Są takie dni, kiedy w lodówce nie ma zbyt wielu rzeczy i trzeba wykombinować jakieś danie na obiad, używając tego co się ma. Tak było w przypadku tych roladek, na które pomysł zrodził się na chwilę przed ich przygotowaniem.
Roladki wyszły bardzo smaczne - soczyste mięso z piersi kurczaka owinięte w plastry chrupiącego wędzonego boczku, urozmaicone poprzez dodatek kaparów i papryczek piri piri nie mogło wyjść niedobre. Mięso z kurczaka zazwyczaj marynuję w śmietanie, dzięki czemu nie staje się suche podczas pieczenia w piekarniku. Roladki są bardzo proste w przygotowaniu, a wyglądają tak, jakby ktoś poświęcił im sporo czasu i pracy.
Polecam Wam to danie jako sposób na łatwy, efektowny obiad :) Podawałam je z ziemniakami boulangere, na które przepis pojawi się wkrótce, i zieloną fasolką szparagową (niestety mrożoną...).
Składniki (na około 10 roladek)
2 podwójne piersi z kurczaka
10 plastrów wędzonego boczku
30 kaparów
3 czerwone papryczki piri piri
3 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka cayenne
Marynata:
1/3 szklanki kwaśnej śmietany 18%
łyżka octu winnego
łyżka czosnku granulowanego
łyżeczka pieprzu cayenne
łyżeczka soli morskiej
łyżeczka oregano
1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
Składniki marynaty wymieszać. Piersi z kurczaka umyć i oczyścić z tłuszczu i kostek. Mięso pokroić na średniej wielkości podłużne kawałki i włożyć do miski. Wylać na kurczaka marynatę i dokładnie wymieszać. Włożyć do lodówki na godzinę.
Boczek pokroić na cienkie plastry. Duże naczynie żaroodporne wysmarować 2 łyżkami oliwy z oliwek. Mięso wyjąc z lodówki. Każdy kawałek kurczaka owinąć plasterkiem boczku i spiąć wykałaczką. Roladki układać obok siebie w naczyniu żaroodpornym. Pod każdy plasterek boczku włożyć dwa kapary. Posmarować roladki pozostałą łyżką oliwy z oliwek i posypać łyżeczką cayenne. Papryczkę piri piri pokroić w małe plasterki i posypać nimi roladki. Pozostałe 10 kaparów poukładać pomiędzy roladkami.
Piec w temperaturze 210C przez około 40 minut, aż mięso będzie ścięte w środku, a boczek chrupiący.
Smacznego!
Ja tak tworzyłam w Trzech Króli, bo stwierdziłam dzień wcześniej że stała z tymi wszystkimi ludźmi to ja w kolejkach nie będę :P
OdpowiedzUsuńNo i miałam za swoje!
Ale na takie roladki to nie wpadłam...
Uwielbiam takie kąski :) Pysznie wyglądają.
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu :)
Pyszny pomysł, fajne te roladki są!:)
OdpowiedzUsuńOoo i kolejny pomysł jak spożytkować spore ilości piersi z kurczaka zalegające w lodówce ;)
OdpowiedzUsuńLubię wszelkie zawijańce, na pewno są smaczne!
OdpowiedzUsuńhttp://wlodarczyki.net/mopswkuchni/