Przysmak, który Was zgubi - po spróbowaniu łyżeczki, będziecie ukradkiem przemykać do kuchni i wyjadać po odrobinie palcem, za każdym razem obiecując sobie, że to już ostatni raz. Niezastąpiony dodatek do deserów i wypieków, nie tylko wielkanocnych mazurków, ale także wszelkiego rodzaju serników, tortów i tart. Bardzo słodki, kremowy, w mojej wersji z odrobiną orzechówki, która dobrze podkręca jego smak. Mowa oczywiście o dulce de leche. Wstyd się przyznać, ale domowy kajmak robiłam po raz pierwszy. Wcześniej szłam na łatwiznę i zadowalałam się kupną "masą krówkową", która jak się okazało do domowego kajmaku nawet się nie umywa. Teraz, kiedy wypróbowałam dulce de leche własnej roboty, wiem, że wbrew temu, co mogłoby się wydawać, przy jego przygotowaniu nie ma wiele pracy. Tak naprawdę kajmak robi się sam. Dopiero w końcowej fazie gotowania należy go przypilnować i zdjąć z palnika w momencie, w którym osiągnie konsystencję, która nam odpowiada. Ja najbardziej lubię gęsty kajmak, ale rzadszy świetnie sprawdza się jako sos do deserów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe przetwory. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 kwietnia 2013
piątek, 30 listopada 2012
Ser koryciński - zrób to sam!
Zbliżają się święta, a to doskonała okazja by zaskoczyć rodzinę i gości i poczęstować ich wspaniałym serem korycińskim własnego wyrobu. Bardzo żałuję, że w dzisiejszych czasach tak mało osób decyduje się na samodzielne robienie sera. Być może jest to spowodowane tym, że co raz trudniej kupić mleko "prosto od krowy" z pewnego źródła, a jak wiadomo, bez dobrego mleka, nie będzie dobrego sera. Poza tym z moich obserwacji wynika, że w Polsce "kultura serowa" jest bardzo słabo rozwinięta i tak naprawdę wiedza większości populacji na temat rodzimych serów jest znikoma. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że w Polsce na często niewielką, lokalną skalę produkowane są naprawdę pyszne "sery zagrodowe", które mogłyby śmiało konkurować z zagranicznymi produktami, które tak chętnie kupujemy w sklepach.
wtorek, 23 października 2012
Konfitura z pigwowca
Pigwa i pigwowiec to bardzo niedoceniane w Polsce owoce, a szkoda, bo są naprawdę pyszne i zdrowe. Owoce te są pełne cennych dla organizmu witamin i składników mineralnych. Nie bez powodu już od czasów starożytnych były wykorzystywane w medycynie naturalnej i podobno używał ich sam Hipokrates. Wzmacniają odporność organizmu, regenerują wątrobę i mają właściwości antybakteryjne. Z tego względu są idealne na jesienną i zimową pluchę.
Zachęcam Was więc do przygotowania kilku słoiczków konfitury z pigwowca/pigwy, a żadne choróbska nie będą Wam straszne :) Konfitura jest bardzo smaczna - lekko kwaskowata i o bardzo wyrazistym smaku - i świetnie nadaje się jako dodatek do deserów, serów i mięs. Ja wolę ją od większości dżemów :)
Co więcej, robi się ją niezwykle szybko, bo pigwa i pigwowiec to owoce o jednej z największej zawartości naturalnych pektyn, dzięki którym dżemy i konfitury bardzo szybko gęstnieją i nie potrzebują sztucznych zagęszczaczy.
Niedługo na blogu pojawią się propozycje wykorzystania tej konfitury, więc jeśli tylko uda się Wam zdobyć owoce pigwowca lub pigwy, czym prędzej bierzcie się do roboty!
Składniki:
- 1 kg pigwowca
- około 300 g cukru
- mała laska cynamonu
- woda
Owoce pigwowca obrać ze skórki i wykroić z niego gniazda na kawałki, a następnie pokroić na kawałki. Zachować część gniazd i skórek (2-3 garści) Wsadzić owoce do garnka i zalać wodą tak żeby tylko przykryła owoce. Dodać laskę cynamonu. Zagotować, a następnie zmniejszyć ogień i gotować do czasu, gdy owoce zmiękną. Następnie przelać owoce przez sito, zachowując sok, w której się gotowały. Do soku dodać skórki i gniazda nasiennie. Zagotować i gotować przez około 15 minut. Po tym czasie przecedzić płyn. Do płynu dodać cukier i gotować do momentu, w którym cukier się rozpuści. Dodać ugotowane owoce. Dusić na małym ogniu, często mieszając, aż płyny odparują, a dżem zgęstnieje. Przełożyć do wyparzonych słoiczków. Przechowywać w lodówce albo spasteryzować.
Smacznego!
niedziela, 16 września 2012
Solony krem karmelowy
O solonym karmelu mogłabym napisać peany, ale tak naprawdę wszystko doskonale wyraża stwierdzenie: "kocham ten smak". Delikatna słona nuta świetnie przełamuje słodycz karmelu i poniekąd podkreśla jego "karmelowość". Sam karmel ma wspaniałą konsystencję - jest gęsty, kremowy, lekko lepki. Idealny.
Dobrze smakuje jako krem do przełożenia ciasteczek i makaroników, masa do posmarowania blatów ciast albo dodatek do wszelkiego rodzaju deserów. Ja mogłabym go wyjadać łyżeczką prosto ze słoiczka. Ba, właśnie tak zrobiłam! I wcale nie przejmuję się tym ile taka słodka rozpusta ma kalorii.... :)
Składniki na dwa małe słoiczki karmelu
(lekko zmodyfikowany przepis z tej strony)
- 1 szklanka śmietanki kremówki
- 100g niesolonego masła
- 1/2 łyżeczki soli morskiej
- 3/4 szklanki cukru
- 2 łyżki syropu z agawy/golden syrup
- 30 ml wody
Kremówkę zagotować z solą i masłem.
Do rondelka wsypać cukier, dodać wodę i syrop z agawy. Roztopić
cukier, aż do uzyskania karmelu o złotym kolorze (nie mieszać
karmelu łyżką, bo się zbryli!!!). Do rozpuszczonego cukru wlać
kremówkę z dodatkami. Zagotować na średnim ogniu i często
mieszając, gotować aż zgęstnieje – powinno to zając około
8-10 minut. Gotowy karmel przełożyć do słoiczków. Przechowywać w lodówce.
Smacznego!
piątek, 31 sierpnia 2012
Borówka do mięs
Bardzo lubię jeść czerwone mięsa i dobre sery z dodatkiem borówek albo żurawiny. Kiedy nie mam w spiżarni zapasów "konfitury" własnego wyrobu, sięgam po te sklepowe, które niestety kompletnie nie umywają się do przetworów zrobionych w domu - są przesłodzone, mają zbyt "galaretkowatą" konsystencję, a ilość owoców w całości można policzyć na palcach. Domowa jest zupełnie inna - słodka, ale nie przesłodzona, z delikatną nutą goryczki i wspaniałymi, widocznymi kawałkami owoców. Smakuje mi bardziej niż większość dżemów i mogłabym ją wyjadać łyżeczką prosto ze słoiczka :)
Jeśli tylko zobaczycie gdzieś brusznice, koniecznie je kupcie. Są niedrogie (500 g brusznic to naprawdę duża torebka, a w Łodzi zapłaciłam za nią nieco ponad 4 zł), a konfitura jest łatwa w przygotowaniu, bo szybko gęstnieje i nie potrzebuje żadnych sztucznych ulepszaczy (np. cukru żelującego) ani kilku dni powolnego gotowania.
Te borówki zrobiłam specjalnie do pewnego dania, na które przepis pojawi się na blogu już jutro. W ramach podpowiedzi zdradzę Wam tylko, że wszystko zostało zrobione w myśl zasady, że leśne zwierzęta na talerzu najlepiej "dogadują się" z owocami lasu. Jak myślicie, z czym połączyłam brusznice?
Składniki:
- 500 g borówki leśnej (brusznicy)
- 250-300 g cukru
- sok wyciśnięty z połowy cytryny
- 1/4 łyżeczki cynamonu
Borówki umyć i zasypać cukrem, wymieszać. Odstawić na 30-40 minut. Po tym czasie dodać cynamon i połowę soku z cytryny. Zagotować i zmniejszyć ogień. Gotować na małym ogniu przez około 30 minut. Po tym czasie dodać resztę soku z cytryny i gotować aż borówki zgęstnieją (powinno to zająć około 10 minut). Gorące borówki przełożyć do wyparzonych słoików, dobrze zakręcić, odstawić do góry dnem i owinąć ściereczką - w tej pozycji powinny stać aż ostygną. Gotowe! :)
Smacznego!
wtorek, 28 sierpnia 2012
Lawenda - jak ją wykorzystać?
Bardzo lubię aromaty kwiatów w jedzeniu i napojach - konfiturę z płatków róży, maślane ciasteczka z lawendą, sałatki z nagietkiem, galaretkę fiołkową, herbatę Earl Grey z bergamotką, zieloną herbatę jaśminową. Pachnie przepięknie i potrafi od razu poprawić mi humor, nawet w najbardziej deszczowy i przygnębiający dzień. Niestety ciężko kupić przetwory z dodatkiem kwiatów, a jeśli już gdzieś są, to zazwyczaj mają mało przystępne ceny. Jako, że w ogrodzie mam kilka krzaczków lawendy, postanowiłam zamknąć jej hipnotyzujący aromat w słoiczkach i raczyć się nim, kiedy tylko najdzie mnie ochota. Kwiatki lawendy w słoikach spotkały się z cukrem i solą. Zarówno cukier, jak i sól są świetnymi nośnikami wszelkich zapachów, więc dobrze nadają się do tworzenia aromatycznych mieszanek. Poza tym oba te składniki są używane w każdej kuchni na co dzień, więc na pewno zostaną zużyte i nie trzeba się obawiać, że zdążą zwietrzeć zanim je wykorzystacie.
Pewnie zastanawiacie się teraz do czego można wykorzystać cukier i sól lawendowe?
Cukier lawendowy dobrze sprawdza się jako dodatek do ciast i deserów. Ja szczególnie lubię jego dodatek w bezie, zwłaszcza w Pavlovej i w maślanych ciasteczkach. Poza tym świetnie dogaduje się z wieloma owocami, zwłaszcza z truskawkami, brzoskwiniami i morelami. Co powiecie na morelowe crumble z cukrem lawendowym? :) Cukier lawendowy możecie także dodać do różnego rodzaju kremów do tortów albo do lodów i deserów na bazie jogurtu. Albo po prostu oprószyć nim poranną miskę z granolą i owocami.
Świetnym pomysłem na wykorzystanie lawendy albo cukru lawendowego są także wszelkiego rodzaju przetwory. Konfitura morelowa albo brzoskwiniowa pachnąca tymi fioletowymi kwiatkami to zdecydowanie mój faworyt wśród słodkich przetworów.
Sól lawendowa ma nieco mniejszą ilość potencjalnych zastosowań, ale świetnie sprawdza się jako dodatek do ryb, np. pstrąga i halibuta. Poza tym można dodać ją do maślanych ciasteczek - nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię słodko-słone maślane wypieki. Świeży chleb z lekko słonym masłem lawendowym również smakuje świetnie.
Pewnie zastanawiacie się teraz do czego można wykorzystać cukier i sól lawendowe?
Cukier lawendowy dobrze sprawdza się jako dodatek do ciast i deserów. Ja szczególnie lubię jego dodatek w bezie, zwłaszcza w Pavlovej i w maślanych ciasteczkach. Poza tym świetnie dogaduje się z wieloma owocami, zwłaszcza z truskawkami, brzoskwiniami i morelami. Co powiecie na morelowe crumble z cukrem lawendowym? :) Cukier lawendowy możecie także dodać do różnego rodzaju kremów do tortów albo do lodów i deserów na bazie jogurtu. Albo po prostu oprószyć nim poranną miskę z granolą i owocami.
Świetnym pomysłem na wykorzystanie lawendy albo cukru lawendowego są także wszelkiego rodzaju przetwory. Konfitura morelowa albo brzoskwiniowa pachnąca tymi fioletowymi kwiatkami to zdecydowanie mój faworyt wśród słodkich przetworów.
Sól lawendowa ma nieco mniejszą ilość potencjalnych zastosowań, ale świetnie sprawdza się jako dodatek do ryb, np. pstrąga i halibuta. Poza tym można dodać ją do maślanych ciasteczek - nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię słodko-słone maślane wypieki. Świeży chleb z lekko słonym masłem lawendowym również smakuje świetnie.
Do przyrządzenia całego małego słoiczka cukru albo soli lawendowej potrzeba jedynie 2 łyżeczek suszonych kwiatów. Niby nie jest to duża ilość, ale uwierzcie mi, że wystarczająco. Jeśli będzie Was kusiło, żeby dodać więcej, powstrzymajcie się! Zbyt duża ilość lawendy nigdy nie wyjdzie na dobre żadnej potrawie. Mydlany smak i zapach potrawy skutecznie odstręczą każdego, nawet tych, którzy uwielbiają kwiatowe nuty w jedzeniu. Grunt to umiar :)
Cukier lawendowy
Składniki na 1 słoiczek*
- 1 i 1/3 szklanki cukru
- 2/3 szklanki cukru pudru
- 2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy
Lawendę utrzeć w moździerzu wraz z 1/3 szklanki cukru. Wymieszać z pozostałym cukrem i przesypać do słoiczka. Odstawić na minimum tydzień, a najlepiej na dwa.
Dawkować z umiarem - np. do jednej dużej pavlovej z 6 białek wystarczy dodać 1,5 łyżki cukru lawendowego.
*polecam Wam od razu zrobić cukier z podwójnej albo potrójnej porcji :)
Sól lawendowa
Składniki na 1 słoiczek:
- 2 szklanki soli
- 2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy
Postępujemy dokładnie tak jak z cukrem lawendowym: 1/3 szklanki soli rozcieramy w moździerzu z lawendą i mieszamy z resztą. Zamykamy w słoiczku i odstawiamy na minimum tydzień. Dawkujemy z umiarem i zaciągamy się wspaniałym zapachem :)
czwartek, 18 sierpnia 2011
Dżem brzoskwiniowo-śliwkowo-papierówkowy z nutą pomarańczową
Składniki na 2 słoiki:
3 duże brzoskwinie
2 nieduże papierówki
5 śliwek węgierek
pół łyżeczki cynamonu
sok z połowy cytryny
200-250g cukru
3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
Owoce pokroić na małe kawałki (polecam nie obierać ich ze skórki). Dodać do nich resztę składników. Zagotować, a następnie zmniejszyć ogień i gotować, często mieszając, aż zgęstnieje - około 40-50 minut.
Przełożyć do wyparzonych słoików, dobrze dokręcić i odstawić słoiki do góry dnem. Przykryć kocem i zostawić w takiej pozycji, aż do wystygnięcia.
Smacznego!
wtorek, 16 sierpnia 2011
Konfitura brzoskwiniowa z czerwonym winem
Dzisiaj przepis na drugą konfiturę z brzoskwiniami w roli głównej. Ta jest wykwintna i ciekawa w smaku. Aromat wina jest dobrze wyczuwalny, ale nie dominuje nad słodkością dojrzałych brzoskwiń. Smakuje wybornie, szczególnie jeśli ktoś lubi czerwone wino. Ja uwielbiam, więc wprost nie mogę się oderwać od małej miseczki z tą konfiturą...
Składniki na 3 słoiczki:
1kg brzoskwiń pokrojonych na kawałki (ja nie obieram ich ze skórki)
180g cukru
3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
100ml czerwonego, wytrawnego wina
ewentualnie: sok z połowy cytryny - należy dodać jeśli owoce będą bardzo dojrzałe i przez to uboższe w pektyny; dzięki temu konfitura bardziej zgęstnieje
Wszystkie składniki wymieszać i odstawić na godzinę. Po tym czasie zagotować konfiturę, a następnie zmniejszyć ogień. Gotować na małym ogniu przez około 1-1,5h, często mieszając, aż do uzyskania gęstej konsystencji.
Przełożyć do wyparzonych słoików, dokładnie zakręcić i odwrócić słoiki do góry dnem. Przykryć kocem i zostawić w takiej pozycji, dopóki konfitura nie wystygnie.
Smacznego!
Składniki na 3 słoiczki:
1kg brzoskwiń pokrojonych na kawałki (ja nie obieram ich ze skórki)
180g cukru
3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
100ml czerwonego, wytrawnego wina
ewentualnie: sok z połowy cytryny - należy dodać jeśli owoce będą bardzo dojrzałe i przez to uboższe w pektyny; dzięki temu konfitura bardziej zgęstnieje
Wszystkie składniki wymieszać i odstawić na godzinę. Po tym czasie zagotować konfiturę, a następnie zmniejszyć ogień. Gotować na małym ogniu przez około 1-1,5h, często mieszając, aż do uzyskania gęstej konsystencji.
Przełożyć do wyparzonych słoików, dokładnie zakręcić i odwrócić słoiki do góry dnem. Przykryć kocem i zostawić w takiej pozycji, dopóki konfitura nie wystygnie.
Smacznego!
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Konfitura brzoskwiniowa z miodem lipowym i cynamonem
Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię przygotowywać domowe przetwory, w szczególności wszelkiego rodzaju dżemy i konfitury. Smakują o wiele lepiej niż te sklepowe i zawierają o wiele więcej owoców. Nie mówiąc o braku sztucznych aromatów i cukrów żelujących, których unikam jak ognia. Ładnie ozdobione słoiczki z domowymi przetworami to także wspaniały prezent, którym możemy obdarować bliskich.
Staram się robić po kilka "smaków" konfitur i dżemów z danych owoców, po dwa-trzy słoiczki z każdego, tak żeby potem było w czym wybierać. Według mnie to zdecydowanie lepsza metoda niż przerabianie 10kg owoców w taki sam sposób. Dzisiaj podzielę się z Wami pierwszym przepisem z mojego brzoskwiniowego trio - na konfiturę brzoskwiniową z miodem lipowym i cynamonem. Pycha!
Staram się robić po kilka "smaków" konfitur i dżemów z danych owoców, po dwa-trzy słoiczki z każdego, tak żeby potem było w czym wybierać. Według mnie to zdecydowanie lepsza metoda niż przerabianie 10kg owoców w taki sam sposób. Dzisiaj podzielę się z Wami pierwszym przepisem z mojego brzoskwiniowego trio - na konfiturę brzoskwiniową z miodem lipowym i cynamonem. Pycha!
To jedna z najsmaczniejszych konfitur, jakie miałam okazję spróbować. Jest miodowa, gęsta i aromatyczna. Wspaniale pachnie cynamonem i dojrzałymi brzoskwiniami. Jest bardzo słodka, ale w tym tkwi jej miodowo-owocowy urok. Już wiem, że będę się nią zajadała w jakieś zimowe, ponure poranki. Na pewno wniesie do domu mnóstwo letniego słońca, które zostało sprytnie zamknięte w słoiku.
W oryginalnym przepisie konfitura została przyrządzona z mieszanki moreli i brzoskwiń, więc możecie wypróbować również taką wersję. Ja na pewno wypróbuję ;)
Składniki na 3 słoiczki konfitury
(inspiracja znaleziona na blogu Majany)
1kg brzoskwiń pokrojonych w kostkę (ja nie obierałam ich ze skórki)
150g cukru trzcinowego
150g białego cukru
100g miodu lipowego (może być inny)
spirala ze skórki z 1/2 dużej cytryny
miąższ z 1/2 dużej cytryny (bez albedo)
sok z 1/2 cytryny
laska cynamonu
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i odstawić na godzinę. Po tym czasie zagotować. Zmniejszyć ogień i często mieszając (to bardzo ważne), gotować aż konfitura zgęstnieje. Ja gotowałam ją 40 minut, odstawiłam z ognia na 2h, po czym gotowałam kolejne 30 minut. Wyjąć skórkę z cytryny i cynamon - cynamon można także wsadzić do jednego ze słoiczków.
Przełożyć gorącą konfiturę do wyparzonych słoików, dobrze zakręcić i odstawić je do góry dnem. Przykryć kocem i w takiej pozycji ostudzić.
Smacznego!
W oryginalnym przepisie konfitura została przyrządzona z mieszanki moreli i brzoskwiń, więc możecie wypróbować również taką wersję. Ja na pewno wypróbuję ;)
Składniki na 3 słoiczki konfitury
(inspiracja znaleziona na blogu Majany)
1kg brzoskwiń pokrojonych w kostkę (ja nie obierałam ich ze skórki)
150g cukru trzcinowego
150g białego cukru
100g miodu lipowego (może być inny)
spirala ze skórki z 1/2 dużej cytryny
miąższ z 1/2 dużej cytryny (bez albedo)
sok z 1/2 cytryny
laska cynamonu
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i odstawić na godzinę. Po tym czasie zagotować. Zmniejszyć ogień i często mieszając (to bardzo ważne), gotować aż konfitura zgęstnieje. Ja gotowałam ją 40 minut, odstawiłam z ognia na 2h, po czym gotowałam kolejne 30 minut. Wyjąć skórkę z cytryny i cynamon - cynamon można także wsadzić do jednego ze słoiczków.
Przełożyć gorącą konfiturę do wyparzonych słoików, dobrze zakręcić i odstawić je do góry dnem. Przykryć kocem i w takiej pozycji ostudzić.
Smacznego!
sobota, 23 października 2010
Domowy przecier pomidorowy
Bardzo lubię zupę pomidorową, zwłaszcza jeśli jest przygotowana ze świeżych warzyw. Zupa z dodatkiem sklepowego koncentratu się do niej nie umywa. Jednakże zimą ciężko o dobre pomidory, a większość warzywniaków oferuje w zamian bladoczerwone "coś" o smaku trawy. Z tego względu warto przygotować domowy przecier pomidorowy, który później wystarczy jedynie dolać do bulionu i doprawić do smaku.* Taki przecier doskonale sprawdza się jako dodatek do różnych zup i sosów. Cudownie jest poczuć niezastąpiony smak lata, kiedy za oknem jest zimno i szaroburo...
Składniki:
dojrzałe, słodkie pomidory**
cukier
sól
Umyte pomidory pokroić w ćwiartki. Włożyć do garnka i rozgnieść, np. przy pomocy drewnianej pałki. Zagotować. Gotować na małym ogniu przez kilka minut, a następnie gorącą masę przetrzeć przez sito w celu usunięcia skórek i nasion. Doprawić do smaku. Gorący przecier przelać do butelek albo słoików. Pasteryzować ok 15-20min. Przechowywać w temperaturze pokojowej, w ciemnym miejscu.
Smak przecieru można dowolnie wzbogacić, np. przez dodanie bazylii i czosnku albo ostrego chilli.
dojrzałe, słodkie pomidory**
cukier
sól
Umyte pomidory pokroić w ćwiartki. Włożyć do garnka i rozgnieść, np. przy pomocy drewnianej pałki. Zagotować. Gotować na małym ogniu przez kilka minut, a następnie gorącą masę przetrzeć przez sito w celu usunięcia skórek i nasion. Doprawić do smaku. Gorący przecier przelać do butelek albo słoików. Pasteryzować ok 15-20min. Przechowywać w temperaturze pokojowej, w ciemnym miejscu.
Smak przecieru można dowolnie wzbogacić, np. przez dodanie bazylii i czosnku albo ostrego chilli.
*Przepis jest niestety nieco spóźniony, ale został dodany przy okazji przygotowania pysznej zupy pomidorowej, która zagości na blogu już jutro.
**Ilość pomidorów, z jakiej zrobicie przecier zależy od Was. Proponuję jednak nie robić go z mniejszej ilości niż 5kg - zrobienie przecieru jest tak samo pracochłonne przy mniejszej ilości użytych warzyw
Subskrybuj:
Posty (Atom)





.NEF.jpg)
.NEF.jpg)
.NEF.jpg)
.NEF.jpg)
.NEF.jpg)
.NEF.jpg)