Bardzo lubię wszelkiego rodzaju placuszki i racuszki, a bliny zajmują miejsce w czołówce moich placuszkowych ulubieńców. Najbardziej lubię te z samej mąki gryczanej. Lekkie, delikatne i pełne malutkich pęcherzyków powietrza. Nieduże i potrzebujące dosłownie 30 sekund z każdej strony by ładnie przyrumienić się na patelni.
Jeśli podacie je z kwaśną śmietaną, wędzonym łososiem i koprem włoskim, mogą stanowić całkiem wykwintną i smaczną przekąskę. Aż trudno uwierzyć, że coś co robi się tak banalnie i co w Rosji było niegdyś zostawiane na oknach dla biedaków, na "Zachodzie" weszło do gamy eleganckich przekąsek bankietowych. Pewnie chodzi o TEN smak... Polecam!
Jeśli podacie je z kwaśną śmietaną, wędzonym łososiem i koprem włoskim, mogą stanowić całkiem wykwintną i smaczną przekąskę. Aż trudno uwierzyć, że coś co robi się tak banalnie i co w Rosji było niegdyś zostawiane na oknach dla biedaków, na "Zachodzie" weszło do gamy eleganckich przekąsek bankietowych. Pewnie chodzi o TEN smak... Polecam!
Składniki na około 12-15 sztuk
(zmodyfikowany przeze mnie przepis Liski)
- 100 g mąki gryczanej
- 200 ml mleka, ciepłego
- 15 g świeżych drożdży
- 1 jajko
- 1/3 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki cukru
- szczypta pieprzu
- olej/smalec do smażenia
Do podania:
- wędzony łosoś
- kwaśna śmietana
- odrobina świeżego koperku/kopru włoskiego
- świeżo mielony pieprz
Drożdże zasypać cukrem i zalać 50 ml mleka, odstawić na 15 minut do wyrośnięcia. Rozczyn z drożdży dodać do mąki, wraz z jajkiem, resztą mleka, solą i pieprzem. Energicznie wymieszać ciasto łyżką, tak żeby miało konsystencję gęstej śmietany. Przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na godzinę.
Na patelni rozgrzać odrobinę oleju/roztopić smalec (patelnia powinna być tylko delikatnie posmarowana tłuszczem, bliny nie mogą w nim pływać). Łyżką nakładać porcje ciasta i smażyć cienkie placuszki, po około 30-40 sekund z każdej strony. Podawać ciepłe - na każdym placuszku należy zrobić kleks z kwaśnej śmietany, ułożyć kawałek wędzonego łososia, a następnie posypać koperkiem i oprószyć świeżo mielonym czarnym pieprzem.
Smacznego!

Aż dziwne uwierzyć, że to danie stalo się klasyką.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy serdecznie
Tapenda
Podobnie, jak Ty lubię wszelkie placuszki i racuszki, więc chętnie spróbowałabym takiego blinA :)
OdpowiedzUsuńwyobrażam sobie, że muszę smakować naprawdę pysznie
OdpowiedzUsuńNiesamowite, wczoraj myślałam o tym żeby zrobić właśnie bliny ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam, ale mi narobiłaś smaku!
OdpowiedzUsuńniezłe:) szkoda, że ze smalcem ale inaczej pewno by takie dobre nie były....i tak to zawsze jest jak się chce "zdrowiej" to nie ma zamienników bo smak się gubi...
OdpowiedzUsuń