Jak pewnie zdążyliście zauważyć, piekę dużo chlebów i staram się wypróbowywać co raz to nowe przepisy, tylko czasami wracając do ulubionych pozycji. Nie wiem ile chlebów już upiekłam, ale na pewno wiele. Jedne były świetne i całe bochenki znikały w przeciągu wieczora, inne dość przeciętne. Zdarzały się nawet chlebowe porażki o konsystencji gliny albo smaku papieru. Wszystko zmieniło się kiedy ostatnio po raz pierwszy upiekłam TEN chleb. TEN chleb, z piekarni Chada Robertsona, Tartine, sprawił, że poprzeczka jakości domowego pieczywa została podniesiona o co najmniej kilka poziomów i jakiemukolwiek innemu wypiekowi będzie trudno się na nią wspiąć. Tartine Bread przypomina mi wspaniałe bochenki, które jadłam we Francji. Z nieprzyzwoicie chrupiącą skórką, wilgotnym, ale sprężystym miąższem i delikatnym posmakiem kwaskowatego zakwasu. Z dodatkiem pysznych suszonych fig i orzechów laskowych, na które przypadkowo natrafia się w kolejnym kęsie. Tartine Bread jest czasochłonny. Potrzebuje sporo czasu żeby "dojrzeć", ale kiedy już wyrośnie i będzie gotowy do wsadzenia do pieca, od pierwszego kęsa będzie dzielić Was tylko godzina. Chleb jest przyrządzony na zakwasie pszennym - ja użyłam fermentu rodzynkowego, ale można zakwas pszenny można zrobić także na bazie zakwasu żytniego*. Nie ma w nim nawet najmniejszego ziarnka drożdży, a zakwasu jest tylko łyżka, w co ciężko uwierzyć, patrząc jak pięknie wyrasta. Bardzo przypomina mi pieczywo, które można kupić w Charlotte albo Vincencie. Bardzo (!) polecam!
*Powoli przymierzam się do napisania wpisu o zakwasach - o sposobie przyrządzenia, dokarmiania... Co o tym sądzicie? Przydałoby się Wam coś takiego?
*Powoli przymierzam się do napisania wpisu o zakwasach - o sposobie przyrządzenia, dokarmiania... Co o tym sądzicie? Przydałoby się Wam coś takiego?
Składniki na 1 duży bochenek
(przepis z piekarni Tartine)
Levain:
Wodę wymieszać z zakwasem. Dodać obie mąki i dokładnie wymieszać. Owinąć szczelnie folią i odstawić na noc, w temperaturze pokojowej.
Ciasto właściwe:
(przepis z piekarni Tartine)
Levain:
- 1 łyżka stołowa zakwasu pszennego
- 50 g mąki pszennej razowej
- 50 g mąki pszennej chlebowej
- 100 g wody
Wodę wymieszać z zakwasem. Dodać obie mąki i dokładnie wymieszać. Owinąć szczelnie folią i odstawić na noc, w temperaturze pokojowej.
Ciasto właściwe:
- 100 g levain**
- 350 g + 25 g letniej wody
- 450 g mąki pszennej chlebowej
- 50 g mąki pszennej razowej
- 10 g soli
Dodatkowo:
- 5 suszonych fig, pokrojonych w nieduże kawałki***
- około 10 orzechów laskowych, część w całości, część posiekanych
Levain wymieszać z 350 g wody. Dodać obie mąki i dokładnie wymieszać. Przykryć ściereczką i zostawić na 30-40 minut. Po tym czasie dodać sól i pozostałe 50 g wody, a także figi i rodzynki. Wyrobić ciasto. Przełożyć do miski i zostawić do fermentacji na około 3-4 h, składając bochenek co 30-40 minut. Jeśli nie macie czasu składać go tak często, nie martwcie się - ja ostatnio złożyłam go tylko dwukrotnie, a i tak wyszedł cudowny.
Wyrośnięte ciasto przełożyć na blat. Lekko podsypać mąką i wyrobić ciasto, aż będzie można z niego uformować bochenek. Bochenek włożyć do wysypanego mąką koszyka do wyrastania pieczywa, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na około 3-4h (mój wyrastał ponad 3,5h).
Bochenek szybko przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawić do naparowanego piekarnika. Piec w temperaturze 220C przez około 40 minut. Studzić na kratce.
**jeśli zostanie Wam trochę levain, możecie użyć je do następnego bochenka. Levain możma przechowywać w lodówce przez kilka dni i wyjąć dzień przed planowanym przygotowaniem chleba, dokarmiając go mąką i wodą.
*** polecam Wam suszone figi firmy Fine Foods, które są przygotowane w ekologiczny sposób i nie zawierają siarczanów, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością. Możecie je kupić w halach Makro.
Smacznego!

Fuchsiu,
OdpowiedzUsuńcudowny ten chleb.
Domowe pieczywo ma w sobie tę niezwykłą magię. pełnię szczęścia i miłości z każdym kolejnym kęsem.
Pięknie powiedziane!
UsuńPięknie wygląda ten chleb i już sobie wyobrażam jego smak :) Mimo, iż pieczywa nie jadam i nie przepadam za nim taką świeżą kromką bym nie pogardziła :) Muszę w końcu się zebrać i upiec domowy chleb!
OdpowiedzUsuńJa w ogóle nie jem kupnego pieczywa, a jak zrobię chleb sama, to zazwyczaj jem kromkę, góra dwie, ale to wystarczająco dużo, żeby nacieszyć się smakiem pysznego chleba
UsuńWspaniały chleb!
OdpowiedzUsuńUwielbiam domowe pieczywo na zakwasie.
O tak, tak - napisz! Zakwas póki co jest dla mnie czarną magią!
OdpowiedzUsuńW takim razie zacznę myśleć o takim wpisie!
UsuńBardzo, bardzo, bardzo się przyda taki wpis. Ja do zakwasu zrobiłam podejście jeden raz i wylałam ciecz cuchnącą tanim wińskiem. Mąka żytnia czeka, więc obie jesteśmy gotowe :)
OdpowiedzUsuńDawno zastanawiałam się nad takim cyklem o zakwasach i chlebie, ale dałam sobie spokój, chyba nie potrafię dobrze tłumaczyć :p
OdpowiedzUsuńA chleb to po prostu wyszedł Ci idealny! Wyobrażam sobie ten mięciutki miękisz i chrrrupiącą skóreczkę, a te figi... kocham figi, suszone szczególnie :)
Czekam na wpis o zakwasie. Temat ten usilnie trzyma mnie daleko od siebie. Jeszcze nie było osoby, która zachęciłaby mnie do "zabawy" z zakwasem. Wydaje mi się, że to straszenie dużo pracy i presja ciągłego pieczenia (moje dziecko weryfikuje mi czas jaki spędzam w kuchni, więc w tym momencie presja ciągłego korzystania z zakwasu nie jest dla mnie)
OdpowiedzUsuń