Mogę śmiało powiedzieć, że to zdecydowanie najlepsze bułeczki, jakie udało mi się do tej pory upiec. Są miękkie i delikatne w środku, chrupiące na zewnątrz i niesamowicie aromatyczne dzięki masełku czosnkowo-ziołowym, którym są posmarowane. Niebo w gębie! Pachną i smakują cudownie.
Polecam zajadać się jeszcze ciepłymi, bo wtedy są najbardziej aromatyczne. Ja swoje jadłam tylko z cienką warstwą masła, ale myślę, że fajnie sprawdzą się jako dodatek do wszelkiego rodzaju zup i sałatek.
Wczoraj mój blog został wyświetlony 100-tysięczny raz :) Nawet nie wiecie jak się cieszę! Dziękuję Wam, że czytacie i komentujecie bloga, bo miło wiedzieć, że to co piszę nie rozpływa się w internetowej próżni.
Składniki na 9 dużych bułek albo 12 mniejszych:
przepis z bloga Gotuję, bo lubię
480g mąki
15g cukru
15g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
2 łyżki oliwy z oliwek
60ml mleka
270ml ciepłej wody
Do posmarowania:
3 ząbki czosnku
3 łyżki masła
1 łyżka ziół prowansalskich
szczypta soli
Zrobić zaczyn z drożdży i odstawić na 15 minut, aż drożdże się "ruszą". Następnie drożdże, cukier i sól połączyć z mąką. Dodać wodę, mleko i oliwę. Zagniatać ciasto przez około 10 minut, szczelnie przykryć je folią spożywczą i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na godzinę - w tym czasie powinno podwoić swoją objętość.
Ciasto podzielić na 12 albo 9 porcji i z każdej z nich zrobić wałeczek o długości około 20cm. Na środku zawiązać supełek, a następnie podwinąć końce - jeden na spód, drugi na wierzch - lekko wciskając je w środek bułeczki.
Bułeczki ułożyć na blaszce wysypanej mąką i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut.
W tym czasie nagrzać piekarnik do 180C i przygotować mieszankę do posmarowania bułeczek - roztopione masło wymieszać z drobno pokrojonym czosnkiem, ziołami i solą. Wyrośnięte bułeczki posmarować masłem.
Piec około 20 minut, aż lekko się zarumienią - bułeczki nie mogą być zbyt mocno spieczone.
Polecam zajadać się jeszcze ciepłymi bułeczkami, bo właśnie takie są najbardziej aromatyczne.
Smacznego!

480g mąki
15g cukru
15g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
2 łyżki oliwy z oliwek
60ml mleka
270ml ciepłej wody
Do posmarowania:
3 ząbki czosnku
3 łyżki masła
1 łyżka ziół prowansalskich
szczypta soli
Zrobić zaczyn z drożdży i odstawić na 15 minut, aż drożdże się "ruszą". Następnie drożdże, cukier i sól połączyć z mąką. Dodać wodę, mleko i oliwę. Zagniatać ciasto przez około 10 minut, szczelnie przykryć je folią spożywczą i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na godzinę - w tym czasie powinno podwoić swoją objętość.
Ciasto podzielić na 12 albo 9 porcji i z każdej z nich zrobić wałeczek o długości około 20cm. Na środku zawiązać supełek, a następnie podwinąć końce - jeden na spód, drugi na wierzch - lekko wciskając je w środek bułeczki.
Bułeczki ułożyć na blaszce wysypanej mąką i odstawić do wyrośnięcia na 20 minut.
W tym czasie nagrzać piekarnik do 180C i przygotować mieszankę do posmarowania bułeczek - roztopione masło wymieszać z drobno pokrojonym czosnkiem, ziołami i solą. Wyrośnięte bułeczki posmarować masłem.
Piec około 20 minut, aż lekko się zarumienią - bułeczki nie mogą być zbyt mocno spieczone.
Polecam zajadać się jeszcze ciepłymi bułeczkami, bo właśnie takie są najbardziej aromatyczne.
Smacznego!
Gratuluję i życzę dalszych dni pełnych przyjemnego blogowania;)Bułeczki porywam!
OdpowiedzUsuńGratulacje! Sama przyjemność odwiedzać Twój blog!
OdpowiedzUsuńBułeczkę poprosze na śniadanko :)
Zapisuję, Zapisuję.... niebawem u mnie imprezka.. będą idealne!!! Pozdrawiam. A cały blog bardzo pyszny :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam czosnek, zapisuje i ja, chociaż drożdży się boję :D
OdpowiedzUsuńale ladniutkie:)
OdpowiedzUsuńMonisia, Angie - dziękuję :) proszę - po bułeczce dla Was ;)
OdpowiedzUsuńWiola - myślę, że na imprezie sprawdzą się świetnie
Duś - ja uwielbiam patrzeć jak ciasto drożdżowe rośnie w misce i w piekarniku. Aj, uwielbiam drożdże :)
Aga - dzięki :)
pieknie wyglądają
OdpowiedzUsuńGratuluje takich statystyk :) A bułeczki wyglądaja cudownie!
OdpowiedzUsuńWspaniałe te bułeczki są! Czosnkowe lubię i mój synek też:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:)
Skoro z czosnkiem i ziołami to musiało pachnieć rewelacyjnie w czasie pieczenia...mmmm...zazdroszczę takich bułeczek :)
OdpowiedzUsuńElżunia, Atina - dziękuję :)
OdpowiedzUsuńMajana - czosnkowe są naj, naj!
Russkaya- pachniało wprost nieziemsko...mmm