

Ilekroć widziałam na rynku intensywnie zielone romanesco o niesamowitym, fraktalnym kształcie, zastanawiałam się jak smakuje. W końcu się skusiłam i kupiłam sporych rozmiarów okaz, który przygotowałam w kremowym, delikatnym sosie. Romanesco swoim smakiem przypomina zarówno kalafiora, jak i brokuły - ciężko mi określić, do którego z tych warzyw jest podobne bardziej. Wyczytałam, że jest bardzo zdrowe - bogate w witaminę C, błonnik i karotenoidy, co sprawia, że idealnie nadaje się na okres jesienno-zimowy. Bardzo ładnie prezentuje się na talerzu, wyglądając nieco kosmicznie (moja rodzina nazywała romanesco "ufo") :)
Polecam przygotować romanesco w wersji z makaronem, bo tak jak jego kuzyni (?) brokuły i kalafior idealnie nadaje się do dań we włoskim stylu. Ja następnym razem dodam
je do wegetariańskiej lazanii.
Także jeśli tylko zobaczycie gdzieś romanesco - wiem, że na pewno jest dostępne w wersji mrożonej - nie zwlekajcie i czym prędzej je kupcie :)
Polecam przygotować romanesco w wersji z makaronem, bo tak jak jego kuzyni (?) brokuły i kalafior idealnie nadaje się do dań we włoskim stylu. Ja następnym razem dodam
je do wegetariańskiej lazanii.
Także jeśli tylko zobaczycie gdzieś romanesco - wiem, że na pewno jest dostępne w wersji mrożonej - nie zwlekajcie i czym prędzej je kupcie :)
Składniki (inspiracja przepisem Anoushki):
1 romanesco
2 dymki wraz ze szczypiorkiem
połowa czerwonej papryki
3 ząbki czosnku
250ml bulionu warzywnego
250ml kwaśnej śmietany
1 łyżka oliwy
szczypta chilli
2 garście ziaren słonecznika
tarty parmezan
Na oliwie podsmażyć dymki i czosnek ze szczyptą chilli. Dodać pokrojoną paprykę i podzielone na małe różyczki romanesco. Smażyć ok 5min. Dodać bulion i śmietanę, gotując aż sos zrobi się gęsty (około 10-15min). Wymieszać z ugotowanym makaronem (w moim przypadku było to pełnoziarniste fusilli), posypać ziarnami słonecznika i parmezanem.
Smacznego!
1 romanesco
2 dymki wraz ze szczypiorkiem
połowa czerwonej papryki
3 ząbki czosnku
250ml bulionu warzywnego
250ml kwaśnej śmietany
1 łyżka oliwy
szczypta chilli
2 garście ziaren słonecznika
tarty parmezan
Na oliwie podsmażyć dymki i czosnek ze szczyptą chilli. Dodać pokrojoną paprykę i podzielone na małe różyczki romanesco. Smażyć ok 5min. Dodać bulion i śmietanę, gotując aż sos zrobi się gęsty (około 10-15min). Wymieszać z ugotowanym makaronem (w moim przypadku było to pełnoziarniste fusilli), posypać ziarnami słonecznika i parmezanem.
Smacznego!

jakie apetyczne zdjęcia! powiem Ci że nigdy tego kalafiora nie kupowałam, choć kusił z półek sklepowych. może się skuszę, z nadzieją na bardziej brokułowy smak
OdpowiedzUsuńU nas nie ma problemu z dostaniem romanesco. Widuję też fioletowe kalafiory, jednak wybieram najczęściej białego, bo kolorowe i tak tracą kolor w trakcie gotowania, stają się brzydkie. U ciebie ładny kolor sie zachował.
OdpowiedzUsuńGdy mam ochotę na zieleń, wybieram brokuły, bo te nie tracą koloru.
Ja nigdy takiego kalafiora nie widziałam, ale będę się rozglądać bo danie wygląda rewelacyjnie:)
OdpowiedzUsuńTen kalafiorek jest piękny a danie jakie wyczarowałaś smakowite , bardzo!:)
OdpowiedzUsuńChyba zacznę rozglądać się za takim kalafiorem, wydaje mi się, że kiedyś widziałem go w wersji mrożonej w jakimś markecie. Bardzo fajnie się prezentuje ten makaron
OdpowiedzUsuńale pysznie wygląda! Kiedyś ugotowałam ten kalafior i średnio mi smakował - ale coś mi mówi, że w Twoim wydaniu będzie pyszny!
OdpowiedzUsuńpierwszy raz widze taki kalafior. Twoj makaron wygląda smakowicie. Musze poszukac takiego kalafiorka
OdpowiedzUsuńDziękuję za wszystkie komentarze. Cieszę się, że danie się spodobało :)
OdpowiedzUsuńPanna Malwina: kalafior ma brokułowy smak, a do kalafiora jest bardziej podobny w konsystencji - nie rozwala się tak jak brokuły.
Lashqueen: byłam zdziwiona, że romanesco zachowało swój kolor. Fioletowego kalafiora też ostatnio wypatrzyłam na rynku i może się skuszę.
Vanilla: ja generalnie nie przepadam za samym kalafiorem, zdecydowanie wolę go jako dodatek do innych dań.
Jadłam romanesco podczas wakacji we Włoszech, bardzo smaczne. Niestety nigdy nie widziałam go w Polsce. A chętnie spróbowałabym takiej wersji w kremowym sosie z makaronem, bo bardzo ładnie wygląda.
OdpowiedzUsuń