sobota, 3 sierpnia 2013

Sernik japoński (Cotton Soft Japanese Cheesecake)

Ci z Was, którzy znają mnie osobiście, pewnie słyszeli opowieść o mojej nieudanej przygodzie z japonistyką, którą przez rok studiowałam w Anglii. Planowany stały związek z tym językiem w praktyce okazał się burzliwym romansem i zraziłam się do niego na dobre. Masa książek zalega w bibliotece, a ja czuję, że przydadzą mi się jedynie jako rekwizyty do zdjęć ;)

Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej w przypadku dań kuchni japońskiej, które bardzo lubię i chętnie jadam je "na mieście". Samodzielnie po japońsku gotuję znacznie mniej, częściej sięgając po potrawy z innych rejonów Azji. Jednakże organizowana przeze mnie akcja sernikowa okazała się świetną okazją do wypróbowania przepisu "cotton soft Japanese cheesecake", czyli, w wolnym tłumaczeniu, "miękki jak bawełna sernik japoński". Czy jest miękki jak bawełna? Nie powiedziałabym. Mnie bardziej przypomina lekką gąbkę. Tak właściwie, to sernik jest podzielony na dwie warstwy - dolna jest bardziej zbita, a górna lekka jak piórko. Według mnie smakuje jak połączenie sernika i biszkoptu, mając posmak pierwszego, a puszystość drugiego. Ma w sobie też coś z sufletu.

Sernik nie jest za słodki i jest dość subtelny w smaku, dlatego najlepiej podawać go w towarzystwie świeżych owoców albo frużeliny. Bardziej japońskiego charakteru nadacie mu, posypując go matchą. 

Mnie smakował bardzo i chętnie do niego wrócę, urozmaicając go, na przykład, dodatkiem skórki cytrynowej. Zachęcam Was do wypróbowania przepisu. Pamiętajcie jednak, że to nie jest typowy, mocno twarogowy sernik.

Składniki na tortownicę o średnicy 22 cm
(przepis z tej strony)
250 g kremowego serka typu Philadelphia
4 łyżki niesolonego masła
1/3 szklanki tłustego mleka
6 jajek, w temperaturze pokojowej
1/4 łyżeczki cream of tartare*
1/2 szklanki drobnego cukru
1/3 szklanki plus 1 łyżka mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej

Do podania:
matcha
frużelina owocowa

*W Polsce jest znany pod nazwą "wodorwinian potasu". Sprawia, że białka lepiej utrzymują sztywną konsystencję, ale można go pominąć

W dużej, metalowej misce umieścić ser, masło i mleko. Miskę ustawić nad garnkiem z gotująca się wodą i od czasu do czasu mieszając, gotować do momentu, w którym masa będzie jednolita. Odstawić do całkowitego ostudzenia.

Kiedy masa ostygnie, wmieszać do niej żółtka, mąkę pszenną i mąkę ziemniaczaną. Krótko zmiksować, jedynie do połączenia się składników.

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania stopniowo dodając cukier i cream of tartare. Do białek delikatnie wmieszać masę serową, najlepiej w kilku partiach.

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia od środka i folią aluminiową z zewnątrz (żeby ją uszczelnić). Wierzch przykryć folią aluminiową, żeby pozostał jasny.

Piec przez 70 min w temperaturze 165C w kąpieli wodnej - tortownicę należy umieścić w większej blaszce wypełnionej gorącą wodą, która powinna sięgać mniej więcej do połowy wysokości tortownicy.

Po upieczeniu zostawić w uchylonym piekarniku na 15 minut.

Wyjąć z piekarnika i przestudzić w formie. Po wystudzeniu schłodzić w lodówce przez minimum 2-3h.

Podawać posypany matchą i/lub w towarzystwie frużeliny owocowej/świeżych owoców.

Smacznego!


4 komentarze:

  1. nigdy go nie robiłam, ale wygląda tak kusząco w Twojej wersji, rety!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny, mięciutki. Super wygląda :)Też robiłam ten japoński, smakował :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski jest :) A ta herba na wierzchu wygląda niesamowicie! na pierwszy rzut oka wygladalo to jak mielone pistacje. Piekne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marta,
    bardzo lubię dodatek match'y w deserach. Nie dość, że pieknie wygląda, to jeszcze świetnie smakuje. Bardzo lubię takie japońskie smaki, więc sądzę, że Twój dzisiejszy sernik jest pierwsza klasa :-)

    Z serdecznymi pozdrowieniami,
    E.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze
PS: Drogi Anonimie, proszę podpisz się imieniem albo nickiem!