
Piszę do Was z Zakopanego, jedząc gofra z bitą śmietaną i jagodami (niestety raczej niezbyt smacznego). Z tego względu będę odpowiadać na Wasze komentarze z małym opóźnieniem. Ale posty będą publikowane regularnie, również z relacjami z wyjazdu . Te batoniki będą mi towarzyszyć w codziennych wyprawach w góry. Są pyszne, lekko chrupiące na zewnątrz i ciągnące się w środku. Pełne smakowitych dodatków - suszonych żurawin, rodzynek i moreli, orzechów włoskich i laskowych, płatków owsianych i wieloziarnistych, siemienia lnianego, wiórków koksowych, pestek dyni, ziaren słonecznika, sezamu i płatków migdałowych. Tyle dobroci w takim małym batoniku! :) Batoniki świetnie sprawdzają się jako przekąska podczas wycieczek, nie tylko górskich. Jeden mały batonik doda Wam dużo energii i pokrzepi do dalszej wędrówki. Ich kalorycznością nie ma co się przejmować - szybko się je spali podczas ruchu na świeżym powietrzu.
Batoniki zostały zainspirowane przepisem Nigelli, który znacznie wzbogaciłam i urozmaiciłam.
Składniki
(inspiracja przepisem Nigelli)
duża puszka (około 500 g) mleka skondensowanego słodzonego
200 g płatków owsianych górskich
100 g innych płatków - u mnie orkiszowe, żytnie, gryczane
80 g suszonej żurawiny
80 g suszonych moreli, pokrojonych
50 g orzechów laskowych, przekrojonych na pół
50 g orzechów włoskich, posiekanych
50 g płatków migdałowych
50 g suszonych rodzynek
50 g wiórków kokosowych
125 g ziaren - u mnie słonecznik, pestki dyni, siemię lniane, sezam
pół łyżeczki cynamonu
Mleko lekko podgrzać w garnku - nie może się zagotować.
Wszystkie suche składniki umieścić w misce i dodać do nich mleko skondensowane. Dokładnie wymieszać.
Wszystkie suche składniki umieścić w misce i dodać do nich mleko skondensowane. Dokładnie wymieszać.
Blachę (20x30 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć do niej masę. Dokładnie wyrównać.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 130C i piec przez godzinę. Wyjąć z piekarnika, odczekać 15 minut i pokroić masę na 16 batoników. Przechowywać w suchym miejscu, np. w puszce albo szczelnie zamykanym pojemniku.


Zazdroszczę wypadu w góry:) Też wzięłabym takiego pysznego, energetycznego batonika na drogę. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńmiałam własnie pisać, żebyś nie jadła tych pustych kalorii, czyli gofrów, ale jak sama stwierdziłaś są niedobre, czyli mnie wyprzedziłaś. batoniki to co innego :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy serdecznie
Tapenda
Ja bardzo lubię dobre gofry, najlepiej domowej roboty, z dopiero co ubitą, świeżą śmietanką i masą owoców. Te były jednak okropne - twarde, gumowate, ble! Musiałam je kupić, żeby usiąść w jedynej knajpie z wi-fi jaką znalazłam ;)
UsuńNa górskich wyprawach można jeść co się chce i ile się chce. Baw się dobrze!
OdpowiedzUsuńDokładnie! Nawet nie wiem ile dzisiaj spaliłam kalorii podczas górskiego wycisku jaki sobie zapodałam, ale na pewno tyle, że nawet 5 batoników by mi nie zaszkodziło ;)
UsuńSmakowite batoniki :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie i chętnie bym teraz na śniadanko zjadła.
Życzę przyjemnego wypoczynku i pięknej pogody!
Pozdrawiam:)
Chętnie bym Cię poczęstowała, bo mam całe pudełko batoników :) Dziękuję! Mam nadzieję, że część o pogodzie się sprawdzi!
Usuńnajlepsze drugie śniadanko ;]
OdpowiedzUsuńRobilam niedawno standardowa, Nigellowa wersje; twoja podoba mi sie chyba jeszcze bardziej!
OdpowiedzUsuńNigellowa wersja jest smaczna, ale dość prosta, jeśli chodzi o składniki. A ja wychodzę z założenia, że im więcej różnych dodatków w takich batonikach, tym lepiej :) Fajnie przy jednym gryzie natrafić na morelę, przy drugim na orzecha laskowego, a przy trzecim na żurawinę :)
UsuńJakie pyszności, na drugie śniadanie wprost idealne!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam z deszczowej Warszawy,
Edith
Na śniadanie do szklanki mleka też się sprawdzą :) Pozdrawiam z zachmurzonego, ale bezdeszczowego Zakopanego :)
Usuńsympatyczna słodka i chrupiąc przekąska:) w sam raz na wycieczkę:D miłego wypoczynku
OdpowiedzUsuńuwielbiam je!
OdpowiedzUsuńFantastyczne. Mam w planach zrobić swoją wersję, ale jakoś nie mogę się zebrać :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńKoniecznie zrób swoją wersję - robi się je bardzo prosto i dość szybko!
UsuńUdanego pobytu w Zakopanem! A batoniki muesli chodzą za mną już od kilku dni, nigdy wcześniej ich nie robiłam.
OdpowiedzUsuńPolecam zrobić swoje własne batoniki muesli - są nieporównywalnie lepsze od sklepowych! :)
UsuńBatoniki pełne wspaniałości, to lubię :)
OdpowiedzUsuńJa też robię według przepisu Nigelli. Przyznaję, że te batoniki są po prostu fantastyczne:-) Za każdym razem wychodzą inne, bo permanentnie coś zmieniam, ale zawsze są fantastyczne:-)
OdpowiedzUsuń