
Już pewnie Wam kiedyś wspominałam, że tak naprawdę mogłabym żywić się tylko rybami i owocami morza, od czasu do czasu zadowalając się kawałkiem krwistego steku. Niestety w Łodzi ciężko o dobre ryby i to, co oferuje większość sklepów jako "świeże" nie nadaje się do jedzenia, a ceny produktów nie są współmierne do ich jakości. Staram się jednak raz albo dwa razy w tygodniu przyrządzić jakieś danie z rybą w roli głównej, a obecne upały zdecydowanie sprzyjają wprowadzeniu lżejszego jadłospisu.
Tym razem zdecydowałam się na przyrządzenie filetu z dorsza w chyba najprostszy z możliwych sposobów, czyli usmażenie go na patelni w maśle przez dosłownie kilka minut. Świetnie smakował z botwinkowym pęczotto i z młodymi warzywami w słodko-kwaśnej glazurze. Pęczotto ostatnio króluje na moim stole. Zwykła kasza po przyrządzeniu jej w taki sam sposób jak robi się risotto, nabiera zupełnie innego charakteru, smakując nawet tym, którzy za pęczakiem "z wody" nie przepadają. W najbliższym czasie podzielę się z Wami innymi pęczakowymi pomysłami, a tym czasem zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu! :)