poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Podobno najlepsze danie świata


czyli... indonezyjski rendang, podany z dyniowymi gnocchi


Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować rendanga, to koniecznie nadróbcie zaległości, bo według pewnej sondy (CNN International w roku 2011) przeprowadzonej wśród obywateli różnych krajów, jest to najlepsze danie świata. Czy jest najlepsze? Nie wiem, to oczywiście kwestia indywidualnego gustu, ale mogę śmiało powiedzieć, że danie jest pyszne. Rozpływająca się w ustach, mięciutka wołowina w słodko-ostrym sosie podbiła kubki smakowe moje i domowników (i kilku osób, które miały okazję testować przepis :)). Podczas przygotowania tego dania w całym domu unosi się zniewalający zapach przypraw i kokosa, a czas, którego mięso potrzebuje by zmięknąć, wydaje się dłużyć niemiłosiernie...

Rendang tradycyjnie przyrządza się z karkówki albo łopatki wołowej, ale ja polecam Wam wersję z policzkami wołowymi, która według mnie jest dużo lepsza. Policzki są lekko kleiste, dzięki czemu sos naturalnie się zagęszcza. Poza tym są nieporównywalnie tańsze niż inne części krówki.

Swój rendang podałam z dyniowymi gnocchi. Może pozornie brzmi to dziwnie i wydaje się, że elementy składowe dania do siebie nie pasują, ale nic bardziej mylnego - słodko-ostry rendang świetnie komponuje się ze słodkimi, delikatnymi gnocchi. Poza tym oba elementy ładnie zgrywają się kolorystycznie i całość apetycznie prezentuje się na talerzu.

Polecam!


Przepis - kombinacja wielu przepisów z internetu i książek, dostosowana do własnego "smaku"

Pasta przyprawowa:
  • 4 małe szalotki, grubo pokrojone
  • 2 łodyżki trawy cytrynowej, drobno pokrojonej
  • 1 papryczka chilli (albo 2, zależy jak ostre ma być)
  • 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 1,5 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki mielonej kolendry
  • 2 łyżeczki mielonego kminu
  • 1/2 łyżeczki ziaren kopru włoskiego
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1/4 łyżeczki mielonych goździków
Szalotki, trawę cytrynową, chilli, czosnek rozdrobnić w malakserze. Dodać olej i przyprawy, wymieszać.

Rendang:
  • 3 łyżki oleju
  • 1,2 kg karkówki/łopatki wołowej/policzków (ja najbardziej lubię wersję z policzkami, mniam) - pokrojone w dość dużą kostkę
  • 1 laska cynamonu (albo 1 łyżeczka mielonego cynamonu)
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 250 ml wody
  • 1,5 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka cukru brązowego/trzcinowego
  • 30 g wiórków kokosowych
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • sól do smaku (około 1-1,5 łyżeczki)
W rondlu rozgrzać olej. Wrzucić pastę przyprawową i podsmażać przez około 1 minutę, aż zapach będzie intensywny. Dodać cynamon i wołowinę. Podsmażać 3-5 minut, aż mięso ładnie się zarumieni. Dodać mleko kokosowe, wodę i sok z cytryny. Zagotować. Dodać cukier, wiórki koksowe i koncentrat pomidorowy. Zmniejszyć ogień i dusić na małym ogniu przez 2-3h, aż mięso będzie miękkie. Posolić do smaku. Podawać posypane szczypiorkiem, z ryżem albo innymi dodatkami, np. gnocchi.

Dyniowe gnocchi:

  • 1 kg obranej i wypestkowanej dyni
  • 2 łyżki oliwy
  • 175 g semoliny
  • 125 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 30 g startego parmezanu
  • 50 g masła
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz do smaku
Dynię ułożyć na blaszce, skropić oliwą i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200C. Piec przez około 25 minut, aż dynia zmięknie. Wystudzić i zmiksować blenderem na gładką masę*. Do zmiksowanej dyni dodać resztę składników, mąkę i semolinę dosypując stopniowo. Wyrobić gładkie ciasto, przypominające to na kopytka. Ciasto może się lekko lepić, ale starajcie się dosypywać tak mało mąki jak to możliwe - dzięki temu gnocchi będą delikatne. Uformować cienki wałeczek, obtoczyć go w mące i podzielić nożem na niewielkie części. Gnocchi wrzucać do osolonego wrzątku i gotować około 2-3 minut, aż wypłyną na powierzchnię. Gnocchi świetnie smakują także następnego dnia, odsmażone na masełku :)

*polecam Wam od razu upiec więcej dyni i potem zamrozić puree albo przechowywać je w lodówce (przez kilka dni).

Smacznego!

8 komentarzy:

  1. ciekawość mnie zżera jak to danie smakuje, wiórki kokosowe, mleczko, do tego pikantna pasta przyprawowa.. łał, to musi być mega dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i nie takie trudne w wykonaniu ;) trzeba spróbować, masz rację!

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie bede musiala wyprobowac!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego zestawu obiadowego najbardziej do gustu przypadły mi dyniowe gnocchi, bo za karkówką i łopatką nie przepadam, a policzków nigdy nie jadłam. Całe danie jednak wygląda na tyle smakowicie, że z chęcią bym wzięła kawałek z Twojego talerza :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna kombinacja smaków i bardzo ciekawe fiusion

    OdpowiedzUsuń
  6. No no no, nie próbowałam takich smakowitości - a skoro to najlepsze na świecie...:-) Będę musiała się z nim zmierzyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że danie jest na słodko – ostro. Zdecydowanie te smaki pasują do siebie! Poza tym wygląda bardzo apetycznie, a to już dobry początek ;) Dlatego sprawdzimy i ocenimy.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
PS: Drogi Anonimie, proszę podpisz się imieniem albo nickiem!