piątek, 23 sierpnia 2013

Zupa rybna z młodymi warzywami


Dzisiaj mam dla Was przepis na jedną z moich ulubionych, letnich zup - rybną z młodymi warzywami (marchewką, ziemniakami, zielonym groszkiem) i koperkiem. Dzięki dodatkowi mleka zupa jest delikatna w smaku, a ziemniaki ją nieco zagęszczają. Pod tym względem nieco przypomina chowder, ale jest od niego o wiele lżejsza. Zupę najlepiej przygotować z kilku rodzajów ryb. Ja tym razem miałam pod ręką łososia, dorsza i pstrąga. Najlepiej kupić część ryb w całości i na ich głowach, ogonach oraz ościach ugotować aromatyczny bulion, który będzie doskonałą bazą zupy. Zupa jest lekka, ale równocześnie pełna smaku i sycąca. Swoją zupę doprawiam świeżym koperkiem, ale można również dodać do niej liście kolendry, dzięki którym nabierze zupełnie innego charakteru. Zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu.

środa, 21 sierpnia 2013

Sernik kawowy (z serków wiejskich) z kremem czekoladowo-bananowym

W lodówce zalegało mi kilka opakowań serka wiejskiego, którego nikt nie chciał zjeść. Zastanawiałam się co z nim zrobić i po dłuższym namyśle padło na sernik. W internecie nie mogłam znaleźć żadnego satysfakcjonującego mnie przepisu, więc zdałam się na swoją intuicję. Sernik okazał się kompletną improwizacją i aż do następnego dnia rano, gdy odpięłam boki blachy i ukroiłam kawałek ciasta, nie wiedziałam, czy będzie smaczny. Okazał się przepyszny! Mielony twaróg zawsze jest lekko kwaskowaty, podczas gdy serek wiejski jest subtelnie słodki, po zmieleniu smakiem nieco przypominając gęstą i kremową śmietankę kremówkę. Dzięki temu sernik miał wspaniały smak. Konsystencja również mnie zachwyciła - ciasto było wilgotne i maziste. Na pewno jeszcze nie raz upiekę taki sernik w różnych wariantach smakowych i Was również do tego zachęcam.

Do masy serowej dodałam kawy, dzięki czemu sernik miał delikatny smak cappuccino. Wierzch udekorowałam kremem czekoladowo-bananowym, który świetnie współgrał z masa serową. Całość wszystkim smakowała i nikt nie domyślił się, że ciasto zostało zrobione z serków wiejskich :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Sernik migdałowy z morelami na biszkoptowym spodzie


Temu sernikowi znacznie bliżej do tradycyjnych, polskich wypieków niż mazistych serników w stylu nowojorskim albo londyńskim. Jest wilgotny w środku, ale równocześnie dość ciężki. Z delikatnym aromatem migdałów i z kwaskowatymi morelami w środku. Na miodowym biszkopcie, który, chcąc oszczędzić sobie  pracy, można zastąpić ciasteczkowym spodem. Sernik bardzo mi smakował i chętnie do niego wrócę, bo w całej swojej prostocie jest prawie doskonały. Polecam!

sobota, 17 sierpnia 2013

Zupa krem z cukinii z miętą i mozzarellą


Krem z cukinii to jedna z moich ulubionych letnich zup, którą mogłabym jeść kilka razy w tygodniu. Jest bardzo subtelny w smaku i ma wspaniale kremową konsystencję. Przygotowanie tej zupy zajmuje około 20-25 minut, więc to świetny pomysł na szybki obiad w dni, w których nie macie czasu na spędzenie kilku godzin w kuchni. 

Delikatny smak tego kremu najlepiej ożywić dodatkiem świeżych ziół, np. orzeźwiającej mięty i aromatycznej bazylii. Polecam podać zupę z przyjemnie ciągnącymi się kulkami mozzarelli oraz chrupiącymi grzankami. Ja zawsze skrapiam ją odrobiną aromatyzowanej oliwy, np. truflowej, która nadaje zupie ostatecznego szlifu.

Bardzo polecam!

czwartek, 15 sierpnia 2013

Serowe knedle z morelami i orzechową panierką

Mimo, że nie przepadam za wszelkiego rodzaju kluskami - śląskimi, pyzami ziemniaczanymi, czy kopytkami - uwielbiam knedle. Z truskawkami, ze śliwkami, z morelami, z białym serem. Nie pogardzę knedlami ziemniaczanymi, ale zdecydowanie wolę takie robione z ciasta na bazie twarogu i mąki. Jest znacznie delikatniejsze i moim zdaniem smaczniejsze. Jeśli chodzi o nadzienie, to najbardziej lubię knedle z morelami. Cały rok z wytęsknieniem czekam na moment, w którym na targach pojawią się słodkie, małe morele, a potem spędzam w kuchni kilka godzin lepiąc knedle. Od razu hurtowo, bo i tak zawsze okazuje się, że jest ich za mało albo że wszyscy chętnie zjedliby je na obiad dwa dni z rzędu. 

Dzisiaj mam dla Was przepis na moim zdaniem najlepsze ciasto twarogowe, które możecie wykorzystać do wszystkich innych knedli, np. ze śliwkami węgierkami, na które właśnie trwa sezon. Mam dla Was także pomysł na nieco ciekawsze podanie knedli morelowych - z orzechową, chrupiąca panierką i na purée dyniowym z suszonymi morelami. Całość smakuje naprawdę pysznie i choć knedle są bardzo sycące, ciężko poprzestać na dwóch, a nawet trzech... ;)

wtorek, 13 sierpnia 2013

KONKURS z markami Fitella i Gellwe


Chciałabym zaprosić Was do udziału w konkursie organizowanym przeze mnie oraz marki Gellwe i Fitella, w którym do wygrania są trzy fajne zestawy produktów, w skład których wchodzą:

- galaretka truskawkowa Gellwe
- galaretka multiwitamina Gellwe
- budyń śmietankowy Gellwe
- La Mattina Kawa 2 w 1
- La Mattina Cappucino Śmietankowe (100 g)
- Kisiel Słodki Kubek by Frugo Czarne
- Kisiel Słodki Kubek by Frugo Pomarańczowe
- Kisiel Słodki Kubek by Frugo Różowe
- Kisiel Słodki Kubek by Frugo Zielone
- Nice Tea z aloesem
- Nice Tea brzoskwiniowe
- musli Fitella tropikalne (50 g)
- musli Fitella jogurtowe z żurawiną (50 g)
- musli Fitella truskawkowe (50 g)

Zadanie konkursowe polega na dodaniu pod tym postem komentarza z przepisem na ciasto lub deser z wykorzystaniem jednego z tych produktów: budyniu śmietankowego, muesli z żurawiną albo cappuccino śmietankowego. Każda osoba może dodać tylko jeden przepis. Nagrodzę trzy najlepsze przepisy, które ujmą mnie kreatywnością. Jestem bardzo ciekawa, co wymyślicie! :) Dodatkowo z pośród trzech najlepszych przepisów wybiorę jeden, który wykorzystam do przygotowania dania, które następnie opublikuję na blogu. Na Wasze pomysły czekam przez tydzień, czyli do godziny 23:59 w dniu 20.08.

Zachęcam Was do polubienia mojego fanpage na Facebooku. Nie jest to jednak warunkiem uczestniczenia w konkursie :)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Muffinkowe ciasto z borówkami


To jedno z najlepszych, a zarazem najprostszych, ciast z borówkami/jagodami, jakie jadłam. Jest wilgotne, a zarazem lekkie i puszyste, napakowane owocami po same brzegi. Ma delikatny aromat skórki cytrynowej, który świetnie komponuje się w borówkami. 

Przygotowuje się je w taki sam sposób jak muffinki, za pomocą łyżki łącząc suche i mokre składniki. Mam jednak wrażenie, że jest lżejsze i delikatniejsze niż większość babeczek, które miałam okazję jeść. 

Tym ciastem można cieszyć się w wersji "domowej", jedząc je jako dodatek do kubka ulubionej herbaty albo podać je w nieco bardziej elegancki sposób. Moi goście zjedli je w towarzystwie sosu malinowego z dodatkiem białej czekolady, odrobiny crème fraîche i świeżych owoców. 

Bardzo polecam, również z innymi owocami. Myślę, że będzie 

świetnie smakowało także z malinami, jeżynami, wiśniami czy 

porzeczkami. 

piątek, 9 sierpnia 2013

Sernik dyniowy na orzechowym spodzie z kruszonką

Już jest! Czekam na nią cały rok, z niecierpliwością rozglądając się po straganach na lokalnym targu. Mowa oczywiście o dyni, na którą sezon powoli się zaczyna i swoją pełnię osiągnie wczesną jesienią. Gdy tylko zobaczyłam pierwsze dynie na targu, od razu kupiłam ćwiartkę sporego okazu i przytargałam ją do domu. Od razu całą pokroiłam na małe kawałki i upiekłam w piekarniku, dzięki czemu zyskała głębszy, nieco orzechowy smak. Część dyni wylądowało w sałatce, a resztę zmiksowałam na purée. Co zrobić ze słodkim, żółto-pomarańczowym purée? Jeśli jest się takim łasuchem jak ja, to najlepiej dodać je do sernika!
Sernik dyniowy plasuje się w czołówce moich ulubionych serników, a jak pewnie wiecie, upiekłam ich już setki. Mimo, że na blogu znajduje się już przepis na sernik dyniowy, ten, którym podzielę się z Wami dzisiaj, jest znacznie lepszy, zrobiony po mojemu. Wydaje mi się, że moje poszukiwania dyniowego sernika idealnego powinnam uznać za zakończone. Ten jest, mówiąc nieskromnie, świetny. Kremowy i mazisty w środku, z delikatnym posmakiem dyni. Na orzechowo-ciasteczkowym spodzie i przykryty warstwą pysznej lekko cynamonowej kruszonki z dodatkiem brązowego cukru. To wszystko tworzy naprawdę przepyszną mieszankę, sprawiając, że ciężko się oprzeć przed sięgnięciem po kolejny kawałek tego sernika. 


czwartek, 8 sierpnia 2013

Tarta z wędzonym pstrągiem i cukinią na spodzie koperkowo-amarantusowym


Co zrobić z kilkoma dorodnymi, wędzonymi pstrągami kupionymi w ulubionym miejscu nad jeziorem? Cóż, część najlepiej zjeść solo, ewentualnie zagryzając je kromką dobrego chleba. Z reszty można zrobić ravioli (przepis i artykuł dla "Kuchni Zwierciadła" tutaj) albo tartę. Całkiem nie byle jaką tartę, bo na koperkowym spodzie z dodatkiem mąki amarantusowej i kremowym, aromatycznym nadzieniem z wędzonego pstrąga oraz cukinii. Całość smakuje naprawdę pysznie, a w połączeniu z lekką sałatką stanowi świetny letni obiad. Bardzo polecam.

Mąka z amarantusa to moje odkrycie ostatniego czasu. Amarantus, zwany także szarłatem, to jedna z najstarszych roślin uprawnych, niegdyś będąca podstawą diety Inków i Azteków. Jest bardzo zdrowy, bo nie został genetycznie zmodyfikowany do takiego stopnia, jak inne zboża. Co więcej, amarantus zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, które są szczególnie ważne dla wegetarian. Zawiera bardzo dużo żelaza, więc jest polecany osobom cierpiącym na anemię.

Mnie w mące amarantusowej urzekły przede wszystkim jej smak i konsystencja. Ma lekko orzechowy aromat, a jej tekstura nieco przypomina semolinę. Wypieki z jej dodatkiem mają więc charakterystyczną ziarnistość. Według mnie mąka amarantusowa szczególnie dobrze sprawdza się w kruchych ciastach, które dzięki jej dodatkowi nabierają ciekawego smaku i wspaniałej konsystencji. Ze względu na to, że mąka nie zawiera glutenu i jest dość ziarnista, nie polecam używania jej solo, a jedynie jako dodatek do mąki pszennej lub innej. W tej tarcie do amarantusowego spodu dodałam świeży koperek, który nadał ciastu świetnego aromatu, pasującego do wędzonej ryby. 

wtorek, 6 sierpnia 2013

Tarteletki z ricottą i wodą z kwiatów pomarańczy


Mam słabość do wszelkiego rodzaju tart, a w wersji mini lubię je jeszcze bardziej. Cieszą oko i są odpowiedniej wielkości, by zaspokoić ochotę na coś słodkiego, ale równocześnie nie przytłaczają nadmiarem tego co dobre. W ramach organizowanej przeze mnie akcji Serniki 2013 - Edycja Letnia, postanowiłam przygotować lekkie, letnie mini-serniczki w formie tarteletek

Kruche ciasto nabrało zupełnie nowego oblicza dzięki dodatkowi odrobiny czarnego sezamu. Nadzienie przygotowałam z ricotty z dodatkiem miodu i przepięknie pachnącej wody z kwiatów pomarańczy, którą przywiozłam w zeszłym roku z Maroko. Całość posypałam orzeszkami piniowymi i płatkami migdałowymi, a przed podaniem udekorowałam świeżymi malinami. Wyszło naprawdę smacznie. Mimo, że mała tarteletka ma w sobie dużo różnych smaków, wszystkie z nich dobrze się uzupełniają. 

Postarajcie się nie zastępować ricotty mielonym twarogiem, bo smak i konsystencja nadzienia będą zupełnie inne. 

Bardzo polecam!

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Pasta polska


Wszelkiego rodzaju makarony lądują na moim talerzu dość często, głównie z racji szybkości ich przygotowania i nieskończonych możliwości stworzenia kombinacji smakowych dodatków (patrz: wrzucenie do garnka resztek zalegających w lodówce). Najbardziej lubię klasyczne, włoskie kombinacje - np. spaghetti aglio, olio e peperoncino, carbonara, puttanesca, czy norma. Ostatnio postanowiłam przygotować jednak pastę w wersji polskiej. Sezonowej i lokalnej. Z domowej roboty makaronem, pieczonymi pomidorami, pesto szałwiowym, olejem z pestek dyni, prażonymi pestkami dyni oraz serem z Rancza Frontiera - dżersejowym blue. Wyszło naprawdę pysznie. Makaron wygląda niepozornie, ale uwierzcie mi, że jest wyrazisty i bardzo ciekawy w smaku.

Ser dżersejowy blu jest naprawdę przepyszny - ma ostry i wyrazisty, ale równocześnie doskonale wyważony smak. Doskonale sprawdzi się na desce serów, ale równie dobrze nadaje się jako dodatek do wszelkiego rodzaju sałatek, makaronów i sosów. Póki co, to jeden z moich faworytów wśród polskich "serów zagrodowych". Możecie go kupić, między innymi, w sklepach Ser Lanselot, które znajdują się w Sopocie i w Łodzi. Jeśli nie macie możliwości zdobycia tego sera, możecie zastąpić go innym twardym serem z niebieską pleśnią.

sobota, 3 sierpnia 2013

Sernik japoński (Cotton Soft Japanese Cheesecake)

Ci z Was, którzy znają mnie osobiście, pewnie słyszeli opowieść o mojej nieudanej przygodzie z japonistyką, którą przez rok studiowałam w Anglii. Planowany stały związek z tym językiem w praktyce okazał się burzliwym romansem i zraziłam się do niego na dobre. Masa książek zalega w bibliotece, a ja czuję, że przydadzą mi się jedynie jako rekwizyty do zdjęć ;)

Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej w przypadku dań kuchni japońskiej, które bardzo lubię i chętnie jadam je "na mieście". Samodzielnie po japońsku gotuję znacznie mniej, częściej sięgając po potrawy z innych rejonów Azji. Jednakże organizowana przeze mnie akcja sernikowa okazała się świetną okazją do wypróbowania przepisu "cotton soft Japanese cheesecake", czyli, w wolnym tłumaczeniu, "miękki jak bawełna sernik japoński". Czy jest miękki jak bawełna? Nie powiedziałabym. Mnie bardziej przypomina lekką gąbkę. Tak właściwie, to sernik jest podzielony na dwie warstwy - dolna jest bardziej zbita, a górna lekka jak piórko. Według mnie smakuje jak połączenie sernika i biszkoptu, mając posmak pierwszego, a puszystość drugiego. Ma w sobie też coś z sufletu.

Sernik nie jest za słodki i jest dość subtelny w smaku, dlatego najlepiej podawać go w towarzystwie świeżych owoców albo frużeliny. Bardziej japońskiego charakteru nadacie mu, posypując go matchą. 

Mnie smakował bardzo i chętnie do niego wrócę, urozmaicając go, na przykład, dodatkiem skórki cytrynowej. Zachęcam Was do wypróbowania przepisu. Pamiętajcie jednak, że to nie jest typowy, mocno twarogowy sernik.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Sticky toffee cheesecake (początek akcji "Serniki 2013 - edycja letnia")

Dzisiaj rusza kolejna edycja organizowanej przeze mnie cyklicznej akcji "Serniki 2013", tym razem w wersji letniej. Akcja potrwa równo miesiąc (01.08-01.09) i w tym czasie, używając Durszlaka, możecie dodać do niej przepisy, które potem znajdą się w jej podsumowaniu. To świetna okazja do stworzenia bazy przepisów na serniki.

Akcję chciałabym zainaugurować przepisem na dość wyjątkowy sernik, do stworzenia którego inspiracją był klasyczny, brytyjski deser - sticky toffee pudding. Sticky toffee pudding to słodkie, lekko lepkie ciasto o karmelowym smaku, zrobione z dodatkiem puree daktylowego. Zazwyczaj jest podawane w towarzystwie słodkiego sosu tofeee. Bardzo dużo dobroci na jednym talerzu. Jak dla mnie wręcz za dużo.

Postanowiłam stworzyć sernikową wersję tego ciasta, która mnie smakowała o wiele bardziej od oryginału. Sernik jest słodzony jedynie purée daktylowym, które nadaje mu lekko karmelowego smaku. W porównaniu do sticky toffee pudding, sernik nie jest za słodki. Zależało mi na tym, żeby konsystencja ciasta była wilgotna, ale równocześnie nieco zwarta, więc zamiast mielonego sera użyłam zblenderowanego twarogu w kostce o lekko grudkowatej konsystencji. Spód zrobiłam z masy przypominającej chrupiące ciasteczka owsiane, którą na pewno wykorzystam do jeszcze nie jednego ciasta.Wierzch polałam polewą czekoladową

Całość smakuje naprawdę pysznie. Myślę, że jest to względnie zdrowy deser. Masa nie zawiera białego cukru, jest w nim sporo daktyli, a spód jest zrobiony z płatków owsianych. 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Proste przepisy #3: Pancakes z owocami lata

Placki, naleśniki, racuchy. Z owocami, z czekoladą, z cukrem pudrem, z bitą śmietaną, z białym serem, a nawet w wersji wytrawnej. Od zawsze były moim comfort food. Już jako dziecko zawsze prosiłam mamę albo babcię o usmażenie mi najprostszych placków z jabłkami albo puszystych, drożdżowych racuchów. Jedzone na obiad, smakowały mi zdecydowanie bardziej niż wszelkiego rodzaju kotlety i inne wytrawne dania. Tak zostało do tej pory i mimo, że moja mama rzadko kiedy ma okazję coś dla mnie ugotować, czasami uszczęśliwia mnie talerzem placuszków. 

Kiedy placki robię sama, najchętniej sięgam po drożdżowe racuchy albo amerykańskie pancakes z owocami. Dzisiaj mam dla Was przepis na te drugie. Są zrobione na waniliowym serku homogenizowanym, który dodaje im kremowej, delikatnej konsystencji i pysznego smaku. W środku mają całą masę świeżych owoców lata - wiśni, śliwek, porzeczek i maliny. Pancakes z tego przepisu robi się naprawdę ekspresowo. Po jakiś 15 minutach od rozpoczęcia pichcenia, będziecie mogli zajadać się ciepłymi plackami. 

Ja najbardziej lubię je jedynie oprószone cukrem pudrem, ale jeśli chcecie sobie jeszcze bardziej dogodzić, podajcie je z bitą śmietaną i sosem czekoladowym. Ekstaza gwarantowana! 

niedziela, 28 lipca 2013

Ciasto z papierówkami, budyniem i mleczną kruszonką


Jedliście kiedyś kruszonkę z dodatkiem mleka w proszku? Jeśli nie, to koniecznie nadróbcie zaległości i czym prędzej upieczcie ciasto z jej dodatkiem. Jest naprawdę pyszna, o wyczuwalnym, mlecznym smaku. Pomysł na tę kruszonkę pochodzi z restauracji Momofuku. Chyba nie potrzeba lepszej rekomendacji! :) Jako osoba, która nie przejdzie obojętnie obok opakowania z mlekiem w proszku bez zanurzenia w nim chociażby palca, nie mogłam oprzeć się tej kruszonce i co chwila przypadkiem przechodziłam przez kuchnię, podskubując po trochu. 

Mleczna kruszonka tym razem towarzyszyła prostemu, kruchemu ciastu z budyniem waniliowym i pierwszymi papierówkami. Całość była naprawdę smaczna. Jeśli nie lubicie szarlotek, jabłka możecie zastąpić innymi owocami sezonowymi, np. wiśniami. Można również zupełnie pominąć dodatek świeżych owoców i posmarować kruche ciasto cienką warstwą dżemu/konfitury. Bardzo polecam!

sobota, 27 lipca 2013

Proste przepisy #2: Kurczak pieczony z warzywami

Dzisiaj mam dla Was pomysł na jednogarnkowy, smaczny obiad - kurczaka pieczonego w całości na warzywach (ziemniakach, marchewce, cebuli, czosnku, pietruszce, selerze, czosnku). Kurczak jest przecięty wzdłuż kręgosłupa i rozłożony na płasko, dzięki czemu czas jego pieczenia znacznie się skraca, a w warzywa wsiąkają pyszne soki wypływające z mięsa. Danie jest wręcz banalne w przygotowaniu, ale mimo to smakuje naprawdę pysznie. Dobre, proste składniki bronią się w tym przypadku same. Co więcej, tak przygotowany kurczak bardzo ładnie się prezentuje. Brytfanna z kurczakiem ułożonym na różnego rodzaju warzywach z powodzeniem może pojawić się na Waszym stole podczas wizyty gości na obiedzie. Bardzo polecam! Dziękuję Magazynowi Kuchennemu za inspirację :)

piątek, 26 lipca 2013

Kalafior z orzechową panierką i bergamotką


 Jeśli uważnie śledzicie mój fanpage na Facebooku, to pewnie już wiecie, że niedawno zaczęłam pisać krótkie artykuły z przepisami na stronie Kuchni Zwierciadła, pod wdzięcznym szyldem "Kuchni w różowych szpilkach". Żeby nie było nudno, planuję zamieszczać tam inne przepisy niż na tym blogu. Co więcej, jest tam zdecydowanie więcej tekstów nie związanych stricte z przepisem jako takim. Mam okazję nieco wyżyć się twórczo, zarówno na talerzu, jak i na klawiaturze. 

Dzisiaj chciałabym Wam polecić swój przepis na kalafiora z panierką orzechową i bergamotką. Lekko słona panierka z posiekanych orzechów włoskich i laskowych świetnie komponuje się ze smakiem kalafiora. "Kropką nad i" są kwiaty i liście bergamotki, których mocno ziołowy aromat nadaje daniu ciekawego charakteru. Zapraszam do lektury!

czwartek, 25 lipca 2013

Gofry belgijskie - najlepsze!


Od kiedy zobaczyłam przepis na belgijskie gofry najpierw u Edith, a potem u Biedronki, wiedziałam, że czym prędzej muszę go wypróbować. Byłam ciekawa, czy faktycznie smakują tak jak gofry, którymi zajadałam się wiele lat temu w Belgii podczas szkolnej wymiany z liceum nieopodal Brukseli. Ostatnio okoliczności przyrody okazały się niezwykle sprzyjające - wolny dzień, czas na leniwe śniadanie na tarasie i prawdziwe zatrzęsienie pysznych, letnich owoców na targu. Tym sposobem któregoś poranka na moim stole pojawiły się absolutnie przepyszne, belgijskie gofry. W dwóch wersjach - z cukrem pudrem oraz z bitą śmietaną, malinami i jagodami

środa, 24 lipca 2013

Wyjątkowy tort: "Porzeczki, Matcha, Beza & Czekolada"


Niedawno mój tata obchodził okrągłą rocznicę urodzin. Takie okazje zdarzają się raz w życiu, więc postanowiłam przygotować tort, który będzie nie tylko robił wrażenie wizualnie, ale także zachwyci pod względem smakowym. Mój tata jest prawdziwym łasuchem, który nie wyobraża sobie dnia bez zjedzenia chociażby małego kawałka ciasta, a ze wszystkich słodkości najbardziej lubi te z dodatkiem gorzkiej czekolady albo chrupiących bez. Jest amatorem kwaskowatych owoców i tak jak ja, codziennie wypija hektolitry zielonej herbaty. Postanowiłam więc połączyć te wszystkie elementy w jedną całość i stworzyłam tort, który można określić "absolutnym". Planowanie całości i pisanie receptur na poszczególne warstwy zajęło mi kilka dni. Starałam się użyć całej wiedzy, którą posiadam. O dziwo, wyszło.

Tort składa się z kilku warstw - brownies, żelki z czerwonej porzeczki, musu z japońską herbatą matcha, chrupiącej, białej bezy, musu z gorzkiej czekolady i czekoladowego glacage.

Wszystkie warstwy świetnie uzupełniają się zarówno pod względem smaku, jak i konsystencji. Intensywnie czekoladowe brownies i ciemny mus dobrze kontrastują z kwaskowatą żelką porzeczkową i specyficznym w smaku musem z matchą, w którym można wyczuć charakterystyczną dla zielonej herbaty goryczkę. Podobno tort idealnie wpisał się w gusta taty, a innym gościom również bardzo smakował. 

Nieskromnie powiem, że jestem bardzo zadowolona z dekoracji tortu. W końcu udało mi się zrobić ładne glacage, które faktycznie stworzyło wrażenie szklistego lustra. Jako, że od pełnych przepychu kwiatowych dekoracji zdecydowanie wolę nowoczesne, nieco geometryczne torty, na właśnie taki się zdecydowałam. Jak wyszło, oceńcie sami!

Jeśli mogłabym coś poprawić, to byłaby to kolejność warstw. Beza ma to do siebie, że nigdy nie wychodzi w 100% równa i nieco kruszy się podczas krojenia. Z tego względu otaczające ją warstwy również wyszły nierówne. Gdybym miała zrobić tort ponownie, na żelce porzeczkowej ułożyłabym bezę, a dopiero na niej obie warstwy musowe.

Tort sprawia wrażenie trudnego, ale uwierzcie, że jeśli będziecie trzymać się instrukcji, to na pewno Wam wyjdzie. Jest praco- i czasochłonny i jego wykonanie najlepiej rozłożyć na dwa dni, zaczynając od pieczenia bezy wieczorem, a kończąc na dekorowaniu ciasta wieczorem następnego dnia.

To zdecydowanie najlepsze i najładniejsze ciasto, jakie udało mi się do tej pory zrobić. Wiem, co mogę zrobić lepiej i mam sporo nowych pomysłów, więc spodziewajcie się kolejnych, ciekawych wypieków :) Podobno trening czyni mistrza.



wtorek, 23 lipca 2013

Tort naleśnikowy z kremem czekoladowym i owocami

Dzisiejszy przepis to propozycja dla wszystkich naleśnikożerców  - tort naleśnikowy z kremem czekoladowym i owocami. To prawdziwa słodka rozpusta w najprostszym wydaniu. Nie ma potrzeby pieczenia biszkoptu ani żadnego innego ciasta. Wystarczy usmażyć naleśniki i układać je na stercie, smarując poszczególne warstwy kremem czekoladowym na bazie śmietanki kremówki i konfiturą owocową, a następnie posypać całość owocami sezonowymi. Tort jest tani i szybki w przygotowaniu, a efekt smakowy przerośnie Wasze oczekiwania i zachwyci nie jednego łasucha. Jedząc go, nie domyślicie się, że składa się z aż 30 warstw! 15 cienkich naleśników zostało przełożonych 12 warstwami kremu czekoladowego i 3 warstwami konfitury truskawkowej, która nieco ożywia smak tortu. Całość jest sycąca, ale nie zapychająca, bo wszystkie warstwy są cienkie i nie są przesłodzone. Bardzo polecam, szczególnie latem, gdy są dostępne pyszne, świeże owoce jagodowe.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Keks ziołowo-serowy


Lato to pora pikników, wycieczek i wyjazdów. Bez względu na to, czy wybieracie się na wycieczkę rowerową albo spacer po górach, czy jedziecie na wakacje i spędzicie kilka godzin w samochodzie, ten chlebek idealnie nada się na "prowiant". Jest smaczny, sycący i bez problemu można przewozić go w plecaku. Jest lekko wilgotny, z kawałkami sera i suszonych pomidorów w środku. Świeże zioła nadają mu intensywnego, kojarzącego się z latem aromatu. Przygotowanie tego wytrawnego keksu jest banalnie proste - wystarczy połączyć ze sobą mokre i suche składniki, a następnie wymieszać całość łyżką, nie wyjmując nawet miksera z szafki. 

Taki wytrawny keks świetnie pasuje także jako dodatek do różnych zup i sałatek. Mnie bardzo smakował z klasycznym hummusem z ciecierzycy.

niedziela, 21 lipca 2013

Proste przepisy #1: Ciasto drożdżowe ze śliwkami


Już od jakiegoś czasu dostawałam od Was sygnały, że chcielibyście, żebym zamieszczała na blogu swoje sprawdzone przepisy na proste i domowe dania, z przygotowaniem których poradzą sobie nawet osoby, które na co dzień nie gotują zbyt często. Mimo, że lubię eksperymentować w kuchni, bawiąc się technikami, połączeniami smaków i składnikami, czasami gotuję także potrawy, które można nazwać łatwymi i tradycyjnymi. W związku z tym postanowiłam spełnić Waszą prośbę i raz w tygodniu publikować przepis na jakieś nieskomplikowane, niedrogie i względnie szybkie w przygotowaniu danie. Zacznę od prawdziwego klasyka, który latem często pojawia się na moim stole - ciasta drożdżowego ze śliwkami i kruszonką

To wypiek z kategorii tych, których smak znają wszyscy i które często kojarzą się nam z rodzinnym domem i smakołykami przygotowywanymi przez mamy i babcie. W moim domu nie było tradycji pieczenia ciast, ale podobne rodzice często kupowali w cukierni. To, na które przepis podam Wam dzisiaj, smakiem przebija wszystkie kupne ciasta drożdżowe, jakich miałam okazję spróbować. Jedzone na ciepło, popijane szklanką zimnego mleka albo kubkiem ulubionej herbaty, nie ma sobie równych. Puszyste, lekko wilgotne ciasto drożdżowe jest przykryte dużą ilością soczystych śliwek i pysznej, maślanej kruszonki. Można upiec je z dowolnymi owocami sezonowymi. Poza śliwkami, bardzo polecam Wam także wiśnie, czerwone porzeczki, brzoskwinie i maliny

Ciasto jest bardzo proste w przygotowaniu i naprawdę ciężko je zepsuć :) Jeśli dobrze odmierzycie ilości wszystkich składników i zagnieciecie z nich gładkie ciasto, a następnie dacie mu czas na wyrośnięcie i nie przegapicie momentu wyjęcia go z piekarnika, ta drożdżówka na pewno Wam wyjdzie.

sobota, 20 lipca 2013

Owsianka pieczona z jagodami


Jeśli lubicie owsiankę, to na pewno pokochacie jej zapiekaną wersję, która moim zdaniem bije na głowę tę gotowaną. Jeśli nie lubicie owsianki, to jest szansa, że jej pieczona odsłona Was do niej przekona. Czym? Smakiem i konsystencją. Na wierzchu owsianka jest nieco chrupiąca, w środku zaś przypomina pudding, bo płatki znacznie rozmiękają w trakcie pieczenia. Jej smak w dużej mierze zależy od tego, co do niej dodacie. Ja postawiłam na leśne jagody, które dodały jej fantastycznego, owocowego smaku i zabarwiły ją na ciemny kolor (przez co nie jest zbyt fotogeniczna). Do środka dodałam również serek wiejski i trochę muesli ze śliwkami, a wierzch posypałam płatkami migdałów i orzeszkami piniowymiOwocowy aromat wzmocniły maliny, które znajdują się w owsiance Fitella, której użyłam do przygotowania tego dania. Ze względu na to, że mieszanka zawiera także mleko w proszku, owsianka nieco przypominała mi w smaku shake owocowy. Wyszło pyszne i pożywne śniadanie, które mogłabym jeść prawie każdego dnia. 

Polecam Wam także przepis na owsiankę zapiekaną z białym serem i orzechami.

piątek, 19 lipca 2013

Sałatka z bobem, fetą i miętą


Dzisiaj mam dla Was kolejną propozycję na sałatkę z bobem, tym razem z dodatkiem orzeźwiających i aromatycznych ziół (mięty i bazylii), fety i owoców kaparu. Całości dopełnia olej z orzechów laskowych, który nadaje sałatce przyjemnie słodkiego smaku. Bób, feta i mięta tworzą naprawdę zgraną kombinację. Jeśli lubicie bób, ale nie możecie przekonać się do jedzenia sałatek, to propozycja dla Was. Spróbujcie, a zobaczycie, że to nie jest miska zwykłej "zieleniny" ;)

czwartek, 18 lipca 2013

O gołąbkach w wersji mini (recenzja Kluski Polskiej)


Już jakiś czas temu spacerując ul. Piotrkowską zwróciłam uwagę na dość oryginalnie prezentujący się, nowo otwarty lokal, Kluskę Polską. Kluska Polska zdecydowanie odstaje od reszty restauracji w okolicy, przyciągając wzrok niecodziennym wystrojem wnętrza. Ściany, krzesła, stoły i podłoga są ręcznie pomalowane w różne wzory, tak żeby całość przypominała wnętrze wiejskiej chaty. Pomysł jest niewątpliwie oryginalny, a to, czy ładny, pozostawię już Waszej ocenie. Wszak każdemu podoba się coś innego ;)

Poza wystrojem wnętrza moją uwagę przyciągnęło także menu, które, jak sugeruje nazwa restauracji, koncentruje się wokół wszelkiego rodzaju klusek. Wybór jest spory i każdy znajdzie coś dla siebie. Zjeść można tam pyzy ziemniaczane oraz kilka wersji smakowych kopytek (np. marchewkowe i koperkowe) , klusek śląskich (np. musztardowe) i leniwych (np. cytrynowe z makiem i czekoladowe), a to wszystko podane z dość dużym wyborem sosów i dodatków, zarówno mięsnych, jak i wegetariańskich. Wszystkie kluski można zamówić jako małą (350 g) lub dużą (500 g) porcję. Za dopłatą 2 zł można zjeść wszystkie propozycje w wersji odsmażonej na patelni.

Postanowiłam spróbować sławetnych klusek i w zeszły weekend wybrałam się do Kluski Polskiej, korzystając z okazji że trwała tam akurat promocja z 50% rabatu na wszystkie dania. Odwiedziłam to miejsce w nie byle jakim towarzystwie, bo ze swoimi rodzicami. Moi rodzice nie jadają "na mieście" zbyt często i są zwolennikami raczej prostego i domowego jedzenia. Do testowania klusek, które swoją drogą uwielbiają w prawie każdej postaci, nadają się więc idealnie! 

wtorek, 16 lipca 2013

Akcja Serniki 2013 - edycja letnia



Od prawie miesiąca mamy kalendarzowe lato, co oznacza tylko jedno - najwyższy czas na rozpoczęcie letniej edycji akcji sernikowej! :) To już trzecia edycja akcji, a poprzednie cieszyły się wielkim zainteresowaniem. W trakcie pierwszej zebrałam 125 przepisów, a w drugiej aż 130. Dzięki Waszemu zainteresowaniu, udało mi się stworzyć całkiem pokaźną bazę przepisów na pyszne i często oryginalne serniki.

Zainteresowanym polecam podsumowania poprzednich edycji akcji, zawierające spis wszystkich dodanych przepisów:


Akcja "Serniki 2013 - edycja letnia" rozpocznie się 1 sierpnia i potrwa miesiąc, do 1 września. Dajcie się ponieść wodzom swojej fantazji i  bądźcie kreatywni. Kombinujcie, póbujcie, pieczcie, miksujcie i dodawajcie przepisy na Wasze serniki. Słodkie i wytrawne. Z owocami i czekoladą. Z bakaliami i alkoholem. Polskie i londyńskie. Pieczone i na zimno. Z polewą i galaretką. Takie, jakie sobie wymarzycie.

Zapraszam wszystkich sernikożerców! :)

Chleb z pieczonymi ziemniakami i tymiankiem


Na blogu od dawna nie pojawił się żaden przepis na domowe pieczywo. Przyznam się bez bicia, że ostatnio nieco zaniedbałam wszelkiego rodzaju bułki i chleby na rzecz innych kuchenny aktywności. Ciągle dokarmiam swój żarłoczny zakwas, ale póki co na tym się kończy. Obiecuję poprawę! Tymczasem mam dla Was przepis na chleb, który upiekłam ostatnimi czasy i który przypomniał mi o tym, jak relaksujące potrafi być formowanie bochenków, jak piękny jest zapach świeżego pieczywa i jak pyszny jest jego smak niedługo po wyjęciu go z piekarnika. Chleb jest prosty w wykonaniu i poradzą sobie z nim nawet początkujący domowi piekarze. Jest taki jak lubię - sprężysty i wilgotny w środku, ale z bardzo chrupiącą skórką. Swoją wilgotność zawdzięcza dodatkowi pieczonych ziemniaków, dzięki którym utrzymuje świeżość przez parę dni. Ziemniaki nadają mu też ciekawego smaku, podobnie jak aromatyczny świeży tymianek. Ten chleb to świetny sposób na utylizację pieczonych ziemniaków z poprzedniego dnia w sezonie grillowym, ale jeśli nie macie takich resztek pod ręką, nie martwcie się i dodajcie ugotowane ziemniaki. Smak i tak będzie świetny.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Sałatka z bobem. Ulubiona.


Uwielbiam bób i zawsze z niecierpliwością czekam na moment, w którym w końcu pojawi się na targu. Kiedy już jest, co tydzień kupuję kilogram i cieszę się nim, póki mogę. Zazwyczaj większość bobu znika, zanim nawet zdążę przygotować z niego coś bardziej wymyślnego. Na pewno znacie to uczucie, kiedy mówicie sobie, że to już ostatnie trzy sztuki, a po jakimś czasie ręka ze smutkiem obmacuje pustą miskę w nadziei, że może coś zostało na dnie. Czasami jednak uda mi się uchować trochę bobu i wtedy często robię z niego różnego rodzaju sałatki. Pomysł na moją ulubioną mam dla Was dzisiaj. Bób w połączeniu z "dressingiem" z podsmażonego wędzonego boczku, cebuli, czosnki i chilli  smakuje wyśmienicie. Jeśli dodacie do tego kilka pomidorków koktajlowych i wiórki parmezanu, otrzymacie sałatkę, od której trudno się oderwać. To kolejny dowód na to, że czasami najprostsze dania są najsmaczniejsze. 

sobota, 13 lipca 2013

Tort "Wiśnie, Migdały & Czekolada"


Mój kochany tata dziś obchodzi okrągłą rocznicę urodzin. Z tej okazji od dwóch tygodni kombinowałam z różnymi przepisami na torty, szukając tego idealnego, który będzie nadawał się do uczczenia tak wyjątkowej okazji. W końcu każde urodziny obchodzi się tylko raz, a okrągłe tylko raz na dziesięć lat :) Jako, że mój tata miał okazję spróbować setek robionych przeze mnie ciast i deserów, uwierzcie, że wymyślenie czegoś wyjątkowego nie było łatwe. Mimo, że on zarzeka się, że wystarczyłby mu zwykły tort czekoladowy albo bezowy, nie mogłam się na to zgodzić. Na czym stanęło, zdradzę Wam już lada dzień, a tymczasem mam dla Was przepis na jeden z tortów testowych, które ostatnio przygotowałam. Tort jest naprawdę przepyszny. Bazuje na klasycznym połączeniu gorzkiej czekolady, wiśni i migdałów. Składa się z kilku warstw: marcepanowego brownies, kwaskowatej żelki wiśniowej, chrupiącego brittle migdałowego, intensywnie czekoladowego musu i  czekoladowego glacage (polewy "lustrzanej"). Wszystkie elementy dobrze się uzupełniają, tworząc smaczną całość, która zaskakuje nas różnymi teksturami i smakami. Przy przygotowaniu tortu jest trochę pracy, ale zapewniam Was, że jest wart każdej minuty spędzonej w kuchni. Gdyby w czwartek nie wpadł mi do głowy zupełnie nowy pomysł, pewnie na urodziny tata dostałby właśnie taki tort. 

PS: Jeśli zrobicie ten tort i będziecie chcieli zrobić mu zdjęcia, nie róbcie ich na nasłonecznionym tarasie w upalny dzień... ;) Skończy się to tak jak u mnie - mus się rozpłynie i w ostatniej chwili zdążycie ze zdjęciem.

piątek, 12 lipca 2013

Galette z morelami, kozim serem i tymiankiem

Galette* to rodzaj rustykalnej, francuskiej tarty, pieczonej bez formy, z charakterystycznymi brzegami, zawiniętymi do środka. Galette jest zrobione z kruchego ciasta i zazwyczaj wypełnione owocami. To proste w przygotowaniu i nie wymagające wielu umiejętności ciasto. Jako, że na okrąg z rozwałkowanego ciasta po prostu wykłada się owoce i zwija się brzegi do środka, galette jest znacznie mniej skomplikowane i szybsze do zrobienia niż tradycyjne tarty pieczone w formie. Po schłodzeniu ciasta w lodówce, przygotowanie reszty zajmie Wam nie więcej niż 5 minut, a już po 35 będziecie mogli zjeść kawałek ciepłej, świeżutkiej tarty.

Ja tym razem zdecydowałam się na połączenie moreli z tymiankiem i kozim serem z miodem. Morele to jedne z moich ulubionych letnich owoców, więc w najbliższym czasie spodziewajcie się wielu przepisów z nimi w roli głównej, również wytrawnych. Jeśli nie lubicie koziego sera, możecie zastąpić go zwykłym twarożkiem, ale wtedy tarta straci dużego ze swojego ciekawego smaku.

*pod nazwą "galette" kryją się także tradycyjne, bretońskie naleśniki z mąki gryczanej