Uwielbiam wszelkiego rodzaju desery z dodatkiem masy makowej i chętnie jadłabym je przez cały rok, nie tylko w krótkim okresie świąt Bożego Narodzenia. Jednym z moich ulubionych jest kutia, która jest jedną z dwunastu potraw wchodzących w skład tradycyjnej, wschodniosłowiańskiej wieczerzy wigilijnej. Swoją kutię przyrządzam tak jak podobno robi się ją na Białorusi, czyli z dodatkiem kaszy jęczmiennej pęczak. Robi się ja zdecydowanie szybciej niż tę z łuskanymi ziarnami pszenicy, a poza tym moim zdaniem w takiej wersji smakuje lepiej. Kutia to nie tylko smaczny, ale także zdrowy deser - zawiera kaszę, miód, mak, suszone owoce i orzechy, które są bogate w witaminy i mikroelementy.
Niestety tradycyjnie przyrządzona i podana kutia jest dość niefotogeniczna i nie prezentuje się ani smakowicie ani elegancko. Z tego względu swoją kutię postanowiłam zaserwować w zupełnie inny sposób - na lukrowanym pierniku z gorzką czekoladą i z sosem miodowym z domową kandyzowaną skórką pomarańczową. To był strzał w dziesiątkę. Deser nie tylko wyglądał ładnie, ale także smakował jeszcze lepiej. Miękki, aromatyczny piernik doskonale skomponował się ze smakiem kutii, nadając jej jeszcze bardziej świątecznego charakteru. Podając kutię w ten sposób, możecie zaserwować ten z pozoru prosty i nieco przaśny deser nawet na zakończenie eleganckiej kolacji.





