Gdy któregoś dnia mama zrobiła mi herbatę lipową z miodem i malinami, pomyślałam sobie, że jej smak, w całej swojej prostocie, jest wspaniały. Delikatny, lekko ziołowy, ze słodyczą miodu i lekką kwaskowatością malin. Do tego nic tak nie rozgrzewa w zimny dzień jak kubek takiej herbaty. Wtedy pomyślałam też, że skoro często przyrządza się desery z zieloną herbatą albo herbatą Earl Grey, to dlaczego by nie zrobić jakieś słodkości z lipą? Tylko co? Sernik odpada, babka również ... i nagle "EUREKA" - panna cotta! Z wizją w głowie udałam się do kuchni i postanowiłam odtworzyć smak herbaty lipowej z miodem i malinami w formie panna cotty.
Herbatę zaparzyłam w mieszance śmietanki kremówki i mleka z dodatkiem ziarenek wanilii, a całość posłodziłam miodem lipowym. Delikatna i bardzo kremowa, lipowo-miodowa panna cotta na talerzu świetnie dogadała się ze słodko-kwaśną redukcją malinowo-miodową z odrobiną czerwonego wina. Całości dopełniły świeże maliny i mięta. Smak lipy jest subtelny i jedynie delikatnie wyczuwalny, ale według mnie wystarczająco intensywny, by jedząc deser pomyśleć o herbacie, która była inspiracją do jego powstania.
Deser smakował mi bardzo ; zresztą wszystkim, którzy mieli okazję go próbować również. Polecam, bo to łatwy i efektowny deser.
Herbatę zaparzyłam w mieszance śmietanki kremówki i mleka z dodatkiem ziarenek wanilii, a całość posłodziłam miodem lipowym. Delikatna i bardzo kremowa, lipowo-miodowa panna cotta na talerzu świetnie dogadała się ze słodko-kwaśną redukcją malinowo-miodową z odrobiną czerwonego wina. Całości dopełniły świeże maliny i mięta. Smak lipy jest subtelny i jedynie delikatnie wyczuwalny, ale według mnie wystarczająco intensywny, by jedząc deser pomyśleć o herbacie, która była inspiracją do jego powstania.
Deser smakował mi bardzo ; zresztą wszystkim, którzy mieli okazję go próbować również. Polecam, bo to łatwy i efektowny deser.
Składniki na 4-5 porcji (w zależności od wielkości foremki)
Panna cotta lipowo-miodowa:
400 ml śmietanki kremówki
120 ml mleka
3 torebki herbaty lipowej*
2 łyżki miodu lipowego
1 laska wanilii
3 łyżeczki żelatyny
Sos malinowo-miodowy:
1 szklanka malin
2 łyżki miodu
30 ml czerwonego wina
Dodatkowo:
garść malin
liście świeżej mięty
liście świeżej mięty
* użyjcie herbaty dobrej jakości, o intensywny w smaku i w dużych torebkach, bo to właśnie niej w dużej mierze zależy smak deseru
Przygotowanie panna cotty: W rondelku umieścić kremówkę i mleko. Dodać ziarenka wanilii (wanilię przekroić w poprzek i tępą stroną noża delikatnie wydłubać wszystkie ziarenka) i torebki z herbatą lipową. Zagotować i pogotować na małym ogniu przez 2-3 minuty. Wyjąć herbatę i dodać miód oraz żelatynę. Intensywnie mieszać, żeby żelatyna i miód się rozpuściły i nie powstały grudki. Przelać do foremek*, najlepiej silikonowych, ostudzić i wstawić do lodówki na 2-3h, aż deser stężeje. Przed wyjęciem z foremki, delikatnie oddzielić brzegi deseru od formy nożem do masła.
Sos malinowo-miodowy: Maliny umieścić w rondelku wraz z miodem i winem. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować na małym ogniu przez około 10 minut, aż sos się zredukuje.
Podanie deseru: Na talerz wylać sos malinowo-miodowy. Obok delikatnie ułożyć schłodzoną panna cottę. Na talerzyku ułożyć świeże maliny i listki mięty. Podawać od razu.
*jeśli chcecie, żeby tak jak w moim deserze, ziarenka wanilii były na górze, wyglądając trochę jak ziemia (to zamierzony efekt wizualny :)), odcedźcie śmietankę na gaziku o drobnym splocie, a następnie same dno foremek posypcie ziarenkami wanilii i delikatnie wylejcie na nie masę śmietankową.
*jeśli chcecie, żeby tak jak w moim deserze, ziarenka wanilii były na górze, wyglądając trochę jak ziemia (to zamierzony efekt wizualny :)), odcedźcie śmietankę na gaziku o drobnym splocie, a następnie same dno foremek posypcie ziarenkami wanilii i delikatnie wylejcie na nie masę śmietankową.
Smacznego!
Świetny przepis! Na pewno go wypróbuję - jestem uzależniona od parzonej lipy z miodem i cytryną :) Sama zbieram i suszę jej kwiaty, więc będę musiała wykombinować jak je zaparzyć w śmietance, żeby nie zostawiły paprochów ;)
OdpowiedzUsuńMoże po prostu odcedź śmietankę na sitku? :) Albo zrób woreczek z gazika, umieść w nim ususzone kwiatki i dobrze zwiąż
UsuńBardzo ciekawy pomysł z przekształceniem herbatki w deser:) I bardzo ładnie podane, bardzo apetyczne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńRewelacyjnie się prezentuje. I te smakowite zdjęcia! Mniam;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło
Malwina
Bardzo się cieszę, że deser Ci się podoba. Pozdrawiam!
UsuńSuper pomysł, bo panna cotta chłonie wiele smaków :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Basia
Dokładnie :)
UsuńRównież bardzo lubię panna cottę z dodatkiem herbaty.
OdpowiedzUsuńMmmm, nabrałam ochoty na taki deser z herbatą i malinami...
Pozdrawiam Cię Halloween'owo :)
E.
najpiekniejsze podanie :) jestem zachwycona!
OdpowiedzUsuńWygląda pysznie:)
OdpowiedzUsuńWspaniałe i bardzo smakowite zdjęcie! Przepięknie! Aż wychodzić się nie chce od Ciebie;)
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo miło czytać mi takie komentarze!
UsuńWow, wygląda genialnie! A jak musi smakować, mmm!
OdpowiedzUsuńFuchsia - to jest absolutnie wspaniałe połaczenie - idę sobie zaparzyć lipy z malinami:) - u czekam na świeże maliny:)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że deser Ci się podoba! A herbatę z lipy z malinami wprost uwielbiam... :)
Usuń