Patrząc na to zdjęcie, większość z Was na pewno nie domyśli się, że pod nazwą 'trippa alla fiorentina" skrywają się "flaki po florencku". Flaki robione na sposób włoski - długo duszone w aromatycznym sosie winno-pomidorowym - w niczym nie przypominają popularnej w Polsce zupy. Mimo, że flaki przygotowany na sposób polski lubię i okazjonalnie jadam, zdecydowanie bardziej odpowiada mi włoska wersja. Jest bardziej aromatyczna, ma bardziej złożony "bukiet" smakowy i ładniej wygląda. Wino, pomidory, różne warzywa (marchew, szalotka, seler, czosnek) i zioła nieco maskują specyficzny smak i zapach flaków, za którymi nie każdy przepada. Do tego dochodzi garść startego parmezanu i świeżej mięty, którymi posypuje się danie tuż przed podaniem. Jak dla mnie bajka, ale ja uwielbiam takie klimaty. Potrawy z podrobów i innych powszechnie ignorowanych i nie lubianych składników są bardzo bliskie mojemu sercu. Wychodzę z założenia, że z prawie każdej części zwierzęcia, przy odrobinie pomysłowości, umiejętności i odpowiednich składników, można wyczarować pyszne danie, bez względu na to czy to polędwica, grasica czy flaki. Ważne tylko, żeby się nie uprzedzać i nie mówić, że się czegoś nie lubi, zanim się tego nie spróbuje. Bardzo bliska jest mi kuchnia włoska - Włosi jak nikt inny potrafią wykorzystać podroby, a w rzymskich restauracjach królują dania z wątróbki i flaków. Polecam, szczególnie teraz, gdy pomidory są najlepsze :)
Składniki na 6 porcji:
- 1 kg oczyszczonych i obgotowanych flaków wołowych
- 1 duża szalotka
- 2 łodygi selera naciowego
- 2 duże marchewki
- 4 ząbki czosnku
- 1 kg pomidorów
- 250 ml czerwonego wina
- 400 ml bulionu wołowego
- 2 gałązki świeżego tymianku
- 6 listków bazylii
- 2 listki laurowe
- 3 łyżki octu balsamicznego
- 4 ziarenka ziela angielskiego
- szczypta chilli
- sól
- świeżo mielony pieprz
- 50 g startego parmezanu
- garść świeżej mięty
Flaki obgotować (nawet jeśli kupiliście już ugotowane, to polecam obgotować je jeszcze raz) i wrzucić do miski z zimną wodą.
Szalotkę, czosnek i selera drobno posiekać. Jedną marchew zetrzeć na tarce, a drugą pokroić w średniej grubości plasterki. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kostkę.
Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić szalotkę, czosnek i selera. Podsmażać przez 2-3 minuty, aż szalotka się lekko zeszkli. Dodać marchew startą na tarce i podsmażać przez kolejne kilka minut. Zalać winem i odparować przez kilka minut. Dodać pomidory, bulion, tymianek, listki laurowe, chilli, ziele angielskie i ocet balsamiczny. Zagotować, zmniejszyć ogień i dusić około 10 minut. Po tym czasie dodać flaki i pokrojoną w plasterki marchew, dokładnie wymieszać. Zagotować i zmniejszyć ogień. Gotować na małym ogniu, aż flaki zmiękną, a sos zgęstnieje - u mnie zajęło to około 2h. Przed podaniem doprawić do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem. Gotowe porcje posypać startym parmezanem i posiekaną świeżą miętą. Podawać z ulubionymi dodatkami - ja polecam Wam kaszę gryczaną albo dobry chleb na zakwasie.
Smacznego!
Szalotkę, czosnek i selera drobno posiekać. Jedną marchew zetrzeć na tarce, a drugą pokroić w średniej grubości plasterki. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kostkę.
Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić szalotkę, czosnek i selera. Podsmażać przez 2-3 minuty, aż szalotka się lekko zeszkli. Dodać marchew startą na tarce i podsmażać przez kolejne kilka minut. Zalać winem i odparować przez kilka minut. Dodać pomidory, bulion, tymianek, listki laurowe, chilli, ziele angielskie i ocet balsamiczny. Zagotować, zmniejszyć ogień i dusić około 10 minut. Po tym czasie dodać flaki i pokrojoną w plasterki marchew, dokładnie wymieszać. Zagotować i zmniejszyć ogień. Gotować na małym ogniu, aż flaki zmiękną, a sos zgęstnieje - u mnie zajęło to około 2h. Przed podaniem doprawić do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem. Gotowe porcje posypać startym parmezanem i posiekaną świeżą miętą. Podawać z ulubionymi dodatkami - ja polecam Wam kaszę gryczaną albo dobry chleb na zakwasie.
Smacznego!

uwierz mi, że nigdy nie gotowałam flaków, a bardzo je lubię. do tego są niskokaloryczne, w sumie dietetyczne. będę pamiętała o Twoim przepisie:)
OdpowiedzUsuńoj, oj ;] flaki na mnie czekają.
OdpowiedzUsuńale te sa pyszne!
Mój M z pewnością się ucieszy z tego przepisu:)
OdpowiedzUsuńTe flaczki kompletnie nie przypominają naszych, ani z wyglądu, ani chyba ze smaku. Dlatego od razu nabrałam na nie ochotę, bo z naszych polskich...wypijam tylko dobrze doprawioną zupkę i na tym przeważnie koniec :)
OdpowiedzUsuńZaskakujesz!
OdpowiedzUsuńCiekawa wersja flaków. Myślę, że by mi smakowało takie danie.
OdpowiedzUsuńTrochę spolszczony ten przepis. Wyszukaj
OdpowiedzUsuńricetta per trippa fiorentina
przetłumacz i zobaczysz, że za dużo domieszek jest w Twoim przepisie.
Oryginalne flaczki florenckie nie potrzebują octu, bulionu i czosnku.
Ależ ja nie twierdzę, że to oryginalny przepis. To trippa alla fiorentina w mojej wersji - w takiej jaka mi smakuje i jaką polecam.
Usuń