochę kurkumy.
Przygotowanie steków: Jagnięcinę podzielić na 4 duże kawałki. Lekko skropić oliwą i oprószyć solą i pieprzem. Odstawić na 30 minut. Patelnię grillową mocno rozgrzać, a następnie zmniejszyć temperaturę palnika i położyć na niej mięso. Smażyć z każdej strony do preferowanego stopnia wysmażenia - lekko pół-krwiste steki (jak na zdjęciu) otrzymacie po około 5 minutach smażenia z każdej strony, ale to zależy od grubości mięsa, którego używacie. Po usmażeniu, przed krojeniem zostawić mięso na kilka minut, żeby "odpoczęło" - dzięki temu nie wyleci z niego za dużo soków.
Podanie dania: Na talerzu rozsmarować purée. Na purée ułożyć pokrojoną w plastry jagnięcinę. Mięso polać salsą verde. Z boku wysypać pokruszone pistacje -fajnie chrupią i świetnie uzupełniają danie o nową "teksturę".
*te produkty możecie kupić w halach Makro. Polecam Wam tamtejszą jagnięcinę - udziec bez kości jest naprawdę ładny (bez nadmiernych przerostów i w "kształtnych" kawałkach) i świeży. Świetnie nadaje się do steków albo gulaszu.
Smacznego!


Widzę, że się dziś zgrałyśmy pistacjowo :) Smacznie tu u Ciebie!
OdpowiedzUsuńto jest coś naprawdę dla mnie. Jestem fanką dobrego mięsa, a jeśli jest miękkie, prawie surowe i z fajnymi dodatkami to nawet nutelki się dla niego wyrzeknę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy serdecznie
Tapenda
Ja też najbardziej lubię pół-krwiste mięso - steki wołowe, jagnięcinę, pierś z kaczki. A co do Nutelli - ciężki wybór! Ale chyba też wybrałabym mięso :)
UsuńSmakowicie wygląda obiadek. Bardzo wykwintny i z pewnością pyszny.:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:)
Uwielbiam jagnięcinę, a kotleciki, szczególnie z combru jagnięcego, uwielbiam nad wyraz :-)
OdpowiedzUsuńZ udźca jeszcze nie próbowałem steków, zazwyczaj robię z niego potrawki albo piekę w całości...
Spróbuj kiedyś steków z udźca - ważne żeby kawałek był kształtny i bez przerostów. Kotleciki z combru też bardzo lubię! Aż narobiłeś mi na nie ochoty
Usuńo reany! Ty to wiesz, co zaserwować. danie? wprost z restauracji, szałowe.
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńŚwietne połączenie, pięknie wygląda i na pewno jest pyszne:)
OdpowiedzUsuńFuchsio,
OdpowiedzUsuńSzkoda tylko, że nie mam Makro niedaleko i nie posiadam karty :(
Z ogromną przyjemnością zjadłabym taką jagnięcinę. Fantastycznie podana!
Serdecznie Cię pozdrawiam,
Edith
Jagnięcinę widziałam jeszcze w różnego rodzaju marketach. Jeśli chcesz zrobić steki, to ważne żeby kawałki były kształtne i żeby nie miała wielu przerostów. Jeśli chcesz zrobić gulasz, to nie ma większego znaczenia.
UsuńDziękuję!
No powaliłaś mnie tym daniem! Jagnięcina i te dodatki...wspaniale wygląda i zapewne obłędnie smakuje...
OdpowiedzUsuńDziękuję! Bardzo miło mi to czytać
UsuńWspaniale danie, zwlaszcza ta salsa verde - juz samo czytanie listy skladnikow przyprawia moje slinianki o szybsza prace!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że podoba Ci się moja salsa - powstała spontanicznie, bo na początku miała być bardziej klasyczna :)
UsuńBardzo wykwintnie!
OdpowiedzUsuńLubie jagnięcinę i żałuję,
że jest u nas tak mało popularna.
Ja również. I pomyśleć, że jeszcze 30 lat temu jagnięcina była jednym z tańszych mięs. Przynajmniej tak twierdzą moi rodzice i dziadkowie :)
UsuńTo danie robi wrażenie :) Steki aż proszą się o skonsumowanie!
OdpowiedzUsuńPiękny różowy kolor :) Dołączamy do pistacjowego klubu :D
OdpowiedzUsuńCóż za eleganckie danie! Na pewno smakuje, a raczej smakowało wyśmienicie. :)
OdpowiedzUsuń