Kiedyś wspominałam Wam o jednej z moich ulubionych pozycji w mojej kulinarnej biblioteczce - "Jerusalem", autorstwa Y. Ottolenghiego i S.Tamimiego. Tę książkę przeglądałam już setki razy, czytając krótkie anegdoty o kulinarnej scenie Jerozolimy, oglądając zdjęcia potraw i wertując przepisy. Ostatnio w oko wpadła mi bardzo prosta surówka z kalarepy z dodatkiem mięty, czosnku i sumaku. Od siebie dodałam koperek i zrezygnowałam ze śmietany na rzecz jogurtu greckiego. Wyszła z tego bardzo smaczna surówka, która jest świetnym dodatkiem do wszelkiego rodzaju mięs, również tych z grilla. Uwielbiam takie proste przepisy. Jeśli nie macie w domu sumaku, postarajcie się go zdobyć, bo bez niego całość straci wiele smaku. Bardzo polecam!
Składniki
(zmodyfikowany przepis z "Jerusalem" Y.Ottolenghiego i S.Tamimiego)
2 kalarepy
100 ml jogurtu greckiego
2 łyżki posiekanych liści mięty
1 łyżka posiekanego koperku
1 ząbek czosnku
2 łyżki soku z cytryny
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
sumak - około 1/2 łyżeczki
Kalarepy obrać i pokroić w dość grubą kostkę - o średnicy około 1 cm. Jogurt wymieszać z czosnkiem przeciśniętym przez praskę, miętą, koperkiem, sokiem z cytryny, solą, pieprzem i sumakiem. Dressing wymieszać z pokrojoną kalarepą. Przed podaniem schłodzić w lodówce przez 1-2h, żeby smaki się przegryzły.
Smacznego!
pyszna:) uwielbiam takie surówki:)
OdpowiedzUsuńtakiej kalarepki jeszcze nie jadłam, świetnie wygląda surówka:)
OdpowiedzUsuńTo już wiem co mogę zrobić z moją kalarepą :)
OdpowiedzUsuńgenialny pomysł <3