Te trufelki zabrałam ze sobą na casting do programu Masterchef. Oczywiście jedynie jako mały dodatek na osłodę po skosztowaniu dania głównego (przepis na danie główne, które zaprezentowałam jury dodam dopiero za jakiś czas). Powstały dość spontanicznie, bo chciałam przygotować coś małego i coś co przetrwa podróż z Łodzi do Krakowa bez szwanku. Byłam bardzo zadowolona z efektu - trufelki są kremowe, mocno czekoladowe, z chrupiącymi kawałkami migdałów i lekką nutą kawową. Smakują lepiej niż większość kupnych czekoladek, a są naprawdę proste i szybkie w przygotowaniu.
Intensywność smaku trufelek zależy od rodzaju czekolady jaki użyjecie. Ja dodałam gorzką czekoladę o zawartości 75% kakao i pralinki były wręcz lekko wytrawne. Jednakże taka wersja nie posmakuje tym z Was, którzy nie przepadają za gorzką czekoladą i wtedy polecam Wam użyć 45 g czekolady gorzkiej i 30 g czekolady mlecznej. Myślę, że trufelki będą równie smaczne, a na pewno nieco subtelniejsze w smaku.Następnym razem wypróbuję także wersję obtoczoną w białej czekoladzie - myślę, że wytrawny smak nadzienia będzie dobrze kontrastował ze słodką polewą.
Składniki na około 12 trufelek
(przepis stąd)
- 75 g gorzkiej czekolady
- 125 g mascarpone
- 2 łyżki mocnego espresso, wystudzonego
- 1 łyżeczka rumu/brandy/amaretto
- 1 szklanka zmielonych migdałów - najlepiej zmielić je samemu w blenderze, żeby w masie pozostały drobne, chrupiące kawałki orzechów. Ja rozgniotłam w moździerzu płatki migdałowe i właśnie takie rozwiązanie Wam polecam!
Polewa:
- 100 g gorzkiej czekolady
- 1 łyżka oleju
- płatki migdałowe do dekoracji
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i lekko ostudzić.
Mascarpone ubić mikserem przez dosłownie 30 sekund, aż lekko się napuszy. Dodać espresso i alkohol. Wmieszać czekoladę i krótko zmiksować. Na koniec dodać migdały i dokładnie wymieszać. Włożyć do lodówki na około 30 minut, żeby masa lekko stężała.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej wraz z olejem.
Z masy formować niewielkie trufelki i obtaczać je w roztopionej czekoladzie (najlepiej delikatnie nadziewać je na patyczek do szaszłyków). Udekorować płatkami migdałowymi. Obtoczone w czekoladzie trufelki odkładać na talerz wyłożony papierem do pieczenia. Schłodzić w lodówce.
Smacznego!


jakie super! aby je zapakować w pudełeczko i wręczyć komuś od serca, w podarku.
OdpowiedzUsuńDokładnie, takie prezenty od serca są najlepsze!
UsuńFajne są te trufelki. Bardzo pysznie wyglądają takie małe słodkości:).
OdpowiedzUsuńByłaś na tym castingu? Ja dostałam zaproszenie,ale to nie dla mnie.
Pozdrawiam:)
Ja też na początku pomyślałam, że to nie dla mnie, ale potem stwierdziłam, że czemu by nie spróbować. W końcu to ciekawa przygoda, a jak się nie uda, to trudno :) Ale przyznam, że cała telewizyjna otoczka faktycznie może przerażać!
UsuńWyglądają przepysznie! Wypróbuję:)
OdpowiedzUsuńtrufelki fantastyczne. Czekam z niecierpliwością by poznać pomysł z castingu. No i trzymam kciuki mocno!
OdpowiedzUsuńPrzepis na danie główne będzie opublikowany po ostatnim castingu :) Zostałam doceniona za oryginalność, więc wolę poczekać do końca :)
UsuńTapenda
OdpowiedzUsuńJakie one wytworne:):)
Pozdrawiamy!!!
Faktycznie mają w sobie coś eleganckiego!
Usuńmyślę, że oczarowałaś jury swoim pichceniem! trufelki wyglądają bosko, mniaaam
OdpowiedzUsuńZobaczymy i to już niedługo :) Niesttey w takich programach umiejętności kulinarne to nie wszystko.
UsuńPyszne maluchy! Trzymam kciuki! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńBardzo efektowne! Jestem pewna, że na jury Masterchef'a zrobiły wrażenie :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie Cię pozdrawiam,
Edith
Podobno im smakowały :) Jednakże danie główne zdecydowanie bardziej! :)
UsuńPrzepysznie wyglądają!!! :)
OdpowiedzUsuńZaczarowałaś mnie nimi:)
OdpowiedzUsuńPysznie się prezentują, z ochotą bym zjadła
OdpowiedzUsuńMmm wyglądają bardzo delikatnie i wykwintnie :)
OdpowiedzUsuńŚrodek faktycznie jest bardzo delikatny i kremowy.
UsuńMuszą rozkosznie smakować :) Przepis koniecznie do wypróbowania!
OdpowiedzUsuńJeśli wypróbujesz przepis, to daj znać czy Ci smakowały!
Usuń