Lubicie knedle? Ja bardzo. Generalnie nie przepadam za wszelkiego rodzaju kluchami, ale bardzo lubię knedle i kluski leniwe.Zawsze bardzo żałuję, że sezon na dobre śliwki jest taki krótki. Jako, że moja rodzina jest wybitnie "kluskowa", od czasu do czasu przygotowuję im dużą porcję kluch. Wychodzę z założenia, że jak już mam wyjmować stolnicę i bawić się w lepienie, to lepiej od razu zrobić więcej sztuk - obiady na kilka dni będą z głowy albo będzie zapas "gotowców" w zamrażalniku.
W ostatnią niedzielę na naszym stole pojawiły się knedle ze śliwkami z mojego ulubionego, niezawodnego przepisu. Sekretem moich knedli jest dodatek kaszy manny do masy ziemniaczano-mącznej, dzięki czemu ciasto jest miękkie i delikatne, ale równocześnie nie podchodzi wodą i nie rozwala się podczas gotowania. Poza tym ja podaję knedle w panierce z bułki tartej, posypane karmelizowanymi orzechami włoskimi. Lekko chrupiąca panierka i odrobina orzechów sprawiają, że zwykłe knedle nabierają nieco ciekawszego wyrazu. Oczywiście możecie je podać klasycznie - z kwaśną śmietaną z cukrem i cynamonem. Polecam Wam jednak spróbować wersji odsmażanej :)
Moim zdaniem do knedli najlepsze są małe śliwki węgierki. Nie przepadam za knedlami z większymi odmianami śliwek - w efekcie kluski wyglądają prawie jak piłeczki do tenisa, a i same śliwki nie są tak smaczne :) Wolę te mniejsze i zgrabniejsze, ładniej prezentujące się na talerzu. Poza tym im śliwka większa, tym grubsza musi być warstwa ciasta, w której jest zamknięta (jeśli oblepicie wielką, ciężką śliwkę cieniutką warstwą masy ziemniaczano-mącznej, to knedel Wam się rozwali), a jak wiadomo, im mniej ciasta, tym lepiej.
Składniki na około 50 sztuk*
przepis własny
przepis własny
- 2 kg ziemniaków (waga po obraniu)
- 1,5-2 szklanki mąki + 1 szklanka do podsypywania
- 2/3 szklanki kaszy manny
- 2 jajka
- 1/2 łyżeczki soli
- 750 g małych śliwek węgierek
- po 1/3 łyżeczki cukru na jedną śliwkę
Do podania
(na około 16 knedli)
- 200 g masła
- 7 łyżek bułki tartej
- 2 łyżki cukru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- dwie garści orzechów
- 1/3 szklanki cukru brązowego
lub
- 250 ml kwaśnej śmietany
- 4 łyżeczki cukru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
* to wcale nie jest tak dużo jak by mogło się wydawać. Głodna dorosła osoba spokojnie zje 8-10 knedli, bo są raczej nieduże - wszystko zależy od rozmiaru śliwek jakich użyjecie, ale do knedli zdecydowanie najlepsze są małe węgierki. Poza tym ja lubię gdy ciasto jest dość cienkie, co również wpływa na rozmiar knedli
Ziemniaki obrać i ugotować do miękkości w lekko osolonej wodzie. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej, dzięki czemu ziemniaki dobrze odparują, a knedle nie wyjdą wodniste. Ugotowane ziemniaki utłuc tłuczkiem. dodać do nich jajka, sól, kaszę mannę i 2/3 mąki. Wyrabiać ciasto, co jakiś czas dosypując mąki - ciasto powinno być miękkie i nie powinno się za bardzo lepić.
Z zagniecionego ciasta odrywać po małym kawałku i rozpłaszczać ręką na oprószonej mąką stolnicy. Do każdej wypestkowanej śliwki wsypać odrobinę cukru i układać je na cieście. Zwinąć brzegi ciasta, "zamykając" śliwkę w środku. Delikatnie rolować knedle na dłoni, aż będą miały ładny, okrągły kształt. Uformowane knedle układać na tacy obsypanej mąką.
Knedle wrzucić na lekko osolony wrzątek, zmniejszyć ogień na średnią moc i gotować aż do wypłynięcia klusek na powierzchnię.
Podawać polane kwaśną śmietaną z cukrem i cynamonem albo w panierce z bułki tartej, z karmelizowanymi orzechami:
Na rozgrzanej patelni roztopić masło. Dodać cukier, cynamon i bułkę tartą. Podsmażać przez minutę, aż bułka lekko napęcznieje. Na patelni ułożyć knedle i obtoczyć je w bułce. Zasmażać przez 2-3 minuty, aż "panierka" się do nich przyklei. Podawać posypane pokruszonymi, karmelizowanymi orzechami włoskimi:
Na patelni roztopić cukier trzcinowy wraz z łyżką wody. Karmelizować, aż cukier się rozpuści i nabierze lekko złotego koloru. Dodać orzechy i podsmażać przez kilka minut, aż całe pokryją się karmelem. Wyłożyć na talerz i zostawić do wyschnięcia. Kiedy wyschną, lekko rozkruszyć je tłuczkiem/w moździerzu.
Smacznego!
.NEF-001.jpg)
.NEF-001.jpg)
.NEF-001.jpg)
najlepsze, tak, tak!:) babcia mi takie robi :)
OdpowiedzUsuńOj, zdecydowanie najlepsze :) Domowe, szczególnie.
OdpowiedzUsuńmniam;) pyszne.
OdpowiedzUsuńPychota. Zjadloby się :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia na których zwykłe knedle wyglądają cudownie. Przepis też super i ciekawi mnie dodatek kaszki.
OdpowiedzUsuńMuszę się przyznać, że uwielbiam knedle, ale w tym roku jeszcze nie robiłam:( Mój mąż nie przepada... HM... ale co tam chyba kupię śliwki :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam knedle, tylko nie mam cierpliwości do ich robienia tak jak wszelkiego rodzaju pierogów...
OdpowiedzUsuńAle jak patrze na te twoje cudeńka to od razu chce mi się biec do kuchni...
fajne te knedle:) a może knedliczki?!;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam knedelki,wyszły ci wspaniałe! robię podobnie, ale bez kaszki, wychodzą super i nie rozwalają się:)
OdpowiedzUsuńFuchsio,
OdpowiedzUsuńextra!
Twoje knedle są cudownej urody, a porcja meeega duża, choć i tak podejrzewam, że szybko zniknęła :)
Pozdrawiam Cię serdecznie,
E.
moje ukochane!!!
OdpowiedzUsuń