To curry bardzo mile mnie zaskoczyło. Robi się je wręcz ekspresowo - sama ryba dusi się w sosie jedynie 5 minut - a smak jest zachwycający. W sosie można wyczuć kilka poziomów smakowych, które doskonale się uzupełniają i równoważą- ostre chilli, aromatyczne przyprawy, słodkie mleko kokosowe i pastę z tamaryndowca, chrupiącą i słodkawą fasolkę szparagową. Ryba jest soczysta i wręcz rozpływa się w ustach, a dzięki temu, że dusi się w sosie, wchłania wszystkie aromaty. Sam sos jest bardzo lekki i w niczym nie przypomina ciężkich, gęstych rybnych curry, z którymi się spotkałam w wielu azjatyckich knajpach. To zdecydowanie jeden z moich numerów jeden na przygotowanie filetów z ryby. Gorąco polecam, także tym, którzy do tej pory nie byli przekonani do kuchni tajskiej - a nuż akurat to danie Was urzeknie ;)
Składniki na 4 porcje
(przepis z książki „The Complete Book of Slow Cooking. One Pot and Soup”, The Australian Women's Weekly)
- 50g masła
- 1 mała cebula (80g), drobno pokrojona
- 3 ząbki czosnku
- 20g startego imbiru
- 1 czerwone chilli, pokrojone
- pół łyżki mielonej kurkumy
- 1,5 łyżki słodkiej papryki
- 2 łyżki zmielonych ziaren kolendry
- 250ml mleka kokosowego
- 125ml wody
- 2 łyżki pasty z tamaryndowca
- 1 łyżka soli
- 250g zielonej fasolki
- 700g filetów z białej ryby (ja użyłam tilapii)
Na patelni rozgrzać masło, dodać cebulę, czosnek i imbir. Podsmażać na średnim ogniu, aż cebula zmięknie. Dodać chilli, smażyć przez minutę. Dodać kurkumę, paprykę i koriander. Smażyć na małym ogniu, często mieszając przez około 5 minut. Dodać mleko kokosowe, wodę, pastę z tamaryndowca i sól. Zagotować. Dodać fasolkę i pokrojoną w średniej wielkości kawałki rybę (ja użyłam tilapii i każdy filet przekroiłam na 3-4 części). Wymieszać i dusić, bez przykrycia, przez 5 minut, aż ryba zmięknie. Podawać z ryżem.
Smacznego!
Przepis dodaję do dwóch akcji: Jedzmy ryby i Owoce morza



Wygląda bardzo smakowicie!:))
OdpowiedzUsuńbardzo fajna propozycja, a muszę przyznać że z mlekiem kokosowym jeszcze nic nie jadłam!! czas spróbować!!
OdpowiedzUsuńKoniecznie spróbuj. Mleko kokosowe nadaje potraw świetnego smaku, a mięsu delikatności.
UsuńSwietna propozycja, bardzo w moim guscie. Ostatnio chodza za mna wszelkiej masci curries - to jest lekkie, doskonale na przywitanie wiosny.
OdpowiedzUsuńDokładnie, to curry jest tak lekkie, że idealnie nadaje się na wiosnę. Nie jest też zbyt kaloryczne, ale można się nim najeść :)
UsuńOlbrzymi pstrąg leży w lodówce, tylko po tamaryndowca muszę się przejechać...
OdpowiedzUsuńMleczka kokosowego mam zawsze spory zapas, bo uwielbiam - w zupie, z warzywami, mięsem
A myślałem, że najbliższe plany kulinarne mam sprecyzowane... Mylić się jest rzeczą ludzką ;-)
Muszę się wreszcie przekonać do tego mleczka, bo przepis baarrddzo kuszący:)
OdpowiedzUsuńMusisz i to koniecznie. W końcu mleczka kokosowego nie pije się samego (no chyba, że ktoś lubi :>)
Usuńpyszne,lekkie,zdrowe-powiew orientu we własnej kuchni.własnie zrobiłam i wyszło przepyszne,dzieki za przepis
OdpowiedzUsuń