Mimo, ze przez chwile mozna bylo odniesc wrazenie, ze wiosna zbliza sie wielkimi krokami, zima znowu dala o sobie znac, z powrotem przynoszac ze soba posepna aure. W takich momentach nie ma nic lepszego niz miska goracej, rozgrzewajacej zupy. Mnie w walce z zimowymi smutkami z pomoca przyszla bardzo smaczna zupa-krem z marchewki z dodatkiem aromatycznej kolendry. Kremowa i delikatna, ale rownoczesnie intensywna w smaku. Rozgrzewajaca cale cialo od stop do glow i wywolujaca usmiech na twarzy za sprawa ladnego, slonecznego koloru. Do tego kromka dobrego chleba, cieply koc, ciekawa ksiazka i zima przestaje byc straszna. Ktos jest chetny na kubek zupy?
Skladniki:
900 g marchewki, obranej i pokrojonej w plastry
100 g marchewki startej na tarce
1 lyzka ziaren kolendry
30 g masla
2 zabki czosnku
1 mala cebula, posiekana w drobna kostke
1,3-1,5 l bulionu warzywnego
szczypta swiezo starej galki muszkatolowej
4 lyzki posiekanej, swiezej kolendry
1 lyzka soku z cytryny
4 lyzki kwasnej smietany (18%)
sol i swiezo mielony pieprz do smaku
Ziarna kolendry uprazyc na rozgrzanej, suchej patelni przez 1-2 minuty lub do momentu, w ktorym zaczna "podskakiwac" na patelni. Uprazone ziarna rozgniesc w mozdzierzu.
Na patelni roztopic maslo. Dodac czosnek i cebule. Podsmazac, az cebula sie zeszkli, uwazajac, zeby sie zbytnio nie zarumienila. Dodac pokrojona w plastry marchew i ziarna kolendry. Zmniejszyc ogien, przykryc patelnie pokrywka i dusic warzywa na malym ogniu przez 10-15 minut. Po tym czasie dodac bulion. Zwiekszyc ogien i zagotowac. Ponownie zmniejszyc ogien i dusic pod przykryciem przez 15-20 minut lub do momentu, w ktorym marchew bedzie miekka. Doprawic do smaku sola i pieprzem. Odstawic zupe do lekkiego ostudzenia. Po tym czasie zmiksowac zupe na gladki krem w blenderze.
Po zmiksowaniu ponownie umiescic zupe w garnku. Dodac kwasna smietane, swieza kolendre, sok z cytryny i marchew starta na tarce. Doprawic do smaku swiezo starta galka muszkatolowa. Podgrzac. Sprobowac i w razie potrzeby dodac wiecej soli i pieprzu. Podawac z kromka swiezego chleba.
jeszcze marchewkowej nie robiłam, a chyba szkoda, bo wygląda doskonale! :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie sprobuj! To jedna z moich ulubionych zup
UsuńUwielbiam:) w tym sezonie moja ulubiona zupa:)
OdpowiedzUsuńWidze, ze mamy wiele wspolnego :)
UsuńA to może być pomysł na polubienie gotowanej marchewki :-)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie! Gotowana marchewka w formie tej zupy nabiera zupelnie nowego oblicza
UsuńPiękny, słoneczny kolor i bardzo aksamitna konsystencja! też lubię marchewkową... ;)
OdpowiedzUsuńMarchwianeczkę ubóstwiam - robię ją jednak troszkę inaczej :)
OdpowiedzUsuńMuszę kiedyś wypróbować Twój przepis :)
Zajrzałam na Twojego bloga, bo podobnie jak mój to.. Kraina Szczęśliwości :)
U mnie wszystkiego po trochu, ale przepisów też kilka wrzucałam :)
Zapraszam jeśli masz ochotę :)
W trakcie robienia ... zobaczymy co wyjdzie 😊
OdpowiedzUsuńW trakcie robienia ... zobaczymy co wyjdzie 😊
OdpowiedzUsuń