Lody zapiekane w bezie czyli Mini Baked Alaska.
Odkąd usłyszałam o pomyśle zapieczenia lodów w bezie, nie dawał mi spokoju i wiedziałam, że nie spocznę póki nie spróbuję zrobić takiego deseru. Najbardziej ciekawiło mnie to, czy uda się upiec lody tak, żeby były wciąż zimne, ale beza nie była surowa. Początkowo chciałam upiec duży tort z kilkoma warstwami lodów i ciasta, ale potem stwierdziłam, że lepiej nie ryzykować i zrobić mini torciki. Teraz wiem, że nie było się czego bać i że niedługo zrobię Baked Alaska w wersji maxi.
Deser jest naprawdę banalny w przygotowaniu. Wystarczy wyciąć z ciasta grube krążki, posmarować je ulubioną konfiturą, przykryć dużą gałką lodów i schłodzić w zamrażalniku przez minimum godzinę. W mojej wersji znalazły się ucierane, jogurtowe ciasto cytrynowe, konfitura malinowa i lody waniliowe. Całość po schłodzeniu przykrywa się bezą i wstawia do piekarnika na 4-5 minut, aż beza się delikatnie zarumieni i zrobi się lekko chrupiąca. Voila! Deser można podać od razu albo wstawić do zamrażalnika - polecam nie przechowywać go dłużej niż godzinę, bo beza straci swoją chrupkość. Tym bardziej, że ostatni etap przygotowania deseru zajmuje dosłownie kilka minut, więc można szybko go przygotować nawet jeśli mamy w domu gości.
Taki deser na pewno wzbudzi zaciekawienie Waszych gości i bardzo ich zaskoczy - wygląda jak normalna beza, ale po rozkrojeniu ich oczom ukaże się lodowo-ciastowe wnętrze. Jak dla mnie super. Musicie tylko uważać przy nakładaniu deseru na talerzyki - jest bardzo delikatny i łatwo go przypadkowo rozwalić. Najlepiej upiec go w formie z odpinanymi bokami albo w bardzo niskiej blaszce.
Deser jest naprawdę banalny w przygotowaniu. Wystarczy wyciąć z ciasta grube krążki, posmarować je ulubioną konfiturą, przykryć dużą gałką lodów i schłodzić w zamrażalniku przez minimum godzinę. W mojej wersji znalazły się ucierane, jogurtowe ciasto cytrynowe, konfitura malinowa i lody waniliowe. Całość po schłodzeniu przykrywa się bezą i wstawia do piekarnika na 4-5 minut, aż beza się delikatnie zarumieni i zrobi się lekko chrupiąca. Voila! Deser można podać od razu albo wstawić do zamrażalnika - polecam nie przechowywać go dłużej niż godzinę, bo beza straci swoją chrupkość. Tym bardziej, że ostatni etap przygotowania deseru zajmuje dosłownie kilka minut, więc można szybko go przygotować nawet jeśli mamy w domu gości.
Taki deser na pewno wzbudzi zaciekawienie Waszych gości i bardzo ich zaskoczy - wygląda jak normalna beza, ale po rozkrojeniu ich oczom ukaże się lodowo-ciastowe wnętrze. Jak dla mnie super. Musicie tylko uważać przy nakładaniu deseru na talerzyki - jest bardzo delikatny i łatwo go przypadkowo rozwalić. Najlepiej upiec go w formie z odpinanymi bokami albo w bardzo niskiej blaszce.
Składniki na 8 porcji
(inspiracja ze strony BBC GF)
- 8 grubych (2-2.5 cm) plastrów ciasta, np. ucieranego cytrynowego, murzynka, babki piaskowej
- 8 dużych gałek ulubionych lodów
- 8 łyżeczek konfitury malinowej/wiśniowej/truskawkowej
- 6 białek
- 250 g drobnego cukru
Z plastrów ciasta wyciąć krążki. Każdy krążek posmarować konfiturą i przykryć gałką lodów. Wstawić do zamrażalnika na minimum godzinę. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania stopniowo dodając cukier. Gęstą bezą przykryć torciki lodowe, starając się, żeby "kołderka" nie była zbyt gruba, bo nie dopiecze się w piekarniku. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C, najlepiej na opcji grill. Zapiekać przez 4-5 minut, aż beza lekko się zarumieni. Podawać natychmiast albo schłodzić w zamrażalniku przez maksymalnie godzinę.
Smacznego!
Smacznego!
ale pyszności!
OdpowiedzUsuńZapiekane lody? świetny pomysł! Wyglądają zabójczo :)
OdpowiedzUsuńCiekawe!.Zjem z chęcią;)
OdpowiedzUsuńGenialny pomysł, zresztą jak zawsze
OdpowiedzUsuńOryginalnie :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChętnie załapałabym się na taki deser:)
OdpowiedzUsuńFuchsio,
OdpowiedzUsuńjaki niesamowity pomysł! Może się odważę i go wypróbuję? :)
Serdecznie pozdrawiam,
E.
Pięknie to wygląda!
OdpowiedzUsuńMnie również straszliwie intryguje ten deser, ale czekam, może kiedyś dorobię się małego palniczka (do creme brulee) i będę mogła zrobić ten deser bez stresu :)
Ja rowniez chcialabym przygotowac ten deser, ale jakos jeszcze sie nie odwazylam. Skoro piszesz, ze nie takie to straszne... Przesmacznei wyglada!
OdpowiedzUsuńmyślę,że nie każdemu uda się wyczarować takie cudo,można więc użyć bezy włoskiej,którą przygotowuje się z białek i gorącego syropu który zagotowuje białka.idealnie nadaje się do deserów bez pieczenia podawanych na zimno.
OdpowiedzUsuń