Czemu tak długo zwlekałam z ich upieczeniem?! Nie mam pojęcia i teraz bardzo żałuję,że nie zrobiłam ich wcześniej, bo takie miseczki to genialny wynalazek. Samo ciasto jest bardzo smaczne - mięciutkie w środku, lekko chrupiące na zewnątrz i, co najważniejsze, nie rozmiękające po wlaniu do nich nadzienia. Najlepiej smakują, kiedy lekko przesiąkną smakami potrawy, którą w nich podajecie. Miseczki są niewielkie, ale niech Was nie zwiedzie ich niepozorny wygląd - są bardzo sycące i jedną porcją można się naprawdę najeść. Jeśli jednak macie nieco większy apetyt (i pojemność żołądka ;)), nic nie stoi na przeszkodzie by po wyjedzeniu nadzienia ze środka miseczki, dolać sobie dokładkę.
Miseczki świetnie nadają się do podania wszelkiego rodzaju gulaszów mięsnych i warzywnych oraz zup, np. żurku. Nawet najprostsze danie zyska na efektowności jeśli pojawi się na stole w jadalnym naczyniu. Gwarantuję Wam, że miny domowników/gości będą bezcenne :)
Jak myślicie, co podałam w swoich miseczkach?
Składniki na 7-8 niedużych miseczek:
(przepis z tej strony)
- 2,5 szklanki letniej wody
- 2 łyżeczki soli
- 2 łyżki oleju
- 7 szklanek mąki pszennej
- 1 łyżka mąki kukurydzianej
- 1 białko
- 36 g świeżych drożdży
- do posmarowania: 1 żółtko roztrzepane z łyżką wody
Drożdże rozpuścić w letniej wodzie i odstawić na 10 minut. Dodać pozostałe składniki i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Po tym czasie ponownie zagnieść ciasto i podzielić je na 7-8 równych części. Z każdej uformować okrągłą "bułeczkę" (na czubku można dodać mniejszą kulkę, miseczka będzie wyglądała ładniej) i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując spore odstępy. Przykryć i odstawić do ponownego wyrośnięcia na 30 minut. Po tym czasie posmarować miseczki żółtkiem roztrzepanym z 1 łyżką wody. Piec w temperaturze 200C przez około 15 minut, aż lekko się zarumienią. Studzić na kratce. Nożem odciąć górę i wydrążyć nadzienie. Przykrywki zachować.
Smacznego!
.NEF.jpg)

Cudowne te miseczki! Chciałabym kiedyś takie upiec. Ja podałabym żurek, ale nie wiem, co Ty podałaś. Może także żurek?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Żurek jedzony z takich miseczek smakuje wyśmienicie!
UsuńWspaniale wyglądają. Uwielbiam twoje przepisy!
OdpowiedzUsuńDziękuję i bardzo miło mi to czytać!
UsuńNie wiem dlaczego tak pomyślałam, ale tylko żurek przychodzi mi na myśl. Minestrone, jakoś nie widzę go w tym chlebku :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy serdecznie
Tapenda
Minestrone - to by było ciekawe... Choć też jakoś tego nie widzę :)
Usuńjakie one mają fajne czapeczki :))
OdpowiedzUsuńale ładne te bułeczki, a ostatnio mam fazę na bułeczki; zajrzę jeszcze do Ciebie:)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować twój przepis przy okazji robienia jakiegoś żurku:)
OdpowiedzUsuńSuper te buleczki :) ja w nich widze zupke cebulowa :)
OdpowiedzUsuńAsia