Bawarskie klimaty czyli... golonka pieczona w piwie w marynacie miodowo-musztardowej podana z serowymi szpeclami.
Postanowiłam stworzyć swoją wersję golonki po bawarsku, lekko modyfikując oryginalną koncepcję dania i dodając własne elementy, dzięki czemu idealnie wpisała się w gusta smakowe moje i domowników. Golonka na pewno nieco różni się od tych podawanych w malowniczej Bawarii, ale o to chodzi - bawarski przysmak był tylko inspiracją :) Zachowałam jednak podstawowe składniki dania - piwo, musztardę i miód - więc myślę, że wciąż dobrze wpisuje się w kuchnię naszych zachodnich sąsiadów. Jako, że postanowiłam pozostać w niemieckich klimatach, do golonki podałam szpecle zapiekane z serem. To był świetny wybór, bo kluseczki dobrze komponowały się z pysznym sosem, który powstał podczas pieczenia golonki.
Golonka przygotowana w taki sposób jest aromatyczna, soczysta i wprost rozpływa się w ustach. Marynata nadaje jej słodko-ostrego smaku, z wyczuwalną nutą miodu i musztardy. Poza tym nasmarowanie jej marynatą i późniejsze podpieczenie w piekarniku nadają jej piękny kolor, dzięki czemu bardzo apetycznie prezentuje się na talerzu. Jest szansa, że tak przygotowana golonka posmakuje nawet tym z Was, którzy generalnie nie przepadają za tym rodzajem mięsa (ja nie przepadam za golonką, a tę zjadłam ze smakiem). Ważne jest rozłożenie przygotowania tego mięsa w czasie - najpierw należy podgotować golonki wraz z włoszczyzną, potem ostudzić, nasmarować marynatą i odstawić do lodówki na minimum 3h (można zostawić je w marynacie na noc), a następnie piec w piekarniku, aż zmiękną i ładnie się zarumienią. Gwarantuję Wam, że smak tych golonek zrekompensuje Wam czas spędzony na ich przygotowaniu.
Muszę Wam zdradzić, że elementem tego dania, który najbardziej mnie zachwycił była...marchewka! Marchewkę dusiłam wraz z golonką, dzięki czemu przeszła smakiem sosu i była naprawdę pyszna. Mniam.
Przepis dodaję do akcji konkursowej organizowanej przez firmę Roleski w kategorii kuchnia niemiecka. Do przygotowania golonki wykorzystałam musztardę indiańską - wybrałam właśnie tę musztardę, bo dzięki dodatkowi koncentratu pomidorowego ma ładny kolor, a poza tym (i przede wszystkim) jest naprawdę smaczna. Myślę, że dobrze sprawdziłaby się też musztarda rosyjska.
Jeśli chcecie możecie wziąć udział w facebookowej odsłonie konkursu:
Konkurs „Podróże Pani R.” znajdziecie na Facebooku na profilu Roleski: http://www.facebook.com/Roleski Udział w nim może wziąć każdy, wystarczy mieć pomysł!
Składniki:
- 4 nieduże golonki (każda o wadze około 500 g)
- 1 marchewka
- 1 pietruszka wraz z natką
- 1 ząbek czosnku
- 3 listki laurowe
- 2 ziela angielskie
- łyżeczka gorczycy
- 4 ziarna pieprzu
Marynata:
- 100 ml oliwy/oleju rzepakowego
- 4 łyżki musztardy (np. indiańskiej firmy Roleski)
- 1 łyżka miodu
- 2 łyżki cukru brązowego
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 3 ziarna ziela angielskiego, zmielone
- 1/2 łyżeczki chilli
- 1 niepełna łyżeczka soli
- 1 łyżka octu winnego
- 1 łyżka octu balsamicznego
- szczypta kminku
- 1 łyżeczka suszonego tymianku
- 1 łyżeczka suszonego majeranku
- 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
- 1 duża marchew
- 3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
- 150 ml bulionu pozostałego z gotowania golonek
- 500 ml jasnego piwa
Przygotowanie golonek: Golonki umyć, oczyścić skórę z ewentualnych włosków. Wsadzić do garnka i dodać marchewkę, pietruszkę, czosnek i przyprawy. Zalać wodą, tak żeby przykryła mięso. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem przez około 30-40 minut. Wyjąć golonki z bulionu i ostudzić. Zachować 150 ml bulionu.
Wymieszać wszystkie składniki marynaty i natrzeć nimi golonki, z każdej strony. Golonki ułożyć w dużym naczyniu żaroodpornym i obłożyć je plastrami czosnku. Dodać marchew pokrojoną w plastry i wstawić do lodówki. Po godzinie dodać piwo i bulion. Wstawić do lodówki na kolejne 2h - jeśli chcecie, możecie zostawić golonki w marynacie nawet na całą noc.
Naczynie z golonkami wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 C. Piec około 1,5h. Co jakiś czas (np. co 15-20 minut) odwracać golonki na drugą stronę i polewać sosem. Po 1h zmienić opcję grzania na grill, żeby skórka ładnie się podpiekła - najlepiej odwracać teraz golonki co 10 minut, dzięki czemu równomiernie się przyrumienią. Podawać wraz z marchewkami z sosu, sosem i szpeclami.
(na górze: przed pieczeniem, na dole: po upieczeniu)
Szpecle (4 spore porcje)
- 3 jajka
- 300 g mąki
- 150 ml wody
- 3 łyżki masła
- szczypta soli
- szczypta gałki muszkatołowej
Dodatkowo:
- 200 g ulubionego sera, np. goudy albo emmentalera
- 2 łyżki masła
Wszystkie składniki na ciasto wymieszać - energicznie łyżką albo mikserem. Zagotować osoloną wodę. Ciasto przełożyć na duży talerz/deskę do krojenia i przy pomocy noża delikatnie odrywać nieduże kawałki ciasta, które będą spadać do wody (tradycyjnie szpecle robi się na specjalnym sitku albo używając hebla, ale niestety nie posiadam żadnego z tych akcesoriów). Ugotowane szpecle wymieszać ze 100 g startego sera. Naczynie żaroodporne posmarować 2 łyżkami masła i przełożyć do niego kluseczki. Posypać resztą sera i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180C na 10 min.
Smacznego!





taki obiad to ja rozumiem :D
OdpowiedzUsuńWygladaja genialnie. Maja cudowny kolor i rumiana skorke. Nie lubie golonki, ale te bym wcial bez wahania
OdpowiedzUsuńTak, skórka w nich jest naprawdę rumiana i przez to wyglądają naprawdę apetycznie i fotogenicznie :)
UsuńBardzo meskie jedzenie :)
OdpowiedzUsuńOj, bardzo!
UsuńNie jestem fanem golonki, ale ta bym zjadla ;))
OdpowiedzUsuńojej, Fuchsiu, niczym prawdziwej bawarskiej gospodyni danie!
OdpowiedzUsuńa tak mi się skojarzyło z niemieckimi klimatami, bo ja tu na kursie niemieckiego w wakacje chadzam xd
Hehe :) nie wiem czy to danie prawdziwej bawarskiej gospodyni, ale skoro tak mówisz... :)
Usuń