Simnel cake to tradycyjne ciasto owocowo-marcepanowe, jedzone w Wielkiej Brytanii w okresie Wielkanocy. Jego nazwa najprawdopodobniej wywodzi się od czwartej niedzieli wielkiego postu w roku liturgicznym, Simnel Sunday, która w Polsce jest znana pod nazwą Laetare. Tradycyjnie jest dekorowane dwunastoma marcepanowymi kulkami, które mają symbolizować jedenastu apostołów (bez Judasza) i Jezusa. Symbol, czy nie, marcepanowe kulki nadają babeczkom wiele uroku, więc nawet taka religijna ignorantka jak ja nie mogła z nich zrezygnować :)
Jako, że simnel cake jest przepełnione bakaliami i marcepanem, jest bardzo słodkie. Przyznam Wam, że nawet taki cukroholik jak ja całkowicie zasłodził się kawałkiem ciasta. Z tego względu postanowiłam upiec je w formie małych babeczek i zrezygnowałam z warstwy marcepanu na wierzchu. Babeczki i tak są baaaardzo słodkie i jedna z powodzeniem zaspokoi Waszą ochotę na deser na cały dzień. Mnie w smaku nieco przypomina angielskie Christmas cake, tyle, że bożonarodzeniowe ciasto jest nieco cięższe, bardziej gliniaste i bez dodatku marcepanu.
Ciasto zachowuje świeżość przez kilka dni, więc można je upiec z kilkudniowym wyprzedzeniem.
Składniki na 10 babeczek albo 6 większych muffinek:
80 g suszonych rodzynek
80 g suszonych moreli, pokrojonych na małe kawałki
45 g suszonych fig, pokrojonych na małe kawałki
3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
40 g kandyzowanych wiśni, pokrojonych na ćwiartki
skórka otarta z 1 cytryny
3 łyżki rumu
100 ml herbaty Earl Grey
100 g miękkiego masła
100 g cukru trzcinowego
2 duże jajka
100 g mąki pszennej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
25 g mielonych migdałów albo orzechów laskowych
1/3 łyżeczki cynamonu
szczypta gałki muszkatołowej
200 g marcepanu

Suszone rodzynki, morele i figi umieścić w miseczce. Dodać kandyzowaną skórkę pomarańczową, skórkę otartą z cytryny, rum oraz herbatę. Odstawić do namoczenia na 3-4h, a najlepiej na całą noc.
Masło utrzeć z cukrem do białości. Dodać jajka i zmiksować do utrzymania gładkiej masy. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, a następnie wymieszać z mielonymi orzechami, cynamonem i gałką muszkatołową. Suche składniki dodać do masy maślanej. Zmiksować jedynie do połączenia się składników. Za pomocą łyżki wmieszać namoczone owoce wraz ze wszystkimi płynami, które pozostały w misce. 100 g marcepanu pokroić na małe kawałki i wmieszać do ciasta.
Piekarnik rozgrzać do 200C (bez termoobiegu). Foremki do babeczek wyłożyć papilotkami. Do papilotek przełożyć ciasto - można wypełnić całe foremki, bo ciasto nie rośnie bardzo podczas pieczenia. Piec przez około 40 minut lub do tzw. "suchego patyczka". Odstawić do wystudzenia.
Z pozostałego marcepanu uformować 10 dużych kulek i po 110 małych (po 11 na babeczkę). Gotowe, ostudzone babeczki udekorować kulkami marcepanowymi. Przechowywać w suchym pojemniku, nawet przez kilka dni.
pysznie wyglądają:) piękne zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńWyglądają przepięnie, ale chyba nie dla mnie- nie lubię za słodkich wypiekow :)
OdpowiedzUsuńSą bardzo słodkie, ale równocześnie są nieduże :) Poza tym cała słodkość pochodzi z suszonych owoców i marcepanu, więc odczuwa się ją nieco inaczej :)
UsuńŚlicznie wyglądają. :)
OdpowiedzUsuńbardzo świąteczne :)
OdpowiedzUsuńGenialnie wygladaja. Zdjecia urocze! Pzdr
OdpowiedzUsuńDziękuję, starałam się :)
Usuń