Ostatnio miałam ochotę na ciasto drożdżowe. Puszyste, pachnące cynamonem i najlepiej z jakimś pysznym nadzieniem. Początkowo miało być z białym serem, ale okazało się, że nie miałam wystarczająco dużo twarogu, a do sklepu nie za bardzo chciało mi się iść. Rozejrzałam się po swoich zapasach i znalazłam kilka paczek orzechów. Orzechy szybko wylądowały w moździerzu, a potem dołączyły do nich masło, masło orzechowe, cukier i cynamon, tworząc przepyszne nadzienie. Tym sposobem udało mi się upiec pyszną drożdżówkę, od której trudno się oderwać. Przynajmniej mnie, bo, jak już pewnie wiecie, wprost uwielbiam zarówno ciasto drożdżowe, jak i orzechy. Jedyną wadą tego ciasta jest to, że znika zbyt szybko, a proporcje składników są na małą keksówkę :) Polecam wszystkim fanom takich smaków!
Składniki na małą keksówkę (długość 17 cm)
Zaczyn:
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka mąki pszennej
- 2 łyżki letniej wody
- 12 g świeżych drożdży
Ciasto właściwe:
- 1/2 szklanki ciepłego mleka
- 4 łyżki cukru trzcinowego
- szczypta soli
- 1 duże jajko
- 2 łyżki roztopionego masła
- 2 szklanki mąki pszennej
Nadzienie orzechowe:
- 25 g migdałów
- 25 g orzechów laskowych
- 5 czubatych łyżek miękkiego masła
- 1,5 czubatej łyżki masła orzechowego
- 4 łyżki cukru trzcinowego
- 1/2 łyżeczki cynamonu
Dodatkowo:
- 1 jajko
- 2 łyżki cukru trzcinowego
Ciasto: Drożdże zasypać cukrem i mąką oraz zalać ciepłą wodą. Odstawić na 10 minut. W ciepłym mleku rozpuścić cukier i odstawić do wystudzenia. Wyrośnięty zaczyn dodać do mąki. Dodać resztę składników: mleko z cukrem, sól, jajko i masło. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 1,5.
W międzyczasie przygotować nadzienie: Migdały i orzechy laskowe rozgnieść w moździerzu albo drobno posiekać. Orzechy wymieszać z miękkim masłem, masłem orzechowym, cukrem trzcinowym i cynamonem.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na omączonym blacie na cienki prostokąt. Posmarować nadzieniem i zwinąć w ciasny rulon. Rulon przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki, układając go w środku prosto albo w kształcie zawijaka (np. litery S). Przykryć ściereczką i odstawić do napuszenia na 30 minut.
Piekarnik rozgrzać do 180C. Wyrośnięte ciasto posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem trzcinowym. Wstawić do piekarnika i po 10 minutach obniżyć temperaturę do 160C. Dopiekać jeszcze 30 minut (lub do tzw. "suchego patyczka"). Studzić na kratce.
Smacznego!

Coś pięknego! Chętnie bym zjadła na śniadanie z kubkiem gorącego kakao :)
OdpowiedzUsuńFantastyczny i przesłodki wygląd - aż złapałem ochotę na to wspaniałe ciacho :) Pyszność :)
OdpowiedzUsuńPięknie i smacznie wygląda ten drożdżowiec. Częstuję sie kawałeczkiem. Super!:)
OdpowiedzUsuńcudownie wyrosło, a nadzienie bardzo do mnie przemawia :)
OdpowiedzUsuńOstatnio jestem bardzo w temacie ciast i nie tylko - ukraińskie pampuszki skradły moje serce - drożdżowych. Ten przepis i ciasto cudne:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMam zamiar jeszcze jutro upiec to ciasto. Moja keksowka jest duzo dluzsza, zrobie wiec z podwojnej porcji. Czy powinnam piec podwojna ilosc czasu? Anna
OdpowiedzUsuńNie, jeśli ciasto będzie podobnej wysokości, to czas pieczenia się nie wydłuży. Na wszelki wypadek polecam jednak sprawdzić, czy ciasto jest suche w środku, używając patyczka do szaszłyków/wykałaczki. Jeśli będzie wciąż mokry, trzeba wydłużyć czas pieczenia o 5-10 minut.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Bardzo dziekuje za odpowiedz, zwlaszcza ze czas przedswiateczny i balam sie ze nie znajdzie Pani czasu na udzielanie porad. Tym bardziej dziekuje. ZYCZE RADOSNYCH SWIĄT. Anna
OdpowiedzUsuńCiasto uroslo tak ze wychodzilo z foremki i wylewalo sie bokiem. Mam wrazenie ze uroslo ponad dwukrotnie. Wygladalo pieknie. Ale jak ukroilam okazalo sie ze w srodku pod skorka jest ogromna dziura a na dole zakalec. Co zrobilam nie tak? Anna
OdpowiedzUsuńSzkoda, że ciasto nie wyszło! :( Bardzo mi przykro. Zakalec w cieście drożdżowym wychodzi, gdy ciasto jest przegarowane - zbyt długo wyrasta. Gdy ciasto zbyt mocno wyrośnie (np. jako konsekwencja zbyt długiego czasu wyrastania), potem także równie szybko opada i powstaje zakalec. Ciasto drożdżowe trzeba doglądać, bo niestety czas wyrastania może być inny za każdym razem, gdy je robimy i zależy to od wielu składników, np. temperatury otoczenia, mocy drożdży.
UsuńRzeczywiscie to pewnie wina wyrastania. Roslo jak szalone. Postawilam je w bardzo cieplym pomieszczeniu, blisko kaloryfera. Przedobrzylam. Na przyszlosc nie popelnie tegp bledu. Ciasto i tak zostalo polozone na wigilijnym stole bo mamy w rodzinie zakalcowych smakoszy. I bylo chwalone. Dziekuje za przepis i szybkie porady. Pozdrawiam Anna
Usuń