niedziela, 23 października 2011

Biscotti (cantuccini) z migdałami i skórką otartą z pomarańczy


Uwielbiam leniwe, niedzielne poranki, podczas których mogę spokojnie delektować się filiżanką ulubionej kawy i maczać w niej przepyszne biscotti. Biscotti to słodki przysmak ze słonecznej Italii, a ich nazwa pochodzi od łacińskiego słowa "biscotus", które oznacza "pieczone dwukrotnie". Te najsłynniejsze wywodzą się z toskańskiego miasta Prato, gdzie były wypiekane już w XIII wieku. Jako, że pod nazwą "biscotti" we Włoszech znajdziecie wszelkiego rodzaju ciasteczka, te będące wariacją na temat tradycyjnej receptury z Prato, są nazywane "cantuccini".

Biscotti są dość suche (to jak suche będą Wasze biscotti zależy od czasu drugiego wypiekania), więc idealnie nadają się do długiego przechowywania w zamkniętej puszce. Dobrze sprawdzą się jako słodki upominek dla kogoś bliskiego. Możecie maczać je w kawie, ale polecam także wersję z winem :)

Biscotti zachwycają smakiem i pozostawiają duże pole do popisu, jeśli chodzi o wybór dodatków - mogą to być wszelkiego rodzaju orzechy, suszone owoce, czekolada... Ja najbardziej lubię wersje z orzechami i dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na biscotti z migdałami z dodatkiem skórki otartej z pomarańczy i odrobiny brandy/rumu, który jest połączeniem różnych przepisów, które znalazłam w internecie.

Przepis dodaję do akcji Viva Italia! w kategorii dolci e un caffé. Przez najbliższe dwa tygodnie na blogu będą pojawiać się przepisy inspirowane kuchnią włoską :)


Składniki na około 50 sztuk:
60g masła w temperaturze pokojowej
180g drobnego cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
2 łyżki rumu/brandy
3 jajka
335g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka otartej skórki z pomarańczy
150g posiekanych migdałów
- migdałów nie należy obierać ze skórki, powinny być posiekane dość "grubo" - nawet na połówki/ćwiartki

Masło utrzeć na puszystą masę. Dodać cukier, ekstrakt z wanilii, skórkę z pomarańczy i ucierać. Dodawać jajka, jedno po drugim, ucierając po każdym dodaniu. Wmieszać mąkę, proszek do pieczenia, sodę i orzechy. Dodać rum, dokładnie wymieszać. Przykryć i schłodzić w lodówce przez 1 godzinę.

Ciasto podzielić na dwie części. Z każdej uformować wałek o długości około 30 cm. - polecam lekko zwilżyć ręce. Wałki ułożyć na blaszce oprószonej mąką. Piec w temperaturze 175ºC przez około 20 minut, aż będą rumiane. Wyjąć, przestudzić przez 10 minut.

Po przestudzeniu pokroić je nożem z piłką na 1 cm kromeczki, na ukos. Ułożyć je na blaszce i podpiekać przez około 10-15 minut w temperaturze 175C, aż wyschną i zrobią się chrupiące. W połowie pieczenia odwrócić je na drugą stronę.

Przechowywać w zamkniętym pojemniku. Biscotti nabierają właściwego smaku po kilku dniach.

Smacznego!

7 komentarzy:

  1. Zawsze chciałam spróbować biscotti :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygladaja bosko i prze, prze, przepysznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dominika - biscotti są naprawdę bardzo łatwe do przygotowania i możesz śmiało eksperymentować ze składnikami, robiąc takie jakie odpowiadają Ci smakowo :)

    Anonimowy, Majana - dziękuję :) one nie tylko wyglądają pysznie, ale są pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaglądam do Ciebie ponownie, bo uwielbiam biscotti i mam ochotę upiec je na przekór diecie. Twoje pięknie kuszą... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. An-na - myślę, ze na jedno biscotti maczane w porannej albo po południowej kawie możesz pozwolić sobie nawet w trakcie diety ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają tak, ze tylko je schrupać :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
PS: Drogi Anonimie, proszę podpisz się imieniem albo nickiem!