Do jego zrobienia przymierzałam się bardzo długo, bojąc się, że nie do końca trafi w gusta kulinarne mojej rodziny (w końcu jak to - morele i sezamki w smalcu?!). Okazało się, że całkiem niepotrzebnie, bo nawet moja mama, która nie lubi mięsa na słodko, zajada się tym smalcem. Ja do amatorów smalcu nie należę i z reguły nie jadam takich rzeczy, ale tego spróbowałam z przyjemnością. Jest zupełnie inny niż te, których dotychczas kosztowałam. Wszystkie smaki są w nim dobrze dobrane i żaden tak naprawdę nie dominuje. Całość jest mięsna i lekko chrupiąca, a dzięki morelom i papryce ma ładny, lekko pomarańczowy kolor. Zdradzę Wam też, że żadna z osób, która próbowała tego smalcu, nie domyśliła się, że są w nim sezamki i chleb :)
Składniki:
- 500 g słoniny
- 500 g podgardla wieprzowego
- 2 cebule
- kilka gałązek rozmarynu
- 50 g suszonych moreli
- ząbek czosnku
- 3 kromki razowego chleba
- 1 kopiasta łyżka słodkiej papryki
- mała paczka sezamków
Słoninę bardzo drobno pokroić. Zamarynować przez noc w czosnku i rozmarynie. Umieścić w rondlu na małym gazie i topić przez około 1,5h, po godzinie dodając pokrojone podgardle (M.Gessler sugeruje topić słoninę przez 3h, ale u mnie 1,5h starczyło). Cebulę obrać i pokroić w ćwiartki, umieścić w smalcu i zwiększyć ogień. Po kilku minutach wyłowić cebulę. Dodać pokrojone w plasterki morele i zdjąć z ognia. Następnie dodać pokrojony w drobną kostkę chleb i pokruszone w moździerzu sezamki. Doprawić do smaku słodką papryką. Można posolić, ale ja preferuję solić smalec bezpośrednio na chlebie.
Przełożyć do salaterek/małych naczynek, wystudzić i schłodzić w lodówce.
osobiście jeszcze ( z naciskiem na jeszcze ) nie robiłam, zawsze topi go moja mama. i wiesz, robimy podobnie! też dodajemy morele. naprawdę! i to niesamowite, że nigdy dotąd nie wiedziałam, skąd Mama zawzięła tę koncepcję, a tu proszę....
OdpowiedzUsuńA widzisz, czesto nawet nie wie się, że przepis, który uważało się za własny i oryginalny, już ktoś wcześniej wymyślił :) Ba, zazwyczaj tak jest :)
UsuńJa też jeszcze nie robiłem ale na pewno wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńPatrząc po składnikach to prezentuje się bardzo ciekawie. Jednak ja chyba go nigdy w domu nie zrobię, bo do dziś pamiętam ten straszny zapach robienia smalcu w domu po kupnie ćwiartki świniaka... brrr.
OdpowiedzUsuńTak, czy inaczej chętnie bym tego Twojego z pajdą chleba spróbowała, szczególnie ze ma w sobie sezamki i morele :)
Miłego dnia,
Edith
Ja robiłam równocześnie dwa rodzaje smalcu - ten i klasyczny - i faktycznie unosi się wtedy w domu specyficzny zapach, ale mnie nie przeszkadza :)
Usuńmoja mama robi ze śliwką suszoną i ten lubię najbardziej. ale chętnie bym przetestowała ten :D może skradnie moje podniebienie ;p
OdpowiedzUsuńZe śliwką jeszcze nie jadłam! Chętnie kiedyś spróbuję
UsuńBardzo ciekawy ten smalec, zapowiada się pysznie! Mam akurat słoninę, dostałam od Mamy, może wytąpię co nie co i zrobię;)?
OdpowiedzUsuńJak masz słoninę, to wypróbuj :) Warto, bo to naprawdę oryginalny smalec :)
Usuńrobiłam... faktycznie jest pyszny!
OdpowiedzUsuńNieźle pojechany przepis... Wdodatku mojej ulubienicy, pani Gessler :) Jak znajdę gdzieś podgardle, zrobię na pewno!
OdpowiedzUsuńPani Gessler zdecydowanie nie jest moją ulubienicą, ale przepis jest świetny! :) A co do podgardla, to można je zastąpić surowym boczkiem.
Usuńten przepis, to zachowam sobie na zimę. Będzie jak znalazł :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy serdecznie
Tapenda
super przepis :) lubie smalec najbardziej z cebula i jablkiem ... takiej wersji jeszcze nie probowalam ...musze to nadrobic
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
taki smalec na grubej, chrupiącej pajdzie chleba zagryzany ogórkiem małosolnym... aż sobie ochoty narobiłam...
OdpowiedzUsuńMnie ogórki nie pasowały do tego smalcu :) Ale pajda chleba zdecydowanie musi być!
Usuń