sobota, 23 czerwca 2012

Serowe rożki z rabarbarem i malinami (i Masterchef)


Te rożki kompletnie zawładnęły moimi kubkami smakowymi. Kruche ciasto o lekkim smaku twarogu z chrupiącą kokosową posypką, kryjące w sobie pyszne nadzienie rabarbarowo-malinowe nie mogło mi nie posmakować. Oj nie. Dwa rożki zjadłam jeszcze ciepłe i takie są według mnie najlepsze - ciasto jest wtedy najbardziej chrupiące i trzeba tylko uważać, żeby nie poparzyć się nadzieniem :) W dodatku robi się je bardzo szybko - zagniecenie ciasta i uformowanie rożków zajmie Wam kilkanaście minut, a w trakcie piętnastominutowego oczekiwania na wyjęcie ich z piekarnika możecie zaparzyć herbatę albo kawę ;)

Na pewno zrobię te rożki z innymi owocami. Według mnie świetnie smakowałyby też z klasycznym nadzieniem jabłkowym, z wiśniami albo z morelami.

Bardzo polecam. Zarówno na leniwe, letnie śniadanie, jak i podwieczorek. Jeśli zrobicie takie dla Waszego taty, zamiast wymyślnego tortu albo kremowego przekładańca, to gwarantuję Wam, że i tak będzie zachwycony! :)


PS: Wczoraj zadziwiłam samą siebie i... wybrałam się na krakowski casting do Masterchefa :) Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że z własnej nie przymuszonej woli pójdę na jakikolwiek casting do programu telewizyjnego, to najprawdopodobniej bym go wyśmiała. Ja w telewizji? W reality show? Dobre sobie!


Wyniki pierwszego etapu będą już (albo dopiero! ;)) przed 4 lipca, więc trzymajcie kciuki! O swoich wrażeniach napiszę bardziej szczegółowo jeśli przejdę dalej, a przepis na tajemniczą potrawę, którą poczęstowałam jury pojawi się na blogu lada dzień. Generalnie mogę Wam powiedzieć, że to bardzo fajne doświadczenie i nie ma czego się bać. Trzeba to potraktować jako fajną zabawę z drobnym urozmaiceniem w postaci obecności kamer ;) Były pewne niedociągnięcia organizacyjne, ale zważając na to, że to dopiero pierwsza polska edycja tego programu, można na nie przymknąć oko. Jury było bardzo sympatyczne i merytoryczne. Zadawali przedziwne pytania, kompletnie nie związane z gotowaniem, ale taka jest już natura telewizji... ;) W końcu w takich programach liczą się nie tylko talent i umiejętności.


Nie napiszę Wam, że jestem pewna, że przeszłam i że wypadłam genialnie, bo tak naprawdę ciężko mi cokolwiek powiedzieć/przewidzieć. Zazwyczaj podchodzę do takich spraw z dozą rezerwy, nie ekscytując się nadmiernie na zapas. Jestem dobrej nadziei i powoli myślę nad potencjalnym daniem na drugi etap castingów.


Zdjęcie jest zgrane z telefonu, stąd jakość (niestety dopiero rano, przed samym wyjazdem, zauważyłam, że kompletnie padła mi bateria w aparacie...). Zblazowana twarz nie świadczy o braku entuzjazmu, raczej o zmęczeniu długą podróżą samochodem i oczekiwaniem na audycję ;) Entuzjazmu była cała masa i musicie uwierzyć mi na słowo!


Składniki na 12 rożków
(zmodyfikowany przepis Komarki)

Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej
  •  2 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  75 g cukru,
    1 łyżeczka cukru z wanilią
  •  125 g twarogu
  • 100 ml (1/2 szklanki) mleka
  • 100 ml (1/2 szklanki) oleju arachidowego lub słonecznikowego
  • szczypta soli
Nadzienie:
  • 400 g rabarbaru100 g malin
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
  • 1 jajko do smarowania,
  • wiórki kokosowe/płatki migdałowe
  • cukier puder

  Rabarbar umyć, obrać ze skórki i pokroić na 2 cm kawałki. Włożyć do garnka wraz z malinami i cukrem i podgrzewać na małym ogniu, aż cukier zacznie się karmelizować, a owoce będą miękkie. Dodać mąkę ziemniaczaną, wymieszać i odstawić do ostygnięcia.


Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, cukrem i cukrem z wanilią. Twaróg dodać do mąki. Dodać mleko i olej i szybko zagnieść gładkie ciasto - nie można zagniatać go zbyt długo, bo zrobi się lepkie. 

Rozwałkować na grubość około 0,5 cm i pokroić na 10-12 kwadratów. Na środek każdego kwadratu nałożyć łyżeczkę nadzienia. Sklejać kwadraty w poprzek na pół. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać wiórkami kokosowymi/płatkami migdałowymi.

Piec w temperaturze 180C przez około 15-20 minut, aż ładnie się zarumienią. Lekko ostudzić i oprószyć cukrem pudrem. Najlepiej smakują lekko ciepłe.

Smacznego!


24 komentarze:

  1. Pyszności! Wspaniały przepis!

    W takim razie trzymam kciuki!!!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. To trzymam kciuki i za to :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Bee! :) Nawet jak się nie uda to i tak wczoraj dobrze się bawiłam i zobaczyłam jak wygląda casting :) Bo ja nie tańczę, nie śpiewam, nie gram, więc nie byłam nigdy na żadnym :)

      Usuń
  3. Rozki swietne, no i faktycznie, mozna je nadziac tym, co akurat mamy pod reka.
    A kciuki tez trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że rożki byłyby pyszne nawet nadziane białym serem, marmoladą albo nutellą ;)

      Usuń
  4. oh wow, byłaś na tym castingu? :) niesamowite! i co przyrządziłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coda alla vaccinara - czyli ogony wołowe duszone na włoski sposób, w sosie z czerwonego wina - podane z kopytkami z bobu. Brzmi dziwnie, ale to mięsko podobne do pręgi wołowej, tyle, że z kością. Przepis będzie na blogu za jakiś czas :)
      Do tego drobna słodka przekąska - trufelki z mascarpone z gorzką czekoladą, kawą i migdałami.

      Usuń
  5. Ależ ty zgrabna i jakie masz ładne nogi. Gratuluję udziału w Masterchefie. Ja bym się nie odważyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się zgodzić, ale bardzo dziękuję za komplement!

      Usuń
  6. Gratuluję udziału w programie, czekamy na więcej informacji i trzymamy kciuki:D
    A rożki mniammmmmmmmmmm muszą być wspaniałe, bo wyglądają nieziemsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rożki są bardzo dobre i niestety nie mogłam się na nie napatrzeć zbyt długo, bo większość zniknęła, gdy były jeszcze lekko ciepłe :)

      Dziękuję!

      Usuń
  7. Również przyłączam się do gratulacji. Jesteś już trzecią osobą z blogosfery, którą znam i która się zdecydowała pójść na casting :)
    Powodzenia!

    Z sobotnimi pozdrowieniami,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na castingu było sporo blogerów i wiem, że dużo więcej wybiera się na inne castingi. Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  8. trzymam trzymam, mocno :) a różki musza być rewelacyjne, jak mogłyby być inne na cieście serowym?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! OD razu gdy przeczytałam przepis, to wiedziałam, że będą pyszne

      Usuń
  9. Trzymam kciuki ! Nogi juz skomplementowano, ale jak ty wyrzymalas tyle godzin na takich obcasach ???
    Bardzo jestem ciekawa polskiej edycji i bede sledzic ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na obcasach chodzę praktycznie codziennie, nawet gdy jestem cały dzień na nogach. Po prostu lepiej mi się chodzi i czuję się bardziej komfortowo niż w płaskich butach. To kwestia przyzwyczajenia i butów samych w sobie - nigdy nie wytrzymałabym tylu godzin w szpilkach z bazarku i na butach nie warto oszczędzać. Obcas musi być stabilny, but dobrze wyprofilowany itd. Swoją drogą, jury pytało mnie o to samo :D

      Ja też jestem bardzo ciekawa! Nawet jeśli nie przejdę dalej, to i tak na pewno będę śledzić wszystko na bieżąco

      Usuń
  10. az musialam slinkę przelknać, nie wiem jak u nas z rabarbarem, ale stawiam ze do srodeczka mozna dodac inne owoce.
    I kciuki trzymam, bardzo mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  11. nawet nie wiedzialam, ze szykuje sie ten program u nas!! milo Cie widziec i wiedziec, ze bierzesz w nim udzial!! bede mocno trzymac kciuki za kolejne etapy!! pozdarwiam :-))

    OdpowiedzUsuń
  12. O proszę! Też robiłam te rożki, są przepyszne, a z malinami równie dobrze musiały smakować :D Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
PS: Drogi Anonimie, proszę podpisz się imieniem albo nickiem!