piątek, 7 września 2012

Kulinarna Mapa Łodzi #2: 5ty Smak


Kiedy ostatnio przeczytałam w gazecie, że w Łodzi otworzono nową knajpę z jedzeniem wegetariańskim, od razu wiedziałam, że koniecznie muszę się do niej wybrać. Przez ponad 8 lat byłam wegetarianką i wiem jak trudno zejść dobre, bezmięsne jedzenie "na mieście". Większość tego typu restauracji (np. Green Way) serwuje mdłe, bezpłciowe jedzenie, którym można się co najwyżej zapchać, ale o późniejszej satysfakcji ze spożytego posiłku nie ma mowy. "5ty Smak" znajduje się przy ul. Struga 4, czyli w samym centrum miasta. Jest więc fajnym miejscem na szybki lunch ze znajomymi. Główną ideą lokalu jest przyrządzanie potraw zgodnych z zasadami kuchni pięciu przemian, opartej na tradycyjnej kuchni chińskiej. Z filozofii chińskiej wywodzi się koncepcja Wu xing - pięciu elementów, z których składa się wszechświat (drewna, ognia, ziemi, metalu, wody) i które powinny być obecne, w odpowiednich proporcjach, we wszystkich potrawach, żeby nasze odżywanie było różnorodne i zbilansowane. Powiem Wam szczerze, że ja zawsze bardzo sceptycznie podchodzę do takich rzeczy i zawsze najbardziej istotny jest dla mnie smak potrawy, nawet jeśli w danym daniu równowaga między elementami jest zachwiana :) Jeśli jednak jedzenie jest zarówno smaczne, jak i dobre dla naszego organizmu, to czemu nie. Tym lepiej! Spytacie pewnie jakie jest jedzenie w 5tym Smaku. Powiem tyle: pyszne i zaskakujące.


Zacznijmy jednak od podstaw, czyli wystroju knajpy i pierwszego wrażenia jakie miejsce robi na nas po wejściu do środka. Wnętrze jest urządzone w prosty, ale estetyczny sposób. Nieco przypomina bar, ale w końcu nawet na szyldzie przed wejściem widnieje nazwa "bar". Mogłabym się tylko przyczepić do wierszy, które wiszą na ścianach. To zupełnie nie moja bajka i według mnie są nieco grafomańskie, ale z drugiej strony poszłam tam żeby coś zjeść, a nie żeby czytać dobrą poezję.

Przechodząc do sedna, czyli jedzenia. Tak jak napisałam wcześniej, smakowało mi bardzo i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Po przeczytaniu recenzji lokalu, wiedziałam, że się nie zawiodę, ale równocześnie nie liczyłam na wiele. I to był błąd, bo jedzenie, mimo, że wegetariańskie i wybierane z dość krótkiego menu, broni się smakiem. Wszystko było świeże i świetnie doprawione. W każdej potrawie faktycznie można było wyczuć wszystkie pięć smaków.

W menu znajduje się kilka zup, np. krem z cukinii i batatów (widziałam, wyglądał bardzo apetycznie) i pomidorówka oraz kilka drugich dań, np. wszelkiego rodzaju kotleciki warzywne. Poza tym codziennie jest jakieś danie dnia i kilka ciast. Ja zdecydowałam się na gołąbki w liściach winogron (8 zł), surówkę z pora (3 zł) i ciasto marchewkowe (5 zł).

Gołąbki były naprawdę dobre - delikatne liście winogron w środku skrywały farsz z pęczaku z dodatkiem grzybów leśnych, pieczarek i marchwi. Wyczuwałam smak kminku, który o dziwo dobrze komponował się z resztą składników. Największym zaskoczeniem była dla mnie jednak surówka z pora. Mogę śmiało powiedzieć, że nigdy nie jadłam tak dobrej surówki. Była ostra i pełna dodatków - rodzynek, ziaren słonecznika, sezamu, migdałów i orzechów włoskich. Smakowała mi tak bardzo, że do 5tego Smaku mogłabym chodzić tylko na tę surówkę... :) Danie główne było sycące i smaczne. Porcja była duża i tak naprawdę bardzo tania - 11 zł to naprawdę mało jak na lokal w centrum miasta.

Mimo, że bardzo się najadłam daniem głównym, nie potrafiłam sobie odmówić deseru. Ciasto marchewkowe też było pyszne i utwierdziło mnie w przekonaniu, że kucharz w 5tym Smaku zna się na rzeczy. W cieście są spore kawałki marchwi i można wyczuć, że jest zrobione z mąki pełnoziarnistej. Poza tym znalazłam w nim ziarna słonecznika i kawałki skórki pomarańczowej. Wszystkiego dopełniała nuta piernikowa i lekki smak soli, a całość była bardzo wilgotna. Pyszności!

5ty Smak jest więc zdecydowanie miejscem, które warto odwiedzić, nawet jeśli zazwyczaj omijacie wegetariańskie lokale szerokim łukiem. Jedzenie jest smaczne, solidnie zrobione z dobrych jakościowo produktów, z pomysłem i do tego naprawdę przystępne cenowo (nie nadwyręży nawet studenckiego budżetu).


Podsumowanie: 
Nazwa lokalu:5ty Smak
Adres: ul. Struga 4, Łódź
Wystrój: 6/10
Jedzenie: 8/10
Ceny: 9/10
Ogólnie: polecam!
 

2 komentarze:

  1. Podoba mi się to ciasto:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o tym lokalu, ale artykuł jakoś mnie nie zachęcił. Ale skoro polecasz, może się wybiorę, zwłaszcza że ceny niezłe:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
PS: Drogi Anonimie, proszę podpisz się imieniem albo nickiem!